Donald Tusk od lat próbuje przedstawiać się jako europejski mąż stanu, człowiek dialogu i kompromisu. Tymczasem historia jego kariery to pasmo skandali, które obnażają prawdziwą naturę jego środowiska – ludzi pozbawionych lojalności wobec Polski, za to świetnie zorganizowanych w utrzymywaniu władzy i przywilejów. Przypomnijmy:

Afera Rywina (2002–2003) – początek epoki układów.Choć formalnie to rządy SLD, to właśnie wtedy ugruntował się mechanizm, który później stał się codziennością: polityka jako handel wpływami. W „grupie trzymającej władzę” byli ludzie, z którymi Tusk wchodził w koalicje i układy. To była szkoła cynizmu, z której wyciągnął lekcję – kto ma media, ten kontroluje przekaz.

Afera taśmowa (2014) – rządzący „debatują” przy ośmiorniczka. Nagrane w warszawskich restauracjach rozmowy ministrów PO pokazały, jak traktowali Polskę:
„Państwo istnieje teoretycznie” – mówił minister Bartłomiej Sienkiewicz.
„Ch…, d…, kamieni kupa” – tak podsumowano stan infrastruktury.
To nie były prywatne żarty – to był obraz władzy, która uważa obywateli za głupców, a państwo za bankomat.
Afera Sławomira Nowaka (2013–2020) – złote zegarki i czarna kasa. Bliski współpracownik Tuska, były minister transportu, człowiek, którego premier nazywał „przyjacielem”. Prokuratura oskarżyła go o przyjmowanie łapówek, kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą i pranie brudnych pieniędzy. Znaleziono u niego setki tysięcy dolarów i euro w gotówce, przechowywane w prywatnych mieszkaniach i skrytkach bankowych. Tusk nigdy się od niego jednoznacznie nie odciął.

Afera Amber Gold (2012) – piramida finansowa pod nosem rządu.Firma obiecująca „złote” zyski okazała się gigantycznym oszustwem, które pozbawiło tysięcy Polaków oszczędności życia. Amber Gold sponsorowało linie lotnicze OLT Express, w których pracował syn Donalda Tuska – Michał Tusk. Mimo ostrzeżeń Komisji Nadzoru Finansowego, rząd Tuska przez lata nie reagował.

Afera KPO (2021–2024) – pieniądze za posłuszeństwo
Krajowy Plan Odbudowy miał być pomocą po pandemii. W praktyce stał się narzędziem szantażu ze strony Brukseli. Donald Tusk zgodził się na warunki, które uzależniają wypłatę środków od realizacji tzw. „kamieni milowych” – często wbrew polskiej konstytucji i interesowi państwa. Ważniejszy był polityczny sukces w Brukseli niż obrona suwerenności. Krajowy Plan Odbudowy miał być ratunkiem po pandemii.

Tymczasem:
Fundusze trafiały na luksusowe jachty, drogie samochody elektryczne dla urzędników, prywatne solaria i niepotrzebne systemy informatyczne.
Finansowano kampanie PR i remonty prywatnych willi pod pozorem „modernizacji energetycznej”.

Brak realnej transparentności i kontroli nad wydatkami.

Korupcja w samorządach pod kontrolą ludzi Tuska.W wielu miastach i gminach, gdzie władzę od lat trzymają politycy związani z Platformą Obywatelską, powtarza się ten sam scenariusz: ustawiane przetargi, rozdawanie stanowisk rodzinie i znajomym, dziwne zlecenia za publiczne pieniądze.

Warszawska afera reprywatyzacyjna to najbardziej jaskrawy przykład – kamienice przejmowane w szemranych okolicznościach, a lokatorzy wyrzucani na bruk. Mechanizmy te działały latami bez reakcji rządu Tuska, bo dotyczyły „swoich ludzi”.

Schemat jest zawsze ten sam

1. Ludzie Tuska – zaufani, lojalni wobec lidera, nie wobec prawa.
2. Publiczne pieniądze – traktowane jak łup wyborczy.
3. Media – odwracające uwagę lub minimalizujące skalę afery.
4. Bruksela – partner do układów, a nie do obrony interesu Polski.

Tusk i jego otoczenie nigdy nie służyli narodowi. Służyli sobie.Ich polityka to nie wizja rozwoju kraju, ale niekończący się katalog afer, matactw i cichego przyzwolenia na korupcję.Polska w ich wydaniu to kraj, w którym lojalność wobec narodu jest wadą, a lojalność wobec układu – przepustką do kariery.Jeżeli raz ktoś sprzeda swój kraj dla interesu politycznego – zrobi to znowu. George Orwell, znany głównie za sprawą głośnego „Roku 1984” czy „Folwarku zwierzęcego” użył dosadniejszego określenia kiedy krytykował politykę zachodnich aliantów, tylko przyglądających się powstańczym walkom w Warszawie. Do tego stopnia, że… na łamach prasy klnął jak szewc.
– Raz się sk…, k… pozostaniesz – pisał Orwell w artykule w brytyjskim dzienniku.Donald Tusk i jego ludzie już dawno temu się sk……li.