Zaskoczeni? Bo ja wcale. Ukraińskie służby antykorupcyjne właśnie przeszukały dom Andrija Jermaka, szefa kancelarii prezydenta Zełenskiego!
Jak tak dalej pójdzie to jedyną osobą z najbliższego kręgu Zełenskiego, która nie będzie oficjalnie podejrzana o udział w aferze korupcyjnej, będzie sam Zełenski.

Przypomnijmy, że Andrij Jermak był bardzo zaangażowany w powstanie skandalicznej ustawy, która miała de facto zlikwidować niezależność ukraińskich instytucji antykorupcyjnych i którą podpisał prezydent Zełenski. Wywołało to ogromne protesty społeczne na Ukrainie i ustawa została wycofana. To właśnie te służby – NABU i SAP – które miały być podporządkowane Prokuraturze Generalnej (czyli faktycznie Zełenskiemu) wpadły na trop tej gigantycznej afery i przeszukały dziś dom Jeremaka.

Mało tego – jak podaje „Kyiv Independent” jedna z luksusowych rezydencji w pobliżu Kijowa, którą sfinansowano w ramach korupcyjnego programu Energoatom, była przeznaczona dla Jermaka.

W związku z aferą swoje stanowiska straciło już dwóch ministrów: Herman Hałuszczenko, minister sprawiedliwości, oraz Switłana Hrynczuk, minister energii, zaś Timur Mindycz, jeden z najbliższych współpracowników i przyjaciel prezydenta Zełenskiego, podejrzany o zorganizowanie systemu korupcji w ukraińskim sektorze energetycznym, uciekł do Izraela przez Polskę.

Dlatego stoję na stanowisku, że po największej aferze korupcyjnej na Ukrainie, w którą zamieszani są najbliżsi ludzie prezydenta, Polska powinna wstrzymać finansowanie Ukrainy z pieniędzy polskich podatników, w tym zaprzestać spłacania odsetek od ukraińskiej pożyczki udzielonej przez Komisję Europejską!

Dość już finansowania przeżartej korupcją Ukrainy i jej oligarchów. Mamy rekordowy deficyt budżetowy i bankrutujący NFZ, tym powinniśmy się zająć.

Pieniądze Polaków mają iść przede wszystkim na polskie potrzeby! Jeśli się zgadzacie, podajcie dalej!

AutorEwa Zajączkowska-Hernik
Polska polityczka, historyczka i dziennikarka, posłanka do Parlamentu Europejskiego X kadencji.