„CZERWONA RUTA” Klaudiusz Wesołek
(dramat w trzech aktach, inspirowany życiem i śmiercią Wołodymyra Iwasiuka)

AKT I
Scena 1
Zaplecze sali koncertowej. Słychać oklaski. WOŁODYMYR rozdaje autografy.
FANKA 1
Panie Wołodymyrze, „Czerwona ruta” to najpiękniejsza piosenka!
FANKA 2
Cały Lwów ją śpiewa!
FANKA 3
Nie tylko Lwów! W Kijowie też!
WOŁODYMYR (lekko zmieszany)
To tylko piosenka…
FANKA 1
Nie! To coś więcej!
(Dziewczyny odchodzą. Pojawia się KAGIEBOWIEC.)
KAGIEBOWIEC
Towarzyszu Iwasiuk… chwila rozmowy.
Scena 2
Zaplecze. Drzwi zamknięte.
KAGIEBOWIEC (życzliwie)
Jestem pańskim fanem.
(nuci) „Czerwonu rutu ne szukaj wieczoramy…”
WOŁODYMYR
Dziękuję.
KAGIEBOWIEC
Śpiewają to wszędzie. Lwów, Kijów… nawet Moskwa.
(pauza)
KAGIEBOWIEC
Rzadko coś ukraińskiego ma taki zasięg.
WOŁODYMYR
Bo to szczere.
KAGIEBOWIEC
Albo niebezpieczne.
(wyciąga dokument)
KAGIEBOWIEC
Deklaracja współpracy.
WOŁODYMYR
Nie podpiszę.
KAGIEBOWIEC
Władza radziecka nie zabrania ukraińskiej kultury…
Ale musi ją kontrolować.
Są tacy, którzy chcieliby zerwać więź między narodami — tę, którą stworzył Bohdan Chmielnicki.
WOŁODYMYR
Moja muzyka nie jest polityczna.
KAGIEBOWIEC
Właśnie dlatego jest niebezpieczna.
WOŁODYMYR
Nie podpiszę.
KAGIEBOWIEC
Po przyjacielsku radzę — podpisz. Będą tylko korzyści.
WOŁODYMYR
Nie.
KAGIEBOWIEC (cicho)
Szkoda.
Światło gaśnie.

AKT II
Scena 0
Sala prób. Fortepian. Sofija Rotaru śpiewa fragment „Czerwonej ruty”.
SOFIJA
Tu zawsze się gubię…
WOŁODYMYR
Bo śpiewasz to jako smętną piosenkę.
A to o nadziei.
SOFIJA
Wiesz, że oni to słyszą?
WOŁODYMYR
Kto?
SOFIJA
Wszyscy.
(pauza)
SOFIJA
Mówili, żebym śpiewała po rosyjsku.
WOŁODYMYR
I co?
SOFIJA
Na razie śpiewam, jak chcę.
(cisza)
SOFIJA
Twoje piosenki są niebezpieczne.
WOŁODYMYR
To tylko muzyka.
SOFIJA
Nie.
(pauza)
SOFIJA
Nie boisz się?
WOŁODYMYR
Boję się… że przestanę pisać tak, jak czuję.
SOFIJA
To by było gorsze.
Światło gaśnie.
Scena 1
Siedziba KGB we Lwowie.
KAGIEBOWIEC
Nie musisz współpracować.
(pauza)
KAGIEBOWIEC
Możesz śpiewać po rosyjsku jeśli się brzydzisz służb.
WOŁODYMYR
Piszę po ukraińsku.
KAGIEBOWIEC
Wielu podobnych tobie się opierało…
ale w końcu poszli po rozum do głowy.
WOŁODYMYR
To kwestia tożsamości.
KAGIEBOWIEC
To kwestia rozsądku.
WOŁODYMYR
Nie.
(cisza)
KAGIEBOWIEC
Uparty pan jest.
WOŁODYMYR
Może.
KAGIEBOWIEC
Albo naiwny.
Światło gaśnie.

AKT III
Scena 1
Leśna droga. Samochód. Dwóch mężczyzn wyprowadza WOŁODYMYRA. Na drzewie pętla.
(pojawia się KAGIEBOWIEC)
KAGIEBOWIEC
Mówiłem, że dobrze radzę.
(prowadzą go pod drzewo)
KAGIEBOWIEC
Jeszcze możesz wybrać.
Współpraca… albo kontrakt w Moskwie.
(ciszej)
Albo…
(pauza)
WOŁODYMYR
Czyli wyboru nie ma.
(pluje mu w twarz)
(cisza)
KAGIEBOWIEC (zimno)
Szkoda.
Światło gaśnie.

EPILOG
Garderoba. Lustro. Sofija Rotaru siedzi w ciszy.
SOFIJA (cicho)
Zawsze mówiłeś, że to prosta piosenka…
(pauza)
SOFIJA
Dzisiaj jest trudniejsza.
(cisza)
SOFIJA (szeptem)
Wołodia… jak to teraz zaśpiewać?
(nasłuchuje — lekki ruch głowy)
SOFIJA
Dobrze.
(wstaje, wychodzi)
Scena. Światła. Publiczność niewidoczna.
(śpiewa spokojnie)
„Czerwonu rutu ne szukaj wieczoramy…”
(światło powoli gaśnie)
KONIEC