Temat dnia – wedlug niemieckojezycznej, szwajcarskiej gazety „Neue Zürcher Zeitung” :

Donald Trump zagroził uniwersytetom wykazującym nietolerancję odebraniem funduszy.
W ten sposób wzmocnił wolność słowa !

Gospodarka nabrała tempa, znaczna część społeczeństwa odetchnęła z ulgą, więc po wyborach Trump wziął na cel amerykańskie uniwersytety. Są one bowiem oczywiście ośrodkami, z których wywodzą się wszystkie idee, które w szerokim ujęciu określa się mianem kultury „woke”.
„Woke” można by określić jako wyzwanie rzucone przeszłości, która była wedlug lewicowych srodowisk „rasistowska, seksistowska i homofobiczna”
Z tego spostrzeżenia aktywiści wywodzą swoje stanowisko wobec teraźniejszości: wszystko, co dyskryminujące, musi zostać wyeliminowane, a kto krytycznie sprzeciwia się tej furii, sam zostaje wykluczony. To jest sedno kultury odrzucenia. Imperatyw tolerancji musiał nieuchronnie doprowadzić do nietolerancji. Odczuli to profesorowie, którzy ośmielili się trzymać się idei dwóch płci. Albo ci, którzy chcieli dyskutować ze swoimi studentami o literaturze starożytnych białych mężczyzn, takich jak Platon i Arystoteles. Byli oni zastraszani i grożono im przez fanatycznych studentów.

ps. jezeli juz nawet niemieckojezyczne medium znalazlo u Trumpa cos, za co mozna go pochwalic, to nalezy taka wiadomosc podsunac pod nos naszym, prorzadowym mediom jak najpredzej…