Muszę się wam do tego przyznać.

Jasne, uważam go też za największego szkodnika i degenerata polskiej polityki (razem ze swoim bratem bliźniakiem Giertychem), ale czasem naprawdę lubię patrzeć na to, jaki syf Uśmiechnięty Premier urządza własnym mediom, celebrytom, „autorytetom” i wyznawcom.

W ciągu zaledwie kilku dni Tusk przeszedł drogę od „każdy kraj ma prawo wybierać swoich bohaterów, Nawrocki chce zniszczyć nasze relacje” do „Ukraina nie ma prawa tak się zachowywać, Prezydent słusznie zrobił, wszyscy go wspieramy”.

I teraz wyobraźcie sobie, co się dzieje w takiej przysłowiowej Gazecie Wyborczej. Tyle tekstów o tym, jakie UPA wspaniałe, poszło do kosza. Tyle artykułów o tym, jak Tusk uratował nasze relacje z Kijowem, który chciał zniszczyć zły Nawrocki, trzeba skasować z internetu. Trzeba zadzwonić też do kilku celebrytek, co miały się w wywiadzie popłakać z powodu nienawiści, jaką szerzy Prezydent, że jednak teraz mają powiedzieć co innego… A zwłaszcza ten strach cyngli z GW- kurde, żeby tylko się nie pomylić, jaka jest dziś mądrość etapu…

I ja wiem, oni są do tego przyzwyczajeni. Przecież tak jest regularnie.

– Wczoraj na granicy mordy i biedne dzieci z kotkami, dziś wspaniały szeryf Tusk.

– wczoraj 500 plus dla patologii, dziś okazuje się, że to wspaniały pomysł samego Tuska.

– wczoraj Konstytucja i praworządność, dziś jej codzienne łamanie oraz bezkarny Nowak, Giertych bo… bo coś tam.

– wczoraj prawa kobiet, dziś rodzą na SORach bo lubią…
Mógłbym tak w nieskończoność.

Ale myślę, że czasem nawet oni, w zaciszu swoich domów, jak nikt nie patrzy i nie słyszy, po cichu cedzą przez zęby- ech Tusku, mógłbyś chociaż raz nie kłamać, chociaż w jednej sprawie nie zmieniać zdania co 5 minut? Bo może i lubimy ci służyć, ślinimy się do Ciebie codziennie aż nasz mordy bolą od tego, jak musimy nimi wycierać podłogę…

Więc i wy, proszę was,, tylko w tym jednym przypadku, doceńcie Tuska, to, jak dręczy swoich wyznawców… i doceńcie, że bez niego nie wiedzielibyśmy, jakimi szmaciarzami jest ta cała banda wycierająca sobie gęby „postępem”, „liberalizmem” i ” europejskością”.

Autor: Dawid Wildstein