I to chyba w stopniu o wiele większym, niż sąsiadująca z nią Rosja.

Dmytro Jarosz to aktualnie jeden z bardziej zaangażowanych w wojnę z Rosją ukraińskich działaczy Prawego Sektora. Jego pochodzący z soboty wpis na facebooku początkowo wyglądał mi na fałszywkę. Ale po sprawdzeniu konto okazało się należące do Jarosza, zaś liczba polubieni jednoznacznie wskazuje, jak bardzo takie myślenie znajduje poklask na dzisiejszej Ukrainie.

Nie chcę być wrogiem Polaków… mamy już dość wrogów…

Jednym z moich największych marzeń jest sojusz wojskowo-polityczny Ukrainy, Polski, Litwy, Białorusi (bez Łukaszenki), Mołdawii itp., stan nuklearny tego sojuszu, wpływ na procesy europejskie i światowe…

A część polskich polityków nie zwalnia tempa; więc starają się wbić nóż w plecy ukraińskiej państwowości i jak najbardziej potencjalnej unii geopolitycznej…

Daj pokój nam i naszym Bohaterom, którzy walczyli z rosyjskimi, niemieckimi i polskimi okupacjami…

Teraz walczymy o naszą i waszą wolność… My – Ukraińcy – tarcza Polski i całej Europy. Bez nas imperium moskiewskie owinęło by Cię w kilka tygodni…

Jeśli nie daj Boże, przegramy z ruskimi, ty będziesz następny.. Imperialiści cię zniszczą, tak jak zniszczyli samolot twojego prezydenta i wszystkie przewody państwa… Na co nie zareagowaliście…

Namawiam jeszcze raz naród Polski i ich przywódców, aby nie żyli przeszłością… Daj szansę przyszłości!

Bo jeśli tak się nie stanie, to ustąpicie z areny historycznej i nie zamienicie się w honorowych Polaków, a w nienarodowe śmieci.

Apeluję do zaakceptowania, że byliście na naszej ukraińskiej ziemi okupantami tak jak teraz są Rosjanie… A my Ukraińcy mieliśmy i mamy absolutne prawo niszczyć najeźdźców i agresorów na naszej ziemi danej przez Boga.

Jeśli to zaakceptujesz, wtedy prawda zwycięży… I wtedy będziemy mieli szansę, wspólnie, zbudować nowe życie w nowej Europie.

Jeśli nie, to osłabi i Was, i nas i nie wyklucza, że Polska po raz kolejny zostanie podzielona między mocarstwa tego świata…

Precz z polskim szowinizmem!

Niech żyje wolna Polska i niepodległa Ukraina!

Stańmy się znowu braćmi!

Przyznam szczerze, podobnego tekstu nie powstydziłby się nawet najbardziej zajadły wróg Kijowa ze stajni Putina. Tymczasem jedna z prominentnych na dzisiejszej Ukrainie osób wali tak bez ogródek.

Ukraińcy mordowali nas, i to w sposób przypominający jakieś XV-wieczne powstanie chłopskie, albowiem… mieli do tego prawo!

Czy zatem Putin mordujący Ukraińskich cywili na ziemiach, jakie Nikita Chruszczow przyznał Ukrainie nie ma tego samego prawa?

A trzeba przyznać, że jest o wiele bardziej humanitarny – nie zdziera skóry, nie rżnie piłą, nie rozrywa końmi a tylko puszcza bomby! On tylko chce odzyskać ruskie ziemie, jakie kaprysem czerwonego bandyty Chruszczowa znalazły się pod panowaniem Kijowa. Zatem Ukraińcy byli okupantami Krymu!

Jeszcze dłużej, bo od 1920 roku Ukraina okupowała Donbas. Wtedy to właśnie najbardziej uprzemysłowione tereny carskiej Rosji (po polskim Zagłębiu ma się rozumieć) dekretem Lenina zostały wcielone do nowopowstałej ukraińskiej republiki sowieckiej tak, by klasa robotnicza mogła zrównoważyć chłopstwo. Zatem posługując się taką samą logiką, jak facebookowe mądrości Jarosza – Rosjanie mają absolutne prawo niszczyć najeźdźców i agresorów na ich ziemi danej przez Boga.

Coś złego dzieje się z Ukraińcami. Jarosz to kolejny przedstawiciel tej nacji, który powołuje się na rzekomą walkę za całą Europę; to, co w Polsce istniało przez cały XIX wiek (Polska Mesjaszem Narodów, a co najmniej Winkelriedem) w wersji zwulgaryzowanej trafiło do Kijowa.

Tymczasem patrząc na naszą wschodnią granicę widzimy wyraźnie, że aby zaatakować Warszawę Rosja nie musi pchać się przez Ukrainę. O wiele bliżej ma z Guberni Mińskiej (d. Białoruś) raptem 180 km w linii prostej. Drogami ciut dalej – 210 km. Zatem bajdy o jakiejś tarczy ukraińskiej chroniącej Polskę i Europę można spokojnie odłożyć na półkę.

Ale… Jarosza można próbować usprawiedliwić. Ukraina od momentu swojego powstania rozwijała kult banderowców zupełnie bez naszego sprzeciwu. Wzorem negatywnym jest Lwów, gdzie popiersie kata Polaków i Żydów Szuchewycza umieszczono na ścianie… polskiej szkoły!

W całej historii tamtych ziem Kijów wyszukiwał i namaszczał na bohaterów tylko morderców Polaków. Sięgnięto nawet po XVIII-wiecznego ludobójcę Iwana Gontę.

Natomiast ataman Petlura, który walczył z bolszewikami u boku Piłsudskiego doczekał się podobno jakiegoś zaułka w Kijowie…

Jak już wielokroć pisałem w kontekście państwowego kultu banderyzmu na Ukrainie nie powinny nas dziwić blokowania ekshumacji polskich ofiar zwyrodniałych sadystów z UPA.

Po prostu w przypadku ujawnienia ilości zamordowanych oraz tego, że większość z nich stanowiły kobiety i dzieci, mówienie o „bohaterach z UPA” będzie co najmniej mocno utrudnione, jeśli w ogóle możliwe.

To jest podstawowa przyczyna dla której bez względu na składane ad hoc deklaracje dopóki Kijowem rządzić będą neobanderowcy ekshumacje będą kulać. W imię zachowania mitu założycielskiego „Wielkiej Ukrainy”.

Ale to nie wszystko.

Coraz większe kręgi na portalach społecznościowych zatacza ten oto wpis:

Pamiętam tamten rok. 2023. Wojna na Ukrainie już trwała, czy jak inni wolą, „specjalna operacja wojskowa”. I nigdy nie zapomnę słów, które usłyszałem od Ukraińca.

To był człowiek, który jeszcze przed wojną robił w Polsce remonty. Ciężka, fizyczna robota, jak wielu z nich. Zwykła rozmowa, ale nagle, w pewnej chwili, opadły maski. Spojrzał mi w oczy i powiedział coś, co do dziś siedzi we mnie jak drzazga.

Bo ja znałem ich mentalność. Ona zawsze mówiła: nie ufaj, trzymaj na dystans. Tylu Polaków tego nie zauważyło. A jego słowa? One tylko potwierdziły to, co czułem od dawna, ale były jak zimny prysznic. Moment, w którym wiedza przestaje być abstrakcją, a staje się bolesnym ciosem w twarz.

Czujesz to? Czujesz, jak ta prawda paraliżuje?

Bo wielu Polaków woli tego nie słyszeć.

Powiedział wprost: „Polacy to frajerzy. Nie obraź się, nie do ciebie osobiście, ale ogólnie, jesteście frajerami. Trochę głupimi. Naiwnymi jak dzieci.”

Zapytałem: dlaczego? A on na to:

„Wpuściliście tych Ukraińców. Ale nie uchodźców. Nie biedaków. Nie ofiary wojny. Wpuściliście cwaniaków, którzy mogą sami się utrzymać. Złodziei. Kłamców. Ludzi, którzy w Ukrainie żyli z korupcji, kombinacji, oszustw. U nas wszystko się kupuje, papier, urząd, pracę, prokuratora. Uczciwość nie istnieje. A oni to wszystko przywieźli do was. I wy im dajecie mieszkania, pieniądze, opiekę, szkołę, szpital. Dajecie im wszystko. Na tacy. Za darmo.”

Zapytałem: „A ty? Ty też taki jesteś?”

I wtedy powiedział to, co najbardziej bolało:

„A wy macie ich teraz wszystkich na swoim utrzymaniu. Dlatego jesteście frajerami.”

Potem mówił dalej, a jego głos trząsł się ze złości i goryczy.

„Ja musiałem u was zapieprzać jak wół. Latami. Żebyście mi zaufali. Jeden pokój, druga łazienka, dziesiąty klient. A oni przyjechali i dostali wszystko, na co ja pracowałem pięć lat. W trzy miesiące. Czuję się oszukany. Przez własnych. Ja ich nienawidzę za to, że przyjechali tu żerować na was, na frajerach.”

„Najgorsze? Wy nigdy się nie nauczycie. Będziecie otwierać drzwi, serca, portfele. A oni będą brać, kłamać, oszukiwać, i wyśmiewać was za plecami. Wiecie, jak mówią o was w swoich grupkach? »Polak bez pracy to głupi, ale z pieniędzmi to jeszcze głupszy, bo nam daje«. To nie jest pomoc. To jest inwazja na waszą naiwność.”

„Nie wpuściliście ofiar. Wpuściliście ludzi, którzy was wykorzystają, oskubią, wyśmieją, i pojadą dalej. A wy? Wy będziecie płakać, gdy będzie za późno.”

I to nie mówił żaden polski prawicowiec. Żaden narodowiec. Żaden internetowy hejter.

To powiedział Ukrainiec o Ukraińcach.

~ Czas na intuicję – Krzysztof Szwed.

 

To jest inwazja na naszą naiwność…

 

7.06 2026