Wczoraj (20.07.2026) Ed Miliband, nowy minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii, wygłosił mowę inauguracyjną na spotkaniu z dziennikarzami.
Jego słowa zostały dziś zamieszczone na oficjalnej stronie rządu brytyjskiego (gov.uk). A wśród nich można znaleźć taki fragment:
„My parents came to Britain as Jewish refugees from the Nazis. To them, Britain was both a sanctuary and a beacon of hope in the global fight against fascism. I will carry my parents’ faith in that spirit of Britain to my role representing our country”.
Ten fragment został podchwycony przez media anglo- i polskojęzyczne z uzupełnieniem, że oboje rodzice nowego ministra uciekli z okupowanej Polski podczas II wojny światowej.
Tymczasem tak nie było.
*****
Świeżo zmarła matka Milibanda (w maju bieżącego roku) – Debra Jenta Kozak (potem Maria, potem Marion) istotnie urodziła się w 1934 r. w Częstochowie. Przeżyła niemiecką okupację, a także powstanie warszawskie, dzięki pomocy i zaangażowaniu polskich sióstr zakonnych oraz polskich cywili. Jej świadectwo można znaleźć w archiwum Jad Waszem.
Do Anglii trafiła dopiero w 1947 r., gdzie uczęszczała do żydowskiej szkoły wyznaniowej. W 1951 r. przeniosła się do Izraela, w 1956 wróciła do Anglii. Rok później otrzymała brytyjską naturalizację.
Zatem – nie opuściła Polski w czasie II wojny światowej, nie uciekała do Anglii przed nazistami (czytaj; Niemcami).
*****
Sprawa ojca ministra jest znakomicie bardziej skomplikowana.
Jego cztery razy pradziad – Zyndel Muhleband, bakałarz, zmarł w listopadzie 1859 r. w warszawskim Szpitalu Starozakonnych na Muranowie. Służący tegoż szpitala zgłosili jego zgon dopiero w styczniu 1860 r. bez podania informacji o żonie i rodzicach. Jedynie „z Warszawy pochodzący, zostawiwszy dwoje dzieci”.
Grób Zyndela zachował się na Okopowej i stoi na nim w języku herbrajskim, że był synem Zewa oraz, że pochodził z Parczewa.
Potomkowie jego mieszkali w Warszawie przy ulicach Pańskiej i Miłej. Co potwierdzają akta metrykalne, jak i ówczesna prasa codzienna.
*****
Schody zaczynają się po wybuchu rewolucji bolszewickiej. Członek warszawskiej rodziny Milibandów (w jednej wersji dziad nowego ministra, w innej – brat dziada) wstąpił do Armii Czerwonej i z tąż Armią w 1920 r. próbował szturmować Warszawę.
To co pewne – to w 1922 r. doszło do podziału w rodzinie. Jedna część pozostała w Warszawie, druga wyjechała do Belgii.
Dziadek ministra Samuel ożenił się w 1923 r. tamże. Ojciec ministra Adolf (tak!) rodził się w 1924 r. w Etterbeck, mieście przylegajacym do Brukseli.
W momencie wybuchu II wojny światowej rodzina Milibandów mieszkała pod adresem 95 Rue de la Victoire. W kilka dni po napaści Niemiec na Belgię (10..05.1940) Samuelowi z synem Adolfem udało się zbiec na statku do Anglii na polskim paszporcie.
Samuel uzyskał brytyjską naturalizację w 1954 r. Zmarł w Londynie. Jest pochowany na starym żydowskim cmentarzu na Bushley.
*****
W 1943 r. Adolf został wcielony do Royal Navy. Po zakończonej wojnie wystąpił o brytyjską naturalizację. Otrzymał ją w 1948 r. Zmienił wówczas imię na Ralph.
Poszedł w naukę i politykę. Stał się teoretykiem i piewcą marxizmu. Zmarł w 1994 r. w Londynie. Pochowany (skromna płaska płyta) na Highgate nieopodal grobu swego idola – Karola Marxa.
Co prawda ojciec ministra uciekł do Anglii przed nazistami (czytaj: Niemcami), ale z terenu Belgii, a nie Polski.
Faktem jednak jest, że szereg członków polskiej części rodziny Milibandów zostało zamordowanych w KL Auschwitz.
W załączeniu linia męska nowego ministra spraw zagranicznych UK, metryka zgonu Zyndela Muhlebanda z 1860 r. oraz pierwsze strony kart ewakuacyjnych dziada i ojca ministra z zasobów National Archives w Kew.

Zostaw komentarz