W Moskwie płoną dziś kolejne rafinerie a Zełeński zasiadł przy stole rozmów z G7. Są to okoliczności, które poniekąd wspierają czy budują butę Kijowa wobec Warszawy, choćby w aspekcie kultu UPA. Niemniej, nie należy do tych wydarzeń przywiązywać nadmiernie dużej wagi.

Nawet w najbardziej hurraoptymistycznym (i na dziś absolutnie nierealnym) scenariuszu ukraiński sukces w tej wojnie to powrót do granic z 1991. Nic nie wskazuje na tę chwilę żeby miało do niego dojść, ale popuśćmy na chwilę wodze fantazji i załóżmy daleko idące załamanie wojskowe oraz polityczne w Rosji, które na to pozwoli.

Z jaką mamy do czynienia Ukrainą? Tak czy inaczej straszliwie wyniszczoną wojną, z PKB 5-krotnie mniejszym od polskiego, z katastrofalną demografią, ogromnymi wyzwaniami gospodarczymi, infrastrukturalnymi, z nieprzewalczonym problemem korupcji, z setkami tysięcy byłych żołnierzy, którzy spędzili zbyt wiele lat na froncie. Wojna jest straszliwym doświadczeniem i tragedią, ale rozejm lub pokój, który po niej nadejdzie, może okazać się pod wybranymi względami, dla Kijowa nawet trudniejszy.

Dlatego na ukraińskie awantury historyczne, prestiżowe czy inne należy reagować spokojnie, zdecydowanie i konsekwentnie, jak przystało na państwo ludniejsze, dużo bogatsze i pod większością względów po prostu silniejsze. Dlatego dobrym ruchem jest transakcyjne podejście MONu do kwestii przekazywania Ukrainie postsowieckich samolotów w zamian za technologie dronowe. Dlatego dobrym ruchem jest zdecydowana reakcja Prezydenta i odebranie Zełeńskiemu Orła Białego.

Na koniec dnia wszystkie gesty w polityce międzynarodowej są sprawą drugo czy trzeciorzędną a na pierwszym miejscu liczy się konkretna siła, jaką państwo dysponuje. W relacjach polsko-ukraińskich twardych instrumentów siły, z gospodarczymi na czele, jest dużo więcej nad Wisłą niż nad Dnieprem. Trzeba mieć tej siły świadomość i umieć ją spokojnie ale zdecydowanie manifestować. Tym uniwersalnym językiem mówi od zawsze dyplomacja poważnych państw na całym świecie.

Autor: Robert Winnicki
Polski polityk, w latach 2009–2013 prezes Młodzieży Wszechpolskiej, jeden z twórców oraz pierwszy prezes Ruchu Narodowego, poseł na Sejm RP VIII i IX kadencji.