Nie wszystko da się usprawiedliwić legalnością
Coraz częściej odnoszę wrażenie, że część klasy politycznej przestała rozumieć, czym jest przyzwoitość.
Nie wiem, czy w przypadku fundacji syna Radosława Sikorskiego złamano prawo. Od tego są odpowiednie instytucje. Nie wiem również, czy doszło do jakichkolwiek nieformalnych nacisków. I szczerze mówiąc, nie to jest tutaj najważniejsze.
Najważniejsze jest coś innego.
Jak trzeba być oderwanym od rzeczywistości, żeby nie rozumieć, jak taka sytuacja wygląda w oczach zwykłych ludzi? Sikorski tego nie widzi?
Ponad milion złotych trafia do fundacji prowadzonej przez syna jednego z najważniejszych polityków z ekipy Tuska
Ponad milion złotych. Nie tysiąc, nie dziesięć tysięcy. Ponad milion.
I naprawdę ktoś oczekuje, że społeczeństwo nie będzie zadawało pytań?
Przeciętny obywatel może latami pisać projekty, składać wnioski, odbijać się od kolejnych drzwi i nie zobaczyć nawet ułamka takich pieniędzy. Ale gdy na dokumentach widnieje odpowiednie nazwisko, nagle wszystko wygląda inaczej.
Być może wszystko odbyło się zgodnie z procedurami. Być może każdy podpis został złożony tam, gdzie trzeba. Być może nie złamano ani jednego przepisu.
Tylko że nie o przepisy tutaj chodzi.
Chodzi o elementarne poczucie przyzwoitości.
Czy naprawdę nikt nie pomyślał, jak to będzie wyglądało? Czy minister spraw zagranicznych nie zdaje sobie sprawy, że istnieje opinia publiczna? Że ludzie patrzą? Że obywatele mają prawo oczekiwać od osób na najwyższych stanowiskach większej ostrożności niż od przeciętnego Kowalskiego?
Właśnie dlatego tak wielu ludzi reaguje na takie informacje złością. Nie dlatego, że mają dowody na korupcję. Nie dlatego, że znają kulisy sprawy.
Reagują, ponieważ widzą coś, co przypomina nepotyzm w najczystszej postaci.
Można się obrażać na takie słowa. Można tłumaczyć wszystko regulaminami i procedurami. Można przekonywać, że każdy miał równe szanse.
Ale przeciętny obywatel patrzy na to i zadaje jedno proste pytanie:
Czy gdyby fundację prowadził syn bezrobotnego z Wałbrzycha, Radomia albo Suwałk, również otrzymałaby ponad milion złotych? Oni nie mają już poczucia wstydu, godności i we wszystkim idą ,,na rympał”.Innych metod nie znają.
Zostaw komentarz