No proszę. W Kopalnia Soli „Kłodawa” S.A. najwyraźniej odkryto nowe złoże. Nie soli. Złoże ciszy.

Na tablicy ogłoszeń pojawiła się „WAŻNA INFORMACJA DLA WSZYSTKICH PRACOWNIKÓW”. A w niej przypomnienie, że pracownicy nie powinni komentować wydarzeń ani sytuacji spółki, a informacji mediom mają udzielać wyłącznie uprawnione osoby.

Czyli kiedy firma ma problemy finansowe, najlepszym rozwiązaniem jest… wyłączyć mikrofony.

Jakie to wygodne.

Kopalnia zarabiała miliony. Potem wynik zaczął gwałtownie topnieć. I nagle zamiast odpowiedzi na pytania pojawia się komunikat o tym, kto może mówić.

Przypadek? Być może.

Ale przecież zwykły człowiek ma prawo zapytać: co się właściwie dzieje z polską kopalnią soli?

I właśnie dlatego nie dajmy sobie wmówić, że pytania są problemem.

Problemem nie jest pracownik, który pyta.
Problemem nie jest mieszkaniec, który chce wiedzieć.
Problemem nie jest dziennikarz, który sprawdza liczby.

Problemem jest sytuacja, w której o publicznie ważnej sprawie zaczyna obowiązywać zasada: „ciszej, bo jeszcze ktoś usłyszy”.

Nie nawołuję do łamania regulaminów ani do atakowania pracowników. Wręcz przeciwnie — szanujmy ludzi, którzy w tej kopalni pracują. To oni zjeżdżają pod ziemię, wykonują swoją robotę i ponoszą konsekwencje decyzji podejmowanych na górze.

Ale jako społeczeństwo mamy pełne prawo pytać.

Dlaczego?

Dlaczego kopalnia, która jeszcze niedawno generowała dziesiątki milionów złotych zysku, znalazła się w takiej sytuacji?

Co się zmieniło?

Jakie były przyczyny pogorszenia wyników?

Kto podejmował kluczowe decyzje?

Jak wygląda sprzedaż, koszty, inwestycje, wynagrodzenia kadry zarządzającej i polityka właścicielska?

I przede wszystkim:

Czy ktoś wreszcie przedstawi Polakom rachunek za tę katastrofalną zmianę?

Bo sól może być biała, ale tutaj coraz więcej rzeczy zaczyna wyglądać jak czarna dziura w finansach.

A teraz pojawia się jeszcze apel: nie komentować, nie przekazywać informacji, nie wypowiadać się w internecie.

No to właśnie dlatego my, jako opinia publiczna, powinniśmy mówić jeszcze głośniej — ale o faktach.

Piszmy.
Pytajmy.
Udostępniajmy dokumenty.
Sprawdzajmy liczby.
Domagajmy się odpowiedzi.

Bez hejtu. Bez pomówień. Bez polowania na pracowników.

Za to z pełną bezczelnością zadawajmy niewygodne pytania tym, którzy odpowiadają za zarządzanie.

Bo kopalnia soli nie jest prywatnym folwarkiem do zarządzania w ciszy.

To polski majątek, polskie miejsca pracy i polski interes.

A jeśli komuś przeszkadza opinia publiczna, to mam złą wiadomość:

internet nie ma zjazdu na szychtę.

Nie da się go zamknąć na dole i powiedzieć:

„Od dzisiaj nie komentujemy.”

STOP NISZCZENIU POLSKIEJ KOPALNI.
CHCEMY ODPOWIEDZI. NIE CISZY.

Dziennikarze Magazynu Opinii Pressmania.pl pisali o sprawie TUTAJ.