Czyli, dwa listy z płonących Pompejów.
Świadectw tych, którzy przeżyli wybuch Wezuwiusza w 79 r n.e. nie ma wcale, oprócz dwóch listów Pliniusza Młodszego, do historyka Tacyta. Napisał je 25 lat po katastrofie, w której zginął m.in. jego wuj, Pliniusz Starszy. W chwili wybuchu miał 17 lat.
Wędrując ulicami Pompejów nawet nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić grozy tamtego dnia.
Przerażenia ludzi.
Paniki
.
Krzyku dzieci.
Ot, kolejna atrakcja, którą trzeba zaliczyć i pochwalić się zdjęciami przed znajomymi.
Można jednak inaczej.
Bardziej empatycznie.
Dlatego przytaczam zredagowane przeze mnie fragmenty dwóch listów młodego Pliniusza do Tacyta.
Przeżył, bo w chwili wybuchu był w bazie rzymskiej marynarki wojennej w nieodległym Misenum (dziś Miseno), którą dowodził jego wuj, Pliniusz Starszy, który zginął na jednym z okrętów, ratujących uciekinierów z Pompejów i Herkulanum.
„Zanim się obejrzeliśmy ogarnęła nas ciemność.
Wtedy rozległ się lament kobiet, płacz dzieci, okrzyki mężczyzn.
Jedni nawoływali rodziców, drudzy dzieci, inni zaś małżonków lub powoli rozpoznawali ich głosy.
Byli i tacy, którzy ze strachu błagali o śmierć.
Wielu wyciągało ramiona do bogów niebieskich.
Inni, wykrzykiwali, że bogów już nie ma.
Nieco się rozjaśniło, lecz nie myśleliśmy, że to świt, lecz to, że zbliża się do nas ogień.
Ogień natychmiast się zatrzymał, lecz spadł na nas gęsty deszcz gorącego popiołu.
Coraz gęstszy.
Wielokrotnie musieliśmy go strzepywać, bo by nas przygniótł”.
Ostatecznie na Pompeje spadł kilkumetrowa warstwa popiołu.
Herkulanum zaś zalała powódź gorącego błota o temperaturze kilkuset stopni.
Ludzie się w niej ugotowali.
#Pompeje #WybuchWezuwiusza #PliniuszMłodszy #Tacyt
Gipsowy odlew ciała mieszkańca Pompejów
Zostaw komentarz