Każdy reżim kiedyś się kończy, choć czasem wymaga to interwencji zewnętrznej (vide: brunatny socjalizm w Niemczech). Czasem też zapada się pod własnym ciężarem.
Ten drugi przypadek obserwowaliśmy m.in. w Polsce. Bo choć jego poszczególni działacze upadli na cztery łapy, a nawet stali się nowobogackimi (np. Czarzasty) to jednak reżim jako taki musiał ustąpić.
Na ile było to wymuszone sytuacją gospodarczą, ile zaś wynikiem coraz wyraźniejszego braku oparcia w tzw. resortach siłowych? Ten ostatni spowodowany był przede wszystkim widoczną już na zewnątrz zapaścią Wielkiego Brata (przede wszystkim klęska sowiecka w Afganistanie), co z kolei w widoczny sposób przekreślało szanse junty Jaruzelskiego na „bratnią pomoc” i dalsze trzymanie Polaków na kolanach.
Stan wojenny w 1988 roku postrzegany był jedynie w kategoriach absurdu i mógł już tylko przyspieszyć koniec komuny w sposób niekontrolowany przez nią.
Czy tragikomiczna kopia Jaruzelskiego z 1981 roku może liczyć na resorty siłowe?
31 października 2026 roku Rada Krajowa Związku Zawodowego Policyjna Solidarność skierowała List otwarty do Marka Boronia, Komendanta Głównego Policji:
Szanowny Panie Komendancie,
Związek Zawodowy Policyjna Solidarność, w związku z wydarzeniami mającymi miejsce w Warszawie w rejonie Trybunału Konstytucyjnego, zwraca się do Pana Komendanta oraz całej kadry kierowniczej Policji o podjęcie niezbędnych działań, w tym o publiczne wystąpienie Pana Komendanta i zajęcie stanowiska określającego, w jakim miejscu znajduje się dziś Policja wobec zaistniałej sytuacji.
Policjanci skierowani do pełnienia służby na terenie miasta stołecznego Warszawy, to w dużej mierze młodzi funkcjonariusze odbywający adaptację zawodową po ukończeniu kursu podstawowego, którzy nie posiadają odpowiedniego doświadczenia w zabezpieczaniu tego typu zdarzeń.
Ponadto docierają do nas liczne informacje od funkcjonariuszy z różnych garnizonów, dotyczące wątpliwości prawnych związanych z działaniami podejmowanymi przez Policję na terenie Trybunału Konstytucyjnego, w tym możliwej ingerencji w działalność konstytucyjnego organu państwa, a tym samym możliwości popełnienia czynów określonych w art. 127, 128 i 231 Kodeksu karnego.
Potwierdzeniem tych wątpliwości są informacje dotyczące odmowy wejścia na teren Trybunału Konstytucyjnego przez Parlamentarzystów RP oraz skandaliczna sytuacja z udziałem Prezydenta RP, który zmuszony był do przeciskania się przez kordon Policji, a tym samym został pozbawiony należytej ochrony ze strony Służby Ochrony Państwa. Działania te wywołały w środowisku policyjnym uzasadnione obawy co do ich zgodności z obowiązującym prawem.
Ponadto pojawiające się w przestrzeni medialnej pismo nadinsp. Tomasza Michułki jednoznacznie wskazuje, że sytuacja mająca obecnie miejsce przed Trybunałem Konstytucyjnym mogła być wcześniej planowana i konsultowana z kierownictwem Policji.
Jako Związek Zawodowy od wczesnych godzin porannych otrzymujemy liczne zapytania od rodzin policjantów, zaniepokojonych o zdrowie i życie swoich mężów, żon, synów i córek – funkcjonariuszy Policji, którzy mają świadomość, że pozostali sami z oskarżeniami o popełnianie przestępstw w związku z wykonywaniem poleceń przełożonych – dowódców.
Obecna sytuacja w znacznym stopniu obniżyła morale wśród policjantów, co może skutkować różnymi formami wyrażania niezadowolenia przez funkcjonariuszy pozostawionych samym sobie. Próba motywowania ich do służby, wyłącznie poprzez odwoływanie się do „procedur i przepisów”, może zakończyć się podobnie jak w 2018 oraz 2021 roku, narażając państwo na znaczące obniżenie poziomu bezpieczeństwa wewnętrznego.
W naszej ocenie klasa polityczna doprowadziła do sytuacji, która nigdy nie powinna mieć miejsca. Niestety osoby odpowiedzialne za obecny stan rzeczy nie zwracają uwagi na fakt, że gdy polityczne spory ustaną, Policja nadal będzie wykonywać swoją codzienną misję „Pomagamy i Chronimy”.
Żaden policjant ani żadna policjantka, nie chcą stawać się elementem politycznych rozgrywek. Każdy z nas chce wykonywać służbę zgodnie z ideą, która przyświecała wstąpieniu do formacji, czyli służyć społeczeństwu oraz mieć wsparcie ze strony swoich przełożonych.
Dlatego apeluję do Pana Komendanta o niezwłoczne zajęcie stanowiska w tej sprawie.
Z wyrazami szacunku
Przewodniczący Rady Krajowej
Związku Zawodowego Policyjna Solidarność
Jacek Łukasik

Niech Was nie zmyli nazwa. Związek Zawodowy Policyjna Solidarność zrzeszony jest od początku 2025 roku w… OPZZ.
I chociaż liczebnie znacznie ustępuje działającemu „od zawsze” w Policji NSZZ Policjantów warto odnotować rodzące się u funkcjonariuszy wątpliwości.
To naprawdę istotna wiadomość, że do postrzeganych niestety jako pretorianów Donalda Franciszka funkcjonariuszy dociera, że lada moment mundur mogą zamienić na więzienny drelich i odpowiadać za jedne z najcięższych w polskim prawie zbrodni:
- zamach stanu (art. 127 Kk), czyn zagrożony karą pozbawienia wolności od lat 10 aż po dożywocie;
- usunięcie przemocą konstytucyjnego organu RP (art. 128 Kk), czyn zagrożony karą pozbawienia wolności od 3 do 20 lat.
Jedynie w niektórych przypadkach może być to zwykłe nadużycie funkcji (art. 231 Kk), w postaci kwalifikowanej zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 10.
Pamięć o „plutonie specjalnym ZOMO” odpowiedzialnym za masakrę górników w Grudniu’81 najwyraźniej zanikła.
Bo faktycznie robiono wszystko, aby siepaczy Jaruzelskiego uchronić przed odpowiedzialnością.
Mimo to udało się skazać co niektórych na symboliczne, aczkolwiek jednak kary.
Dzisiaj na szczęście dysponujemy o wiele lepszą techniką. Twarze (aż ciśnie się pod pióro określenie esbeckie mordy) co najbardziej „zasłużonych” funkcjonariuszy są uwidocznione.
Tylko kwestią czasu jest postawienie ich przed jakimś trybunałem.
Nowa ustawa detuskozacyjna pozbawi emerytur tych, którzy nie tylko godzą się ale wręcz wymagają od podwładnych takich nagannych zachowań.
A najbardziej gorliwych wykonawców posadzi na wiele lat. I nie w odrębnych celach, ale wśród zwykłych złodziei. Co to znaczy dla byłego policjanta nie muszę chyba tłumaczyć.
Nie ma innej drogi. Patologiczni funkcjonariusze mają zbyt wiele przyzwolenia na swoje działania jawnie już wykraczające poza granice nawet najbardziej liberalnie rozumianego prawa.
Ostatni przykład, z 1 listopada. Człowiek został rzucony na ziemię i skuty za… złe parkowanie wedle funkcjonariusza!!!
Jak wszystko będzie szło dalej w tym samym tempie to góra za kwartał w podobnej sytuacji będziemy uważać, że i tak miał szczęście, bo nie został zastrzelony!!!
Tymczasem najliczniejszy związek zawodowy działający w Policji stoi twardo po stronie władzy.
Stojący od dekady na czele NSZZ Policjantów Rafał Jankowski (35 lat służby!) na łamach dziennika FAKT:
— Dowiedziałem się, że pracownicy, a także sędziowie TK są zaczepiani przez funkcjonariuszy policji w pobliżu Trybunału Konstytucyjnego i podejmowane są próby legitymowania ich bez podstawy prawnej — powiedział na antenie TV Republika Bogdan Święczkowski.
Kilka dni wcześniej prezes TK wysłał w tej sprawie pismo do komendanta głównego policji gen. insp. Marka Boronia. „Zażądał” w nim m.in. wskazania podstawy prawnej działań i informacji, czy czynności te zostały podjęte „z inicjatywy funkcjonariuszy obecnych na miejscu, na polecenie przełożonych czy też w następstwie dyspozycji lub wniosku innego organu”.
„Fakt” rozmawiał na ten temat z przewodniczącym Zarządu Głównego NSZZ Policjantów. — Widać, że pan prezes lubi listy pisać. Mam nadzieję, że na święta też wyśle kartkę komendantowi, skoro tak się rozpisał do niego — drwi Rafał Jankowski.
— Nie bardzo rozumiem, dlaczego prezes Święczkowski używa takich słów jak „zaczepiać”. Doskonale wie, że taka forma nie istnieje. Policjanci oczywiście wykonują swoje czynności, patrolują rejon Trybunału, a jeżeli mają jakieś wątpliwości co do osób, które tam przebywają, to legitymują, pytają. Zaczepić to może kibol, nie funkcjonariusz policji — podkreśla.
Jak dodaje, „już po ostatnim liście prezesa Święczkowskiego radził komendantowi głównemu, żeby nie odpisywał”. — Nie posłuchał. Myślę, że może jak tym razem nie odpisze, to kolejnego listu prezes Święczkowski też już nie napisze. Może jest to jakieś wyjście z sytuacji, bo ta korespondencja jest bezcelowa — zaznacza Rafał Jankowski.
Komisarz Jankowski drwi z Prezesa TK. Faktycznie, wykształcenia i pozycja daje mu do tego prawo… 😉
Wbrew pozorom takie zachowanie nie jest śmieszne.
Stanowi bowiem dowód na ogrom pogardy, jaki niegdysiejszy krawężnik z Piekar Śląskich żywi do ludzi nie będących funkcjonariuszami.
I nie udawajmy, że taki jest tylko jeden Jankowski.
Patointerwencje, jakich dziwnym trafem ostatnio mamy coraz więcej świadczą, że jemu podobnych w policji jest sporo.
Czy dlatego, że Pogłos wymaga, a Jankowski w razie czego obroni?
A ponadto oskarżać gdyby co będzie żurkowa prokuratura. To zaś wydaje się zdarzeniem niemożliwym.
Na razie…
Do wyborów w 2027 roku zostało już co najwyżej 11 miesięcy.
1.11 2026
Zostaw komentarz