Europejski Dzień Walki z Dyskryminacją Osób Niepełnosprawnych, to czas szczególnej refleksji i wspomnień. Mama niepełnosprawnych dzieci, która wspólnie z mężem i swoimi pociechami protestuje w Sejmie już 18 dzień podzieliła się swoimi wspomnieniami. Gorzka refleksja i mocne słowa. Czy to jednak może dziwić? Warto pomyśleć zanim się zacznie krytykować ludzi walczących nie tylko dla siebie, ale całej rzeszy niepełnosprawnych w Polsce.

Uczymy się całe życie i obserwujemy otoczenie. – Gdy nie miałam swoich dzieci i widziałam matkę z mocno niepełnosprawnym pełnoletnim dzieckiem, zastanawiałam się, dlaczego nie odda go do jakiegoś ośrodka. Pamiętam to, jakby to było dziś… – wspomina na jednym z portali społecznościowych Pani Kasia Milewicz, mama dwóch niepełnosprawnych córek protestująca w Sejmie.

Człowiek sam nie wie do czego jest zdolny. – Dziś wiem, dlaczego tego nie zrobiła… Na początku rodzice robią wszystko, by dziecko było zdrowe, pełnosprawne. Nim się obejrzymy, zdajemy sobie sprawę, że kochamy już dziecko niepełnosprawne, a ono kocha nas. Która matka wtedy jest w stanie oddać swoje dziecko do DPS-U? To tak jakby wyrwać dziecko z łona matki. Może to jedyny sposób, by to zrozumieć – poskreśla dzielna Matka.

Musimy powiedzieć sobie w końcu całą prawdę. – W Polsce są dyskryminowani niepełnosprawni i ich rodziny. Jest przeprowadzana eutanazja zgodnie z prawem, ponieważ rząd nie chce pomóc niepełnosprawnym, by mieli pieniądze na życie. Zrozumiałabym argumenty rządzących, gdyby ON miały to wszystko zagwarantowane co jest w ustawach, ale to prawie wszystko jest tylko na papierze – przypomina Pani Kasia.

Służba zdrowia postawiła już krzyżyk na dziecku, bo to jest najprostsze. – Lekarz powiedział mi, że za wszelką cenę staram się utrzymać przy życiu córkę, chodziło wtedy o Madzię, gdy była w złym stanie zdrowia. Może od razu tych niepełnosprawnych do gazu?… – pyta z ironią Mama niepełnosprawnych dzieci.

Postawę Milewiczów doceniają inni protesujący. – Jesteście naszą siłą i przykładem wspaniałych rodziców – pisze Iwona Hartwich, która wspólnie z synem walczy o lepsze i godne jutro.

Protest w czasach rządów PO-PSL był słuszny i poprawny politycznie, a teraz jest hucpą jak piszą prawicowi dziennikarze i komentatorzy bezkrytycznie zapatrzeni w obecny rząd PiS. – Rodzice z tymi samymi dziećmi o kilka lat młodszymy protestowali już w Sejmie w czasie rządów PO-PSl, ale wtedy PiS to nie przeszkadzało, a nawet wspierali ten strajk o godne życie. Czy teraz brakuje partii rządzącej empatii, odwagi a może poprostu są wyzuci ze zwykłych ludzkich uczuć? Mają wszystkie narzędzia w swoich rękach i nic ich nie może powstrzymać – przypomina poseł dr hab. Józef Brynkus.

Potrzebna jest szybka realizacja postulatów protestujących. – Czas na zmiany! Obietnice PiS to za mało. To już nie wystarczy. Dobrze by było, aby rzadzący przy uchwalaniu zmian w prawie wzięli pod uwagę projekty ustaw Kukiz’15, które leżą już w Sejmie od ponad 2,5 roku. Czas rozwiązać palące problemy osób niepełnosprawnych. W tej sprawie nie powinny się liczyć barwy partyjne, a tylko dobro tych osób tak bardzo pokrzywdzonych przez los – dobitnie stwierdza poseł „ludzkich serc” z Kukiz’15 (tak mówią o prof. Brynkusie ludzie, którym pomagał).