Jak chcecie zrozumieć sens i głębię obecnej wojny polsko-polskiej to koniecznie zajrzyjcie do życiorysów ojców i dziadków obecnych polityków. Ktoś pewnie powie: ale przecież nie można człowieka osądzać za winy ojca i dziada, bądź chwalić go za ich wzniosłe czyny. Zasadniczo nie, ale trzeba baczyć na ile jego/jej postępowanie jest po linii postępowania przodków.
Polska jest szczególnym przypadkiem więzi żyjących i nieżyjących. Wiele razy wymazywano nas z pamięci narodów Europy i świata, i dokładnie tyle razy do niej wracaliśmy, najczęściej jako wyrzut sumienia. W polskiej tradycji między zmarłymi a żyjącymi wytworzył się szczególny rodzaj łączności, w którym śmiercią płacono za życie. Jestesmy jednym z niewielu narodów rozumiejących logikę tej „transakcji”.
Potomkowie tych, którzy niegdyś łamali kręgosłup suwerennej Rzczypospolitej, bardzo często nadal żyją nienawiścią do wszystkiego co polskie. Potomkowie tych, których mordowno w imię „sprawiedliwości ludowej” – najczęściej zachowali swój ból w sercu, choć gdyby ulegli logice strony przeciwnej – pewnie juz dawno urzadziliby krwawą łaźnię oprawcom swoich ojców i dziadków.
Mój ś.p. Dziadek zmarł zanim go ujrzałem. Bo nie pasował do systemu. Ziemianin, z Kresów, do tego wykształcony inżynier. Zabili go sędziowie, którzy długo jeszzce po jego śmierci orzekali. Sfingowano proces, znaleziono swiadków, tak to wówczas bywało. W więzieniu nabawił się gruźlicy i innych chorób, zmarł.
Tych sędziów nie spotkała żadna kara za to, że byli posłuszni władzy ludowej. Co więcej, na swoje stanowiska rekomendowali swoich wychowanków. Znam ich nazwiska i ich wyroki. Ci ludzie w najmniejszym stopniu nie kojarzą mi się ze sprawiedliwością. Sami prowadząc życie bydlęce i ohydne, innych osądzają.
Obecny spór o sądownictwo jest de facto sporem o sprawiedliwość i to, czy ci, którzy wydają niesprawiedliwe wyroki będą nadal „świętymi krowami”. To jest spór o to, czy społeczeństwo ma prawo do samorządności. Do demokracji. A jeśli nie, to do czego ma prawo?
Fot. Ralf Lotys (Sicherlich), CC BY 4.0, Wikimedia Commons
Autor: prof. Radosław Zenderowski
Polski socjolog i politolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Studiów Europejskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownik tej katedry.
Dziś nie jest lepiej ,sąd i prokurator chroni przestepcow.tak było u mnie dwsj policjanci przeskoczyli przez płot włamali się do domu i mnie pobili.śledztwo ciągnęło się 2 lata i ani prokurator ani sąd nie dostrzegli przekroczenia uprawnien tych co mają bronic a dopuścili się czynów kary godnej.mimo licznych próśb nikt nie pomógł nawet RPO ani nawet media nie były zainteresowane nagłosniniem sprawy a wiadomo że jak sprawa nie trafi do mediów to zostanie zamieciona pod dywan.może panstwa zainteresuje pobicie starszego emeryta.