Zaraz po wyzwoleniu obozu Auschwitz w 1945 roku Józef Bellert założył tam szpital i „dokonał cudu”. Przy pomocy wolontariuszy ocalił życie 4620 więźniów. Komuniści starali się wymazać ze świadomości ludzkiej. Nazwisko Józefa Bellerta w latach powojennych było przez władze pomijane, komuniści nie mogli mu darować legionowej przeszłości, a o tym co się działo po wyzwoleniu obozu starano się nie mówić.
Mało znana ciekawostka. Pamiętajmy o bohaterach, to bardzo często herosi pożogi wojennej. – Gdy Armia Czerwona wyzwoliła Auschwitz-Birkenau w obozie pozostawało 4800 byłych więźniów, których stan dyskwalifikował do pędzenia na zachód w marszach śmierci. Szybko przesuwający się front sprawił, że hitlerowcy nie zdążyli ich zabić, a komory gazowe były już wówczas wysadzone w powietrze – pisze Marcin Robert Maź. Zaraz po wyzwoleniu obozu Auschwitz w 1945 roku Józef Bellert założył tam szpital i „dokonał cudu”. „Przy pomocy wolontariuszy ocalił życie 4620 więźniów”.
Pamięć historyczna jest najważniejsza. – Obóz wyzwolono 27 stycznia, to co zastali Rosjanie nie mieściło się w ludzkim pojęciu. Zagłodzeni, schorowani, umierający ludzie kilkunastu narodowości, jak im pomóc. Wtedy nie czekając na żadne odgórne decyzje lekarz Czerwonego Krzyża z krakowskiego szpitala przy Grzegórzeckiej skrzyknął 38 wolontariuszy, lekarzy i pielęgniarek, zebrał po szpitalach podstawowe leki i wyruszył z nimi do Oświęcimia, dotarli na miejsce 5 lutego. Mieli być tam krótko, byli osiem miesięcy. Organizowali wszystko, od sprzątania i grzebania zwłok, przez skomplikowane operacje, kuracje, akcję odwszawiania, po podstawową pomoc psychologiczną – przypomina.
Mało znany bohater. – Tego wszystkiego dokonał były żołnierz Legionów Piłsudskiego, powiatowy lekarz z Pińczowa Józef Bellert, postać zupełnie nieznana. Przez osiem miesięcy prowadził największy szpital ówczesnej Europy, który opuściło 4620 byłych więźniów. Spośród tych wszystkich ciężko chorych ludzi zmarło tylko 180 osób, do dziś jest to uznawane za cud. Leczył, a wyleczonym organizował transport do ojczyzny dbając, aby na podróż dostali bieliznę i żywność – podkreśla.
Komuniści starali się wymazać ze świadomości ludzkiej. – Nazwisko Józefa Bellerta w latach powojennych było przez władze pomijane, komuniści nie mogli mu darować legionowej przeszłości, a o tym co się działo po wyzwoleniu obozu starano się nie mówić. Zebrałem dane i stworzyłem hasło na Wikipedii, bo o takim człowieku nie wolno zapomnieć informuje w mediach społecznościowych Marcin Robert Maź.
Fot. archiwum rodziny Bellertów
Józef Bellert – hasło na Wikipedii

Józef Bellert, 1920 – fotografia ze zbiorów Rodziny Bellertów
Zostaw komentarz