Dzisiejszy post będzie o strachu, panice i chorobach, a dokładnie pewnym wirusie, którego nazwy nie będę używać, aby nie zasilać jego pola. Wszyscy doskonale wiedzą o czym mowa.
Kilkakrotnie już wspominałam, jak wielką moc ma strach i stres, a skutkiem tych emocji są różnego rodzaju choroby. Oczywiście emocje te są człowiekowi potrzebne, aby w razie zagrożenia zadbał o siebie, uciekał, bronił się, ratował swoje życie. Niestety o jakiegoś czasu media ścigają się w straszeniu ludzi . Straszą nas od dawna, bo słaby człowiek jest idealną pożywką dla chorób, a chory człowiek wydaje mnóstwo kasy na leki. Słabymi ludźmi fantastycznie się manipuluje… Zawsze powtarzam: nie słuchaj tyle wiadomości, po co ci to? Usłyszysz/ przeczytasz raz i wystarczy. Siedząc w tej tematyce nie dosyć że obniżasz swoje wibracje to jeszcze zasilasz swoją energią te wydarzenia.
W sieci aż wrze od „dramatycznych” wieści na temat k wirusa, o tym, że kilka osób w Polsce zachorowało i że z tego powodu zaczynają zamykać szkoły i odwołują masowe imprezy. I Tutaj zadam pytanie: czy wiesz ile osób tylko w miesiącu lutym br. zachorowało na sezonową grypę? Według Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, w lutym 2020, w Polsce zachorowało 821 653 tyś osób, z czego 5600 było hospitalizowanych a 23 osoby zmarły, w tym dwoje dzieci do 15 roku życia. W styczniu w Polsce zmarło 10 osób z powodu grypy. To są dane tylko z kraju a wiadomo, że grypa zbiera żniwo również za granicą.
Moje kolejne pytanie brzmi: czy z powodu grypy pozamykano szkoły i sieją panikę odwołując imprezy? Czy z tego powodu ludziom, którzy mieli styczność z chorymi nie pozwala się opuszczać mieszkań i mają kwarantannę? Czy z tego powodu robimy masowe zapasy żywności? Ja rozumiem, ze ostrożności nigdy za wiele, ale dlaczego od razu panika na globalna skalę? Dlaczego o niczym innym się nie mówi i wszyscy się histerycznie boją?
Z tego co mówią specjaliści, k wirus nie jest śmiercionośny i nieuleczalny, ma podobne objawy jak grypa plus duszności. Umierają sporadycznie osoby z osłabioną odpornością jak w każdym innym przypadku chorobowym.
W jaki sposób należy zadbać o siebie żeby nie zachorować? Trzeba przede wszystkim zachować zdrowy rozsądek i dbać o swój układ odpornościowy. Należy zdrowo się odżywiać, czyli zwiększyć porcje owoców i warzyw, przypraw, ziół itp., zmniejszyć porcje mięsa i cukru. Na odporność bardzo dobrze działa ruch na świeżym powietrzu a najlepiej w lesie. Na pewno macie jakieś swoje specjały w tej tematyce.
Czego należy unikać? Pod żadnym pozorem nie dawać się wciągać w machiny mediów, które mają za priorytet tylko oglądalność i czytelność. Nie dajmy pożywki wirusowi dając mu naszą uważność – czy to w strachu czy w żartach.
Dobre myśli są najlepszym lekiem na całe zło.
Źródło: Jesteś CUDem – Ciało, Umysł, Dusza
Fot. Corbis/polityka.pl/zdjęcie opublikowano na zasadzie cytatu zgodnie prawem prasowym
Świetnie… Nic tylko się nie przejmować i dalej robić sobie „jajca”.
Jak powiedział słusznie Prof. Roszkowski, ludzie dzielą się na tych, którzy wierzą że wiedzą i tych którzy wiedzą że wierzą. Do których należą autorzy tych radosnych nowin?
We Włoszech na 10 000 zarażonych zmarło „sporadycznie” ponad 600 osób a zaledwie ponad 700 wyleczono. A reszta – ile przeżyje? I w jakim stanie?
Jeśli zachoruje ponad 800 000 to przy sytuacji niezmiennej „sporadycznie” umrze około 50 000 a 60 000 może uda się wyleczyć. A reszta?
Jest tam jak więc widać „wesoło”, ale nie wiem czy nie „sporadycznie” . Jak – komu.
Polska rusza już teraz na odsiecz i nim fala zarazy wtargnie do kraju – zapobiega, nie popełnia błędu Włoch i Niemiec / Francji. I chwała jej za to. A komu będzie do śmiechu po epidemii i gdzie – to się okaże.