Polska to jednak dziwny kraj. Polacy organizują pomoc dla szpitali w zakupach sprzętu ochronnego. A ludzie odpowiedzialni blokują takie inicjatywy? Szokujące docierają informacje do nas z Chełma, gdzie w szpitalu brakuje nie tylko odzieży ochronnej dla personelu medycznego, ale nawet wody do picia. Polska stoi na krawędzi a Agencja Rezerw Materiałowych nie potrafi wywiązać się ze swoich obowiązków? Być może chodzi o to, że na korona wirusie mają zarobić „znajomi królika”? Na akacji społecznej przecież nikt nie zbije kapitału politycznego!

Postanowiły pomóc

Monika Mieleńczuk poinformowała 15 marca w mediach społecznościowych – „Szpital w Chełmie ma braki w postaci: maseczek i odzieży ochronnej!”. Na odzew nie trzeba było długo czekać. Przyszła pomoc i wsparcie. Dwie dzielne kobiety wzięły sprawy w swoje ręce i znalazły fartuchy ochronne, ale są blokowane? – „Chora rzeczywistość!  Mamy 27 000 fartuchów, które są załadowane do kontenera. Odbiorcą jest Szpital w Chełmie. Od 2 dni walczymy z biurokracja – najpierw z Ministerstwem Zdrowia a obecnie z Agencja Rezerw Materiałowych” – pisze Pani Anna Lund.

Zbulwersowana kobieta alarmuje.  – „Problem jest z kolorem, albo ze sposobem pakowania i tak w koło! Moje pytanie: Jakie źródła na sprzęt medyczny i ochronny ma polski rząd, że stać ich na nieprzyjmowanie oferty? Reszta Europy szuka i nie może kupić. Ponieważ nie mamy wciąż wiążącej decyzji informujemy, że jutro ( w środę 18 marca 2020 roku – przyp. red.) o godzinie 10 rano kontener przejmuje inny klient!” – informuje opinie publiczna Pani Anna, która jest konsultantem jednej z firm, która posiada deficytowy materiał niezbędny w Szpitalu Chełmie.

Biurokratyczny mur zablokował inicjatywę?

Pomimo wsparcia rezydenta Chełma jest blokada. – „Pan Prezydent Jakub Banaszek stanął na wysokości zadania! Popchnął sprawę – dziękuję” – pisze Monika Mieleńczuk. – „Informacja o 27 000 fartuchów poszła do Ministerstwa! I co? Dali ciała! Jak zwykle! Kiedy mamy pilną potrzebę oni wrzucają to na listę (oczekujących – przyp. red.)!!! Dobrze, że chociaż nas ujęli na tej liście” – stwierdza Pani Monika. – „PANIE Prezydencie RP – obudź się Pan wreszcie!!!! Mamy czas do jutra! – dodaje wzburzona kobieta.

Potrzebna szybka decyzja

Kto i dlaczego nie chce w trybie pilnym, gdy w Polsce brakuje nie tylko odzieży ochronnej dla personelu medycznego, ale nawet wody do picia, ociąga się z zakupami w Agencji Rezerw Materiałowych? Wszędzie słyszymy apele o wsparcie i solidarność z personelem medycznym, który walczy na pierwszej linii frontu z korona wirusem w szpitalach, a tutaj mamy przykład degrengolady służb państwowych w dobie stanu epidemicznego, który daje dodatkowe narzędzia, by skraca procedury. Mam nadzieję, że do rana w środę 18 marca 2020 roku sprawa zostanie załatwiona i przed godziną 10:00 Polska przejmie 27 tysięcy fartuchów, które są towarem deficytowym, a leżą w kontenerze i czekają na odbiór. Aby było jasne cena jest rynkowa i niewygórowana, bo jak udało się nam ustalić chodzić o wartość transakcji opiewającą na 100 tys. złotych.

CDN. Nie odpuścimy tej sprawy!

Fot. iStock