Żyjemy w świadomie rozpowszechnianej ułudzie, jakoby nasze dane osobowe były w jakiś sposób szczególnie chronione. Jest przecież RODO. Tymczasem…
Można, a nawet powinno się zgodzić z tezą, że wprowadzony za Tuska system KSeF tak naprawdę stanowi olbrzymie ułatwienie dla szpiegostwa przemysłowego oddając kontrolę nad naszym rynkiem instytucjom zewnętrznym. Oczywiście jest to na razie potencjalna możliwość, jednak przezorność wymagałaby od polityka podjęcia czynności uniemożliwiających choćby tylko potencjalne zagrożenie.
Tymczasem od 16 lat w Polsce obowiązuje ustawa z 9 kwietnia 2010 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych, która pozwala praktycznie dowolnej firmie czy też instytucji przekazywać nasze dane.
Konkretnie są to dane dotyczące:
1) podmiotu będącego osobą prawną lub jednostką organizacyjną nieposiadającą osobowości prawnej w zakresie:
a) nazwy albo firmy,
b) siedziby i adresu lub adresu do doręczeń elektronicznych, o którym mowa w art. 2 pkt 1 ustawy z dnia 18 listopada 2020 r. o doręczeniach elektronicznych (Dz. U. z 2024 r. poz. 1045 i 1841), zwanego dalej „adresem do doręczeń elektronicznych”, wpisanego do bazy adresów elektronicznych, o której mowa w art. 25 tej ustawy, zwanej dalej „bazą adresów elektronicznych”,
c) numeru właściwego rejestru wraz z oznaczeniem sądu rejestrowego,
d) numeru identyfikacji podatkowej (NIP) lub innego numeru identyfikacyjnego w przypadku osoby zagranicznej, o której mowa w art. 3 pkt 5 lit. b i c ustawy z dnia 6 marca 2018 r. o zasadach uczestnictwa przedsiębiorców zagranicznych i innych osób zagranicznych w obrocie gospodarczym na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 2022 r. poz. 470 oraz z 2024 r. poz. 1222),
e) numeru identyfikacyjnego w krajowym rejestrze urzędowym podmiotów gospodarki narodowej, zwanego dalej „numerem REGON”, jeżeli został nadany,
f) imion, nazwisk i numeru ewidencyjnego Powszechnego Elektronicznego Systemu Ewidencji Ludności, zwanego dalej „numerem PESEL”, lub innego numeru potwierdzającego tożsamość wspólników, osób wchodzących w skład organów zarządzających lub prokurentów,
g) imion i nazwisk pełnomocników, o ile zostali ustanowieni,
h) głównego przedmiotu wykonywanej działalności gospodarczej.
Również wobec osoby fizycznej katalog danych jest bardzo szeroki. Oto zakres:
a) imiona i nazwisko,
b) adres miejsca zamieszkania lub adres do doręczeń, lub adres do doręczeń elektronicznych wpisany do bazy adresów elektronicznych,
c) numer PESEL lub inny numer potwierdzający tożsamość,
d) seria i numer dowodu osobistego lub innego dokumentu potwierdzającego tożsamość.
A gdy osoba fizyczna prowadzi działalność dodatkowo jeszcze dane dotyczące:
d) firmy,
e) oznaczenia miejsca zamieszkania i adresu do doręczeń lub adresu, pod którym jest wykonywana działalność gospodarcza, lub adresu do doręczeń elektronicznych wpisanego do bazy adresów elektronicznych,
f) numeru identyfikacji podatkowej (NIP) lub innego numeru identyfikacyjnego w przypadku osoby zagranicznej, o której mowa w art. 3 pkt 5 lit. a ustawy z dnia 6 marca 2018 r. o zasadach uczestnictwa przedsiębiorców zagranicznych i innych osób zagranicznych w obrocie gospodarczym na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej,
g) numeru REGON, jeżeli został nadany,
h) numeru właściwej ewidencji wraz z oznaczeniem organu ewidencyjnego lub numeru właściwego rejestru wraz z oznaczeniem sądu rejestrowego w przypadku osoby zagranicznej, o której mowa w art. 3 pkt 5 lit. a ustawy z dnia 6 marca 2018 r. o zasadach uczestnictwa przedsiębiorców zagranicznych i innych osób zagranicznych w obrocie gospodarczym na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej,
i) imion i nazwisk pełnomocników, o ile zostali ustanowieni,
j) głównego przedmiotu wykonywanej działalności gospodarczej.
To nie koniec. Najważniejsze dane dotyczą zobowiązania pieniężnego w zakresie:
a) tytułu prawnego,
b) kwoty i waluty,
c) kwoty zaległości,
d) daty powstania zaległości,
e) informacji o postępowaniach dotyczących zobowiązania,
f) informacji o kwestionowaniu przez dłużnika istnienia całości lub części zobowiązania,
g) daty wysłania listem poleconym albo doręczenia dłużnikowi do rąk własnych albo na adres do doręczeń elektronicznych wpisany do bazy adresów elektronicznych wezwania do zapłaty, zawierającego ostrzeżenie o zamiarze przekazania danych do biura informacji gospodarczej, z podaniem firmy i adresu siedziby tego biura,
h) informacji o zbyciu wierzytelności,
i) innych informacji przekazanych w trybie i na zasadach określonych w art. 18,
j) informacji w przedmiocie przedawnienia roszczenia;
5) posłużenia się podrobionym lub cudzym dokumentem w zakresie:
a) nazwy dokumentu,
b) serii i numeru dokumentu,
c) daty wystawienia dokumentu,
d) oznaczenia, siedziby i adresu podmiotu wskazanego w dokumencie jako jego wystawca,
e) imion i nazwiska osoby, której dokument dotyczy,
f) okoliczności posłużenia się dokumentem,
g) wskazania osoby lub organu, który stwierdził, że dokument jest podrobiony lub cudzy.
Przypominam, że Konstytucja gwarantuje nam wolność od nadmiernej inwigilacji. Zgodnie z art. 51 ust. 2 organy Państwa nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.
Ale powyższe dane, gromadzone przez inne podmioty niż te uznawane za Organy Państwa mogą być udostępniane tymże organom na ich każde żądanie.
Konkretnie mogą o nie występować:
1) Prokurator Generalny;
2) Szef Agencji Bezpieczeństwa;
3) Komendant Główny Policji;
4) Szef Biura Ochrony Rządu;
5) Generalny Inspektor Kontroli Skarbowej;
6) Generalny Inspektor Informacji Finansowej;
7) naczelnicy urzędów skarbowych i dyrektorzy izb skarbowych;
8) dyrektorzy urzędów kontroli skarbowej;
9) Przewodniczący Komisji Nadzoru;
10) Prezes Najwyższej Izby Kontroli;
11) Szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego;
12) Komendant Główny Straży Granicznej;
13) sądy;
14) dyrektorzy izb celnych;
15) komornicy.
Zgodnie art. 27 u. 1 ustawy Biuro jest obowiązane prowadzić rejestr zapytań. Każdy ma prawo uzyskania informacji z rejestru zapytań w zakresie dotyczącym ujawniania jego danych, z zastrzeżeniem ust. 4.
Jednak ustęp 4 wyłącza wskazane wyżej podmioty spod tego obowiązku!
- Nie podaje się informacji o złożeniu zapytania do rejestru zapytań, jeżeli z zapytaniem wystąpiły podmioty, o których mowa w art. 25 ust. 1.
Czyli obywatel może być poddany daleko idącej inwigilacji i nie mieć nawet teoretycznie szansy, by się o tym dowiedzieć.
Na dodatek organ może wystąpić z zapytaniem tylko dlatego, że… ma na to ochotę. Brak jest jakiejkolwiek kontroli nad zebranymi w ten sposób danymi.
W taki oto sposób państwo znalazło obejście zapisu art. 51 u.2 Konstytucji. Bo przecież organy nie pozyskują, nie gromadzą i nie udostępniają innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym. Oni jedynie korzystają z takich danych, zebranych przez kogo innego. A korzystania Konstytucja nie zabrania przecież. 😉
W świetle powyższej ustawy wydaje się zasadny następujący wniosek.
Otóż KSeF stanowi tylko kolejne ogniwo w łańcuchu mającym spętać całe społeczeństwo.
To, że wspomniana ustawa w momencie powstania posłużyła jako wyjątkowo dotkliwy oręż firm windykacyjnych wiadomo było już dawno. W 2014 roku niejaka Aldona Zymer, wówczas prominentna osoba w jednym z najstarszych działających na polskim rynku windykatorów Intrum Justitia informowała beż najmniejszej żenady:
(…) dnia 14 czerwca 2010 roku weszła w życie nowa ustawa z dnia 9 kwietnia 2010 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych (Dz. U. nr 81 poz. 530).
Od dnia obowiązywania w/w ustawy każdy wierzyciel może zamieścić dane dłużnika w BIG – u.
Umieszczenie danych w rejestrze może być dotkliwą karą dla wszystkich osób korzystających lub planujących korzystać z usług finansowych (kredyty, zakupy ratalne, leasing, factoring, zakup telefonu na abonament, telewizja kablowa, dostęp do Internetu, wynajem mieszkania lub lokalu biurowego).Również sprawy przedawnione mogą trafić na listę dłużników prowadzoną przez BIG.
W związku z powyższym wnosimy o pilny kontakt w celu ustalenia spłaty zadłużenia.
I co z tego, że Konstytucja mówi wyraźnie, że nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje (art. 31 u. 2), a zapis w Kodeksie cywilnym daje możliwość uniknięcia spłaty przedawnionego zobowiązania, gdyż art. 117 określa, że po upływie przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia, to przecież powołana ustawa stanowi obejście tych przepisów.
Nie chcesz zapłacić firmie windykacyjnej zobowiązania, o którym nigdy nie wiedziałeś? I które wg ciebie nie istniało?
I tak trafisz do rejestrów, a stamtąd twoje dane wywędrują do innych krajów. Poskarżysz się prokuraturze? O co? O to, że wierzyciel postąpił zgodnie z prawem?
Przecież nie usiłuje od ciebie windykować nawet pojedynczej złotówki.
Sam zapłacisz, kiedy okaże się, że dla większości firm finansowych jesteś niczym trędowaty…
Na dodatek nie masz pojęcia, jak wielki jest zbiór informacji o tobie. I… co konkretnie zawiera.
Tymczasem aby częściowo ograniczyć to obejście Konstytucji i jasnych przepisów o przedawnieniu wystarczyłoby jedno.
Otóż w art. 29 u. 1 wspomnianej ustawy należy zastąpić słowo „wygaśnięcie” słowem „przedawnienie”. Wówczas do wykreślenia danych delikwenta dochodziłoby po upływie przedawnienia, a nie po realizacji roszczenia windykatora. I to nawet takiego przedawnionego od kilkunastu lat.
Ale najwyraźniej korzyści, jakie daje ustawa są większe. Daje ona bowiem dostęp do danych tzw. służbom, do których teoretycznie dostęp jest zakazany. Przynajmniej na wstępnym etapie postępowania.
Co gorsze – jest możliwy bez jakiejkolwiek kontroli, choćby administracyjnej.
Zatem łącząc KSeF ze wspomnianą ustawą otrzymujemy praktycznie domknięty System, w którym Państwo (niekoniecznie własne) może sprawować pełną kontrolę nad obywatelem i jego działalnością.
Witajcie w małpiarni…
06.06 2026
Zostaw komentarz