Kilkoro artystów m.in.: Maja Ostaszewska, Stanisław Soyka, Maja Komorowska itd. organizuje w najbliższy wtorek, w Warszawie koncert charytatywny „Chopin też był uchodźcą”. Cały dochód zostanie przeznaczony jak, zapowiedzieli organizatorzy, na rzecz „osób kryzysie uchodźczym na granicy polsko-białoruskiej”.
Rzecz to wielce chwalebna. Poświęcają swój wolny czas by pomóc ludziom, którzy znaleźli się w dramatycznej sytuacji „ludzkiej broni” wykorzystanej przez reżim Łukaszenki do destabilizacji Polski, Litwy, Łotwy i całej UE.
Muszę jednak do tej beczki miodu dodać dwie łyżki dziegciu.
1. Żadne tego typu inicjatywy nie rozwiążą kryzysu migracyjnego na granicy. On będzie narastał jeśli satrapa z Mińska nadal będzie organizował przerzut ludzi drogą powietrzną z krajów m.in. Bliskiego Wschodu. Tylko dalsze sankcje i naciski polityczne, przede wszystkim Kremla, są w stanie zmusić go do tego.
Cieszyć może fakt, że niektóre linie lotnicze już wstrzymały loty do Mińska z państw, z których najczęściej przybywają migranci.
Poza tym, trzeba tym ludziom umożliwić powrót do swych krajów bo nie mają żadnych szans na przedostanie się do Unii Europejskiej. To jest trudne, ale nie niemożliwe. Są wyspecjalizowane agendy ONZ, właśnie do tego przeznaczone.. Są organizacje pozarządowe. I wreszcie, jest to obowiązek państw, których obywatele koczują przy polsko-białoruskiej granicy. Potrzeba tylko woli politycznej wszystkich stron bezpośrednio lub pośrednio zaangażowanych w jakiś sposób w tę sytuację.
Po drugie. Polskiej granicy strzeże kilkanaście tysięcy żołnierzy, policjantów, funkcjonariuszy Straży Granicznej. Wykonują trudne zadanie. Także z psychologicznych przyczyn.
Taki jest jednak ich obowiązek i z tego powodu należy im się najwyższy szacunek, ale i chwila relaksu. Aż chciałoby się zapytać organizatorów koncertu dla migrantów czemu nie pomyśleli o polskich obrońcach granic?
W czasach obu wojen robili to wielcy artyści i uważali to za zaszczyt, że mogą, choć przez chwilę, pozwolić żołnierzom na odrobinę oddechu od niebezpiecznych zadań. Oni na to zwyczajnie zasługują.
Sądzę, że poza strefą gdzie obowiązuje stan wyjątkowy można byłoby bez przeszkód zorganizować taką imprezę. Szkoda, że nikt z artystów o tym nie pomyślał.
Pytanie postawione w tytule pozostanie zapewne bez odpowiedzi. Organizatorzy wtorkowego koncertu co innego mają na głowie.
#kryzysmigracyjny #Artyści
Autor: Antoni Styrczula
Opinii publicznej kojarzę się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jestem ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuję. Przede wszystkim do Azji. Więcej tekstów autora przeczytacie na blogas24.pl
Zostaw komentarz