Każda osobniczka z macicą i takoż każdy osobnik bez tejże macicy (to takoweż nofoczesne i rzekomo nowomodne neologizmy zdewiantowanego do imentu lewactwa) wyposażony jest w receptory smaku w postaci tzw. kubków smakowych. Wzmiankowane kubki umiejscowione na człeczych ozorach w ilości aż ok. 10 000 sztuk pełnią w organizmie niezwykle istotną rolą w procesie przemiany materii z dostarczanego codziennie jadła i napitku w energię jaką emanujemy w kontekście nie tylko fizycznym, aleć takoż mentalnym.
Każda człeczyna posiadająca kubki smakowe w niezdegenerowanym stanie (np. po dłuższej temporalnie konsumpcji „literackich” denaturowych kielonków) z wielką lubością oddaje się im w pacht, niewolę, wręcz konsumując różnorakie mięsiwa, ptactwo, rybostan, warzywa, owoce, orzechy i inszejsze płody ziemne od których jest po prostu od wiek wieków nomem omen żywotnie uzależniona.
Konsumpcja istotnych dla człeczego organizmu płynów odnosi się rzecz jasna nie tylko do zwykłej wody (H2O), aleć także na bazie tejże wody; również do wody ognistej, wina, piwa, soków i różniastych koktajli. Zdumiewającym jest fakt, że człeczy organizm zawiera aż ok. 60% wody!!! Zdumieć się takoż możemy nad faktem ilości metali, których jesteśmy nośnikiem, a znajdujących się w naszej konsumowanej paszy zwanej też strawą.
Występująca niezwykła różnorodność człeczej populacji (nawet para bliźniąt jest jedynie mocno do siebie wzajem podobna, ale nie identyczna!!!) w konsekwencji przekłada się na upodobania gastronomiczne związane ze smakiem. Odnosi się ten aspekt nie tylko do wyborów indywidualnych, ale także grupowych (regionalnych) jak również narodowych.
Oczywistą oczywistością jest konstatacja, że serwowane na co dzień posiłki w postaci śniadań, obiadów, deserów czy kolacji znacząco się różnią nie tylko rzecz jasna w odniesieniu do stref klimatycznych i związanymi z tymi strefami florą i fauną nadającą się konsumpcji, ale także z wielowiekową ugruntowaną na danym terenie tradycją kulinarną.
Określone grupy etniczne codziennie pochłaniają olbrzymie ilości różnych przetworów zbożowych w postaci, mąki, kaszy, makaronów, ziaren ryżu, soi, grochu, fasoli, maku etc…… komponując z takich składników wyborne i smakowite potrawy o czasem dziwacznym nazewnictwie.
Słynne od zarania ludzkości kamienne żarna mielące zboże na mąkę z której wypiekano pożywny chleb zajmują poczesne miejsce w technice i technologii żywieniowej. Takoż łowy, połowy i hodowla zwierząt z każdym wiekiem podlegały procesowi udoskonalania dzielnie walcząc ze zjawiskiem okrutnego głodu panoszącego się niestety nadal w krajach tzw. III świata.
Skonstatowaliśmy, że skoro nie istnieją identyczne byty nawet w postaci bliźniaków, a zatem identyczna konkluzja odnieść się musi do wzmiankowanych wyżej kubków smakowych, a w konsekwencji do preferencji pokarmowych.
Narodowo generalizując jesteśmy skłonni przypisać i to nawet znacząco trafnie, że gastronomiczne preferencje np. Czechów odnoszą się do knedliczków, Niemców do golonki po bawarsku, Anglików do jajecznicy na bekonie, Chińczyków do zupy z gniazd jaskółczych, Polaków do schabowego oraz bigosu, a Ruskich do uprzedniego przed zakąszaniem wychylenia stakana wódki.
Gastronomiczny biegun stref podzwrotnikowych, a nawet pustynnych kojarzony jest z człeczą konsumpcją pędraków, robactwa, owadów np. szarańczy oraz mrówek, małpich móżdżków w sosie własnym względnie z inszą endemiczną florą i fauną.
Nawet jednak wśród jednolitej narodowej populacji TEGOKRAJU (jakoż rzekała Kopaczka; bywsza już Vicka PeŁo, ustąpiwszy fotela KACZOROWI DONALDOWI) zdecydowanie insze są uznane smakowitości np. na Podlasiu w postaci kartaczy, cepelinów, blinów żmudzkich, soczewiaków czy kiszki ziemniaczanej od śląskiego krupnioka, wodzionki, czy rolady z modrom kapustom.
Co kraj to obyczaj, co region to insze preferowane smakowitości, a nawet technologie ich spożywania w korespondencji z regionalnymi napitkami typu śliwowica łącka, czy jak w Czechach, gdzie na poczesnym miejscu królować winien Pilzner.
Podnieść też należy, że wraz z wiekiem nasze kubki smakowe zmieniają swoje preferencje nie tylko w odniesieniu do prozaicznego pożywienia, ale takoż i napoi.
Wszak w generacji osobników bez macic dostrzec musimy znamienną wiekowo inklinację związaną z mleczną laktozą, którą z dziecięcej konsumpcji w postaci mleka z masłem lub miodem, czy też różnorakich kleików i kaszek w wieku męskim niezwykle ochotnie takież osobniki zamieniają w „mleko od wściekłych krów”.
Antyczni Rzymianie wszakoż powiadali: de gustibus non disputandum est.
Jak tu jednak nie dyskutować skoro Francuzy zwani żabojadami wychwalać będą pod niebiosa żabie udka, Szkoci haggis (owcze podroby z tłuszczem i cebulą w owczym żołądku), Szwedzi surstromming (kiszony w całości!!! tj. z wnętrznościami śledź), Chińczycy potrawę ze studniowego jajka, a Polacy bigos na którego widok niektóre nacje doznają odruchów wymiotnych.
Nie sposób zatem w tym miejscu trafnie skonstatować, że wśród osobniczek z macicami i osobników bez takowych spożywane są na co dzień różniaste potrawy z wielkim apetytem i smakiem, jak również wielce niechętnie (aleć pod jakowyś przymusem np. na przyjątku dyplomatycznym) takie, które wyłącznie się kojarzą z absmakiem.
No, cóż po prostu na usta się ciśnie znane od dawien dawna powiedzonko: co kraj, to obyczaj. Negatywnym jednak elementem smakowitości potraw jest ludzka chcica na ich konsumowanie w nieco zawyżonej ilości. W konsekwencji ulubione i smakowite potrawy zaopatrzone sowicie w trudno spalające się kalorie przekształcają się znacząco w permanentnie powiększające się człecze gabaryty ze szczególnym uwzględnieniem tkanki tłuszczowej stanowiącej wątpliwą ozdobę brzucha: witaj brzusiu, żegnaj siusiu…
Takoż symptomatyczna podgarlanka wielce widowiskowa u bliźniąt obojnakich tj. znanej z wy……….a tow. lamparcicy i tow. Włodzia (identycznie jak bandyta ksywa LENIN) Czarzastego nie należy do gatunku związanych z estetycznymi przeżyciami. Natomiast intelekt, erudycja oraz oratorskie talenta lamparciej towarzyszki zrobiły dojmujące, kolosalne wręcz wrażenie na aktualnym Vicku Peło (po odstrzeleniu BORYSŁAWA i KOPACZKI) znaczy się bywszym krulu Jewropy KACZORZE DONALDZIE.
Swój do swego ciągnie……
Nota bene KACZOR DONALD wyczekiwany od lat przez polszewię jak kania dżdżu swój powrót zapowiadał z końskim przytupem, albowiem miał to być powrót na na tzw. białej chabecie.
Rzeczywistość jednak smętnie zaskrzeczała i DONALDINO wrócił, aleć na grzebiecie swojego przydupasa, bywszego szwabskiego ciecia tj. Pawełka Grasia, znaczy się osobistego Bucefała.
Skoro człecza populacja posiada przyrodzoną wrażliwość swoich kubków umiejscowionych pejoratywnie mówiąc w jamie gębowej na doznania kulinarne w postaci dychotomii: smak i absmak to identyczna dychotomia odnosić się takoż musi do sfery spirytualnej (absolutnie wyklucza się spirytusową oraz spirytystyczną !!!), czyli po prostu duchowej, mentalnej.
Na co dzień podobnież jak w wielu inszych niż prozaiczne zaspakajanie głodu i pragnienia aspektach naszego człeczego żywota kreowane są różnorakie zdarzenia, wydarzenia, wypadki i okoliczności w których uczestnicząc np. z przypadku dokonujemy nawet podświadomie ich aprobaty względnie dezaprobaty.
Przywołane wyżej znamienne antonimiczne słowa tj. aprobata i dezaprobata symptomatycznie, a zarazem nierozerwalnie skonotowane są z omówionym organoleptycznym, konsumpcyjnym zjawiskiem w postaci smaku i absmaku.
Każda skonsumowana przez nas potrawa, zgodnie z suwerenną decyzją naszych kubków smakowych zostanie potraktowana pozytywnie względnie negatywnie. Tautologicznie pozytywna aprobata oznaczać będzie jej smakowitość i chęć powtarzalnej ich konsumpcji i a contrario negatywna dezaprobata oznaczać będzie, że skonsumowana potrawa z smacznością niewiele ma wspólnego, a za to z absmakiem jak najbardziej.
Skorelujmy zatem w tymże miejscu polityczne wybory np. parlamentarne, prezydenckie, czy samorządowe jakich część (zwykle obejmująca nieco powyżej 50% elektoratu) populacji TEGOKRAJU dokonuje od czasu do czasu preferując w tychże wyborach określoną opcję.
Po pewnym czasie jednak tenże elektorat konstatuje ze zdumieniem i wręcz felietonowym absmakiem, że ich kartka wrzucona do urny oznacza, że po prostu dokonano fatalnego wyboru i tragicznej pomyłki powstałej w wyniku propagandowego prania mózgów.
Preferencje światopoglądowe w istocie rzeczy blisko związane z dewianckim lewactwem, miałkość intelektualna, prymitywny wulgaryzm, hipokryzja o zasięgu wręcz pozagalaktycznym, parcie na szkło i publiczną kasiorę całkowicie wręcz dyskwalifikują takichże to przedstawicieli elektoratu mających go reprezentować w parlamencie czy w instytucjach samorządowych.
Prezentacja z imienia i nazwiska tychże pożal się Panie Boże fybrańcuf Narodu należy rzecz jasna do czytelniczych prerogatyw, zatem do dzieła, czekamy……..
Powyższa problematyka posiada bowiem aspekt uniwersalny: niechaj ten pierwszy rzuci kamieniem, który jest bez grzechu ….. (Ew. Jana 8:7), oznaczając jednocześnie, że odnosi się do zachowań członków wszystkich bez wyjątku partii.
Przypomnieć należy w tym miejscu symptomatyczny wynik wyborczy jaki bywszy już fuhrer (po szwabsku: przewodnik) PO (po Grzegorzu Dyndale) znaczy się wnuczek tow. Gomułki BORYSŁAW otrzymał w styczniu 2020r (ledwo przed 1,5 rokiem temu !!!) kandydując na stolec szefa rzekomo najświetniejszej w galaktyce partyi.
Z pewnym rozrzewnieniem wspomnieć należy spektakle kabaretowe jakie stały się udziałem BORYSŁAWA (takoż w duecie z szambolanem Czaskowskim) prezentujące jego poziom intelektu wyrażający się jednostkowo w skali IQ < 87.
Kojarzony tenże borysławowy intelekt z bęcwalskim pajacowaniem, komedianckimi wywodami, rozedrganiem mentalnym oraz mimiką symptomatycznej facjaty należy stanowczo przypomnieć i dobitnie wytknąć elektoratowi PO, że w liczbie aż 78,77% !!!! uznał tego człeka za rzekomo najbardziej kompetentnego kandydata na przywódcę PO !!!
QŃ, aleć nie Giertych by się obśmiał.
Hadko w swojej króciutkiej fuhrerowskiej działalności BORYSŁAW przyjął postać żaby, tylko królewny pocałunku zabrakło, czemu absolutnie na należy się w tej sytuacji dziwić…
Retrospektywnie przypominamy, że w przypadku niezbyt ogarniętej rozumem Gośki usiłującej zająć stolec prezydętki została ona przez tegoż BORYSŁAWA skutecznie z tego zamiaru wyhuśtana, czyli wyautowana, a w życiu jednak nie zapominajmy o tym; funkcjonuje skutecznie zasada powrotu hinduistycznej karmy. Ta karma właśnie w osobie DONALDINA dokonała powrotu i wyhuśtała z łomotem nieudacznego BORYSŁAWA.
Trzymanie żywej żaby w ustach celem jej następczej konsumpcji zapewne nie należy do najprzyjemniejszych czynności. Wiadomo zatem, że w tej opisanej sytuacji uzasadniony społeczny rechot niesie się aktualnie po całym obszarze TEGOKRAJU.
Uprawnionym jednak w tym miejscu jest stawianie temuż elektoratowi w w/w ilości 78,77% pytanie: jakiego doznają aktualnie doświadczenia z dokonanym niedawno wyborem tejże żaby – smaku, czy daleko idącego absmaku i to skierowanego także do swojej własnej osoby?
Jakiej odpowiedzi na to pytanie udzieliliby P.T. Czytelnicy???
Tradycyjnie w tym miejscu przywołując słynną sukcesową upierdliwość senatora Katona należy koniecznie i zasadnie skonstatować:
Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie.Kan. 1374:
Kto zapisuje się do stowarzyszenia działającego w jakikolwiek sposób przeciw Kościołowi (quae contra Ecclesiam machinatur), powinien być ukarany sprawiedliwą karą; kto zaś popiera tego rodzaju stowarzyszenie lub nim kieruje, powinien być ukarany interdyktem.
Podobnież wzorem zatem tegoż Katona należy permanentnie adresować pod adresem faryzeusza, maszkarona i himalajskiego hipokryty, jeszczeć fuhrera, czyli BORYSŁAWA stale aktualne wezwanko:
Pokaż łysy krecie i ćwoku stygmat swojej bohaterszczyzny i oznajmij swojej czeredzie przekaz dnia:
tak, reżimową kasiorę (z TV Katowice) z Kaśką od kilku lat brałem, aż do marca 2021r i co mi zrobicie jak nie posiadam waszego barejowskiego (film „MIŚ”) płaszcza, no co ???
Tertium non datur !!!!!!!!!!
I tegoż się będziemy aktualnie trzymać; ustawicznie aż do znudzenia lub też ……… do uleczenia wielu z bielma na oczach. Finansowe coroczne popieranie (szczególnie przez katoli) rzekomo charytatywnego maszkarownego Owsiaka, który dzięki temu od 30 lat wraz z liczną czeredą całorocznie luksusowo funkcjonuje jest ewidentnym przykładem i dowodem na przypadek schizofrenii i negliżu umysłowego.
Ten żul ustawicznie zwalcza Kościół, a więc także Wasz katolski system wartości!!!
AKCJA WSPIERANIA ZDROWIA jest absolutnie godna, by nawet w ciągu całego roku ją zdecydowanie popierać, ale nie kosztem całkowicie zbędnego haraczu płaconego w hałaśliwym theatrum zarówno hipokryzji jak i umysłowego negliżu. Czy do hołyszy i golców dociera, że ten bezczelny ciul robi Was w ciula ogałacając właśnie Wasze dary serca na koszty prowadzenia rzekomo koniecznie aż przez cały rok (np. żonusi pensyjka to li tylko 12 000 zł/miesiąc !!!!) przynoszącej mu profity jakowejś fundacji?
Popierajcie, płaćcie!! ale wyłącznie przelewem, czyli bez kosztownego pośrednictwa kogokolwiek na wybrany jakikolwiek !!! „zdrowotny” cel.
Ponownie: cel takiej akcji jest szlachetny i godny popierania, ale w całkowitym oderwaniu od nadużyć.
KATON NASZYM WZOREM!!!
Tak na wszelki wypadek należy także uważnie porankiem spoglądnąć, czy lustrzane odbicie nie informuje nas przypadkiem, że zdemaskowało zwykłego faryzeusza, ćwoka ewentualnie do imentu naiwnego ciula.
I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.
5.07 2021
Zostaw komentarz