Eskalacja wojny handlowej pomiędzy USA i Chinami, w której te ostatnie jawnie nie zamierzają się poddawać tylko odpowiadają ciosem na cios … to jest być może najbardziej groźna sytuacja dla Ukrainy i pośrednio również dla wschodniej flanki NATO. Moim skromnym zdaniem czynnik chiński to jest w zasadzie jedyny czynnik, który może wojnę na Ukrainie wywrócić do góry nogami. Jedyny, który jest dla Ukrainy naprawdę groźny. Chiny mogą udaremnić jakikolwiek wysiłek ukraiński co do niszczenia rosyjskiego przemysłu na głębokich tyłach. Kiedy Ukraińcy już uzbierają własny potencjał do zniszczenia umownej fabryki dronów w Jełabudze czy jeszcze innego ważnego obiektu przemysłowego, a to się wcześniej czy później wydarzy, no to utratę tej produkcji można dość szybko zrekompensować. Przy czym tutaj może istnieć wiele poziomów tego wsparcia ze strony Chin. Można nawet to robić nie własnymi rękoma a postawić fabrykę gdzieś w Korei Północnej albo produkować podzespoły na terenie Chin i składać je na terytorium Rosji. Tę produkcję można tak zorganizować, że będzie ona nie tylko poza zasięgiem uderzeń ukraińskich … ale i zupełnie poza zasięgiem też środków rażenia NATOwskich. I tutaj odniosę się do tych komentarzy, które przewidują, że Rosja żadnych własnych zdolności uderzeniowych posiadać nie będzie, bo w wypadku wojny z NATO te zdolności zostaną zniszczone w pierwszej godzinie wojny. Bardzo naiwnym moim zdaniem jest założenie, że w wypadku takiej wojny Rosja będzie walczyć zupełnie samodzielnie …
Oczywiście, wszyscy mają na zachodzie ten argument, że Chinom to się nie opłaca, bo ucierpią ich stosunki z zachodem, a dla Chin eksport jest krytycznie ważny. Tak, to powstrzymuje Chiny od aktywnych działań chociaż jednocześnie istnieje poczucie, że wsparcie przemysłowe ze strony Pekinu dla Moskwy z czasem stopniowo wzrasta. Ale co jeżeli stosunki z zachodem i przede wszystkim Stanami Zjednoczonymi i tak się załamią? I ta bariera w postaci powiązań handlowych jeżeli nie zniknie, to zacznie się kruszyć? To może zmotywować Chiny do aktywniejszego wsparcia Rosji, by ta nie tylko złamała kark Ukrainie, ale też zaczęła aktywniej testować NATO na wschodniej flance i torpedować pozycję USA w regionie. Jest to dla Chin jeden ze sposobów zadać cios Amerykanom i ich upokorzyć bez bezpośredniego angażowania się. Tym bardziej, że to też daje Chinom większą kontrolę nad przebiegiem konfliktu, a przez to też i większy wpływ na możliwe porozumienie. Jeżeli wsparcie chińskie stanie się decydującym czynnikiem wojny, to i realne zaprowadzenie pokoju może również w przyszłości zależeć od Pekina. I to samo w sobie jest również sposobem na storpedowanie autorytetu USA.
W tym kontekście, im bardziej deklarujemy, że jesteśmy twierdzą USA na wschodniej flance tym bardziej możemy się stać celem takich działań. Bo w kogo najlepiej w tej sytuacji uderzać? Właśnie w tego, kto sam siebie uważa za najważniejszego sojusznika Stanów Zjednoczonych w regionie i robi mocną stawkę na tę współpracę. Ukraina jest tutaj celem bezpośredniego ataku, a my możemy być celem ataków poniżej progu wojny pełnoskalowej.
No a jeżeli, nie daj Boże, na dalekim Pacyfiku wybuchnie wojna o Tajwan, to moim zdaniem, można prawie na pewno oczekiwać bezpośredniego wsparcia chińskiego dla Rosji i eskalację działań rosyjskich na teatrze europejskim.
______________________________________________________________
Zachęcam do wspierania mojej niezależnej publicystyki:
Patronite.pl: https://patronite.pl/Frontiersman
buycoffee: https://buycoffee.to/frontiersman
Patreon: https://www.patreon.com/frontiersmannews
Zostaw komentarz