Międzynarodowa finansjera przeprowadziła w ostatnim okresie niesamowite posunięcia pionków na geopolitycznej szachownicy.

Najpierw USA rękami Arabii Saudyjskiej obniżyła cenę ropy oraz bardzo mocno zaatakowała rubla. Spowodowało to niemal bankructwo gospodarki. Armia finansowa bankierów (kapitał spekulacyjny) pokonał bezapelacyjnie rubla. Gdyby Rosja do końca broniła kursu waluty, to pozbyłaby się pół bilionowych rezerw walutowych.

Kilka miesięcy później (lipiec) bankierzy dokonują ataku na chińską giełdę. Dzieje się to przy infantylnym zachowaniu rządu Chin. Nagle okazało się, że 4 bilionowe rezerwy walutowe, jakie posiadają Chiny, mogą być niewystarczające do walki z banksterką. W ciągu miesiąca z giełdy chińskiej wyparowało około 4 bln dolarów.

To były dwa duże ataki na przeciwników międzynarodowej finansjery. Przypominam zasady gry: finansjera tylko wtedy wdroży NWO i elektroniczną walutę, kiedy w jakikolwiek sposób zniszczy gospodarczo Rosję i Chiny. Tylko te dwa państwa są realnym zagrożeniem powstania nowego porządku świata.

Po tych dwóch, mocnych i precyzyjnych atakach, dochodzi do kolejnych przetasowań geopolitycznych.

Drugi atak na cenę ropy

Na przełomie czerwca i lipca 2014, roku baryłka ropy (crude oil) kosztowała ponad 107 dolarów, a w lutym 2015 roku 44 dolary. W tym samym czasie 1 lutego, jeden rubel spadł do 69,5 dolarów. Gazety pisały o bankructwie Rosji, pokazywano w sklepach puste pułki. Obrazowano sytuacje, w której Rosja padła gospodarczo na kolana.

Po co to piszę?

Ponieważ, nastąpiła powtórka z „rozrywki”.

16-08-2015 roku: kurs rubla osiąga 65 dolarów, a ropa (crude oil) 42 dolary za baryłkę.

Dlaczego dzisiaj media milczą?

Dlaczego nie pokazują upadku Rosji?

Zobacz, jak działa propaganda. Sprawdź główne, propagandowe portale. Cisza.

Dlaczego?

Bo nie było rozkazu o przeprowadzeniu akcji propagandowej.

Czy to znaczy, że nie ma ataku na rosyjską gospodarkę?

Jest, tylko Rosja lepiej przygotowała się na tego typu zagrania. Jednak ekonomia jest nieubłagana. Tak niska cena ropy, zmniejsza wpływy do rosyjskiego budżetu o miliardy dolarów. Ratuje ich trochę cena gazu. W lutym 2015 roku osiągnęła najniższy pułap, nieco ponad 2,50. 16-08-2015 roku osiąga 2,80 dolarów.

Jeżeli cena ropy spadnie jeszcze niżej lub utrzyma się przez kilka miesięcy na niskim poziomie, to Rosja będzie miała kolejne problemy budżetowe.

Szykuje się olbrzymia potyczka o Syrię

Ponad rok temu odbyła się pierwsza batalia o Syrię. Kiedy do wojny przystąpiły rosyjskie okręty floty śródziemnomorskiej, USA odstąpiła od wojny. Spotkało się to z wielkim oburzeniem Netanjahu, premiera Izraela.

Od kilku miesięcy trwa druga batalia o Syrię. Tym razem Ameryka przygotowała inną strategię. Sponsoruje i szkoli bojówkarzy, którzy trafiają do oddziałów ISIS. Następnie wraz z Turcją ostrzeliwuje pozycje ISIS, a przede wszystkim Kurdów. Kurdowie jako jedyni oprócz oddziałów Baszszar al-Asada, prezydenta Syrii, walczą z ISIS. Z tego wynika, że Amerykanie uważają Kurdów za wrogów.

Strategia jest następująca. Ostrzelać z powietrza pozycję Kurdów i wojska Asada. Utorować drogę oddziałom ISIS, którzy obalą rząd Asada. W takiej sytuacji Amerykanie podzielą Syrię na regiony-państewka i wprowadzą marionetkowe rządy. Następnie bojówkarze ISIS zwrócą się w stronę Iranu. Pod pretekstem walki z terrorystami, koalicja turecka będzie chciała obalić rząd irański.

Na papierze wygląda to klarownie, jednak w praktyce skomplikowanie.

Ten plan jest bardzo prosty do zrealizowania przez Turcję, USA i ISIS. Jednak nie zapominajmy o dwóch graczach, którzy będą mocno się sprzeciwiać. Są to Rosja i Iran.

Iran porozumiał się z USA i prawdopodobnie za kilka miesięcy zostaną zniesione sankcje. Wtedy Iran będzie mógł sprzedawać ropę i gaz w Europie. Jednak to nie takie łatwe. Iran nie ma bezpośredniego połączenia z Morzem Śródziemnym, skąd transportowane są surowce do Europy. Do tej pory używał transportu przez Syrię.

Jeżeli rząd Asada zostanie obalony, a kraj podzielony, to na pewno uznają Iran za wroga (nakaz USA i Izraela) i zablokują przesył surowców przez Morze Śródziemne. W takim przypadku Iran zostanie znowu zablokowany. Będzie mógł transportować ropę i gaz przez Rosję, ale to wymaga dodatkowych kosztów i uzależnienia od Rosjan.

Dlatego Iran musi wszystko zrobić, aby Asad pozostał przy władzy.

Z drugiej strony umowa z USA, przewiduje podział Bliskiego Wschodu pomiędzy Arabię Saudyjską i Iranem. Jedynym warunkiem Amerykanów jest nie wtrącanie się Irańczyków do regionalnych wojen, czyli nie wolno im sponsorować, pomagać innym krajom w walce z ISIS. Wtedy zapewne dostaną możliwość transportu surowców przez Syrię. Przypominam, że taki plan zapewne storpeduje Izrael, który jest wściekłym przeciwnikiem Iranu.

To jest bardzo sprytna zagrywka Amerykanów. Dają wybór Iranowi: albo stoicie po stronie Rosji z niewiadomą przyszłością, albo po stronie USA z poddaństwem ale również z korzyściami.

Do tego dochodzi Rosja, która w tym regionie ma strategiczny port z potężną flotą w Tartus, w skład której wchodzą nuklearne okręty podwodne. W momencie przejęcia Syrii przez USA, Rosja może stracić Tartus.

Mało tego, 1 Grudnia 2014 roku Putin porozumiał się z prezydentem Turcji, Erdoganem w sprawie budowy Turkish Stream. Z tego powodu zrezygnował z South Stream. Był to czas kiedy za współpracę Rosji z Turcją, USA groziła palcem. Teraz okazuje się, że była to gra.

Rosja nie dość, że traci miliardy na niskiej cenie surowców, to traci możliwość bezpiecznego transportu gazu i ropy do odbiorców. Po Ukrainie zapewne zostanie zastopowany turecki Turkish Stream. To są powody do bezpośredniego włączenia się Rosji w wojnę syryjską i/lub sponsorowania Kurdów.

W ostatnich miesiącach Chiny i Rosja dostają mocne lańsko. Teraz oczekujemy na ich odpowiedź.

Jedną z nich jest dewaluacja renminbi, która bije w mocnego dolara.

 

Ciekawe linki: LINK LINK

 

ekonomia RobertBrzoza.pl

P.S. Chcesz otrzymywać bezpłatną analizę geopolityczną? Zobacz => szokwiedzy.pl/brzozanews

 

Photo credit: osipovva / Foter / CC BY