W polityce międzynarodowej ważniejsze od formalnych spotkań są osobiste kontakty polityków. Nieformalne, bez smokingów i protokołu dyplomatycznego. Bez tej całej nowomowy kiedy można sobie, niekiedy przykre rzeczy, powiedzieć „w cztery oczy” bez obawy, że partner się obrazi czy zmieni politykę swego państwa na gorszą od dotychczasowej.

Wielokrotnie obserwowałem to w Pałacu Prezydenckim za kadencji Aleksandra Kwaśniewskiego. Mój pryncypał miał łatwość nawiązywania osobistych relacji z wieloma politykami europejskimi, z niektórymi był nawet zaprzyjaźniony i spędzał np. wakacje.

Podczas takich chwil nie tyle chodziło o załatwienie czegoś konkretnego dla Polski, choć i tak bywało, ale o tworzenie serdecznej atmosfery pomiędzy oboma państwami oraz nierzadko rodzinami i budowanie otwartych 24 godziny na dobę kanałów komunikacyjnych.

Jesienią 2011 roku król Jordanii Abd Allah II zadzwonił do Baszara al_Asada, prezydenta Syrii. Obaj otrzymali nowoczesne wykształcenie w renomowanych uczelniach Wielkiej Brytanii. Obaj mieli wykształcone na Zachodzie żony. Nawet ich dzieci przyjaźniły się. Te okoliczności sprawiły, że rozmowa obu polityków była szczera do bólu, choć nie przyniosła zakładanych przez Abd Allaha II rezultatów czyli demokratyzacji Syrii, do której próbował on nakłonić Syryjczyka. Asad odrzekł mu bowiem – ” martw się o Jordanię i o siebie samego „. Tak można powiedzieć tylko komuś kogo dobrze się zna.

Swego czasu. prezydent Duda dosyć nierozważnie postawił na Trumpa. Chciał mu nawet budować w Polsce fort jego imienia jakby zapomniał, że w polityce wszystko może się diametralnie zmienić. Także lokator Białego Domu.

Nie sądzę by Biden mu to pamiętał, choć wykluczyć tego też nie mogę. Tak się jednak składa, że przed Bidenem jeszcze prawie 4 lata prezydentury, a Polska jest jednym z ważnych partnerów USA w Europie Środkowo _ Wschodniej. I z tych m.in. powodów wzajemne relacje obu prezydentów są istotne dla przyszłości stosunków polsko-amerykańskich.

Pozostaje jednak pytanie, być może retoryczne, czy jest w Polsce dziś ktoś do kogo Biden może zadzwonić i szczerze porozmawiać?

Antoni StyrczulaAutor: Antoni Styrczula
Opinii publicznej kojarzę się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jestem ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuję. Przede wszystkim do Azji.