Donald Tusk, witając premiera Węgier, mówił o demokracji, praworządności i moralności w polityce. Dla wielu słowa te zabrzmiały jednak niewiarygodnie w zestawieniu z kontrowersjami wokół działań jego rządu oraz polityków związanych z obozem władzy. Od lat budzi to polityczne spory.
Donald Tusk, witając premiera Węgier, mówił o takich wartościach jak demokracja, praworządność, przyzwoitość i moralność w polityce. Dla części odbiorców słowa te zabrzmiały jednak jak polityczna farsa. Krytycy zarzucają bowiem premierowi instrumentalne traktowanie zasad demokracji i wybiórcze podejście do prawa.
W tym kontekście przypominane są również nazwiska polityków związanych z Platformą Obywatelską, m.in. byłego ministra Sławomira Nowaka czy senatora Stanisława Gawłowskiego. Padają także oskarżenia o tolerowanie zachowań, które – zdaniem przeciwników rządu – stoją w sprzeczności z deklarowanymi standardami moralnymi.
Podczas przemówienia premier Węgier lekko się uśmiechał. Trudno jednoznacznie ocenić, jak odebrał słowa Donalda Tuska. Być może przyjął je z uznaniem, ale równie dobrze mógł reagować z dystansem. Czasem bowiem uśmiech pojawia się wtedy, gdy słowa rozmijają się z czynami.
Fot. Facebook/Kancelaria Premiera
Autor: Jerzy Lesław Gwiżdż Polski polityk, adwokat, radca prawny i samorządowiec, poseł na Sejm II i III kadencji, w latach 1990–1994 prezydent Nowego Sącza.
Zostaw komentarz