Bardzo podoba mi się stanowisko partii rządzącej odnośnie wyborów, które się nie odbyły. Media podają jaka ilość pieniędzy, naszych pieniędzy poszło na zmarnowanie. Sumy są zatrważające, a ilość papieru, która została zużyta przerasta moje wyobrażenie.

Natomiast partia PiS nie ma sobie absolutnie nic do zarzucenia. To tak wygląda jakby złapać złodzieja za rękę, ale ten mówi, że to nie jego ręka. Poseł SP Tadeusz Cymański zapytany przez dziennikarza: czy drukowanie pakietów wyborczych było zgodne z prawem? Poirytowany stwierdził, że najważniejszy jest rozsądek. Nie prawo, nie konstytucja jest ważna, tylko zdrowy rozsądek. Nie bardzo rozumiem o co chodziło posłowi, lecz ewidentnie to co dzieje się teraz na naszych oczach jest czymś niezrozumiałym.

Minister zdrowia stracił na wiarygodności, premier i jego żona nie spieszą się z ujawnieniem majątku, tarcza antykryzysowa działa na niekorzyść pracowników i można tak jeszcze długo wymieniać.

Nikt z partii rządzącej nie ma sobie nic do zarzucenia. Winna za całe zło jest opozycja. Gdyby tak trochę spojrzeć wstecz, to Piotr Wroński pierwszy zbojkotował wybory i spalił na znak protestu podpisy. Później Małgorzata Kidawa-Błońska symulowała, że wycofa się z wyborów, ale kampanię prowadziła aktywnie. Jednak totalna oPOzycja twierdzi, że to wicemarszałek Sejmu zablokowała wybory prezydenckie zaplanowane na maj. Czyli poplątanie i polityczny galimatias, a my obserwujemy ten taniec chochołów.

Moim zdaniem, gdyby politycy PiS skupili się na tym, co kandydaci na prezydenta mówią byłoby inaczej. Jednakże ta partia, nie pierwszy raz robi tak, jak jest im wygodniej, po czym obwinia opozycję. Bardzo przeszkadza partii rządzącej to, że w Senacie ma większość opozycja i tutaj nic się nie da przepchnąć na chybcika. Nie podoba się Prezesowi, że Senat wykorzystuje cały swój limit czasowy na procedowanie ustawy.

Jeśli PiS robi coś na granicy prawa, jest to oczywiście według nich w porządku. Ale jeśli, to zrobi coś opozycja nie tak jak spodziewał się PiS, to robi się wielkie larmo. Rezygnacja z kandydowania Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, można to podciągnąć oczywiście pod złośliwość ze strony opozycji.

Jednakże, gdyby Sasin na polecenie premiera Mateusza Morawieckiego nie drukował kart do głosowania nie byłoby problemu. Więc według PiS-u winny nie jest Sasin, który zlecił drukowanie kart bezprawnie. Winna jest opozycja, bo zmieniła kandydata.

Rafał Trzaskowski, czy ma szansę w wyborach tego nie wie nikt. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie aby kandydował. Jeśli komuś się to nie podoba, może głos oddać na kogoś innego.

Nam Polakom potrzebny jest Prezydent, który będzie stała na czele naszego państwa, ale nie tylko z nazwy. My potrzebujemy kogoś, kto będzie prezydentem dla wszystkich Polaków, a nie tylko długopisem prezesa dla jednej opcji politycznej. Czy wśród kandydatów jest ktoś taki?! Głęboko wierzę, że jest i po wyborach znowu będziemy dumnymi Polakami.