„Die Welt” (12.09.25): „Prawdopodobnym celem rosyjskich dronów była baza NATO w Polsce”. Incydent w Polsce to „najpoważniejsze naruszenie bezpieczeństwa NATO od dziesięcioleci”
Także według niemieckiego ministra obrony – Pistoriusa, Rosja wysłała celowo drony nad Polskę i w ten sposob chciała sprowokować NATO. Niemcy poinformowały, że podwoją liczbę myśliwców Eurofighter wykorzystywanych do monitorowania polskiej przestrzeni powietrznej z dwóch do czterech. Niemiecka dyplomacja wezwała najwyższe przedstawicielswo Rosji w Niemczech „na dywanik” („Stern”, 11.09) , co zaraz zostało skoordynowane z innymi państwami UE: Francja również wezwała ambasadora w Paryżu do Quai d’Orsay. Wcześniej to samo uczyniły Hiszpania, Czechy i Holandia.
„Stern” podaje (za polskim Onetem), że „Prezydent USA Donald Trump stwierdził, że „mogło to być nieumyślne działanie.” Oczywiście Niemcy natychmiast publikują zaprzeczenie słów Trumpa, wypowiedziane przez ich „przyjaciela”, premiera RP, co cytuję za dziennikiem „Die Welt”: „Chcielibyśmy również, aby atak dronów na Polskę był pomyłką”.
Reakcja Unii Europejskiej jest jednoznaczna: zgadza się z treścią komentarza Donalda Tuska wobec wypowiedzi Trumpa.
Sztokholmska gazeta codzienna „Dagens Nyheter” zapytuje: „ Jak odważna jest von der Leyen?”. To był komentarz do wygloszonego przez przewodniczącą KE przemówienia na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa na temat stanu Unii Europejskiej po pojawieniu się dronów. „To musi być moment europejskiej niezależności”– zaapelowała von der Leyen w Parlamencie Europejskim. Komentatorzy spierają się o to, na ile przewodnicząca Komisji Europejskiej wogóle zdolna jest naprawdę walczyć. W jej górnolotne zapewnienie „UE zbuduje własną siłę obronną” wierzy coraz mniejsza grupa – nawet – niemieckich obywateli. którzy kooperują myślowo z wypowiedzią Prezydenta USA, wzywającego Europę do zaprzestania kupowania u Putina ropy i gazu. Ten pogląd niemieckiego społeczeństwa zobrazowany jest w piśmie „Bild am Sonntag”. Gazeta ta przeprowadziła badanie wśród obywateli Niemiec ws. rosyjskich dronów i okazało się, że aż 62 proc. respondentów obawia się, że w niedalekiej przyszłości Rosja zaatakuje jakieś państwo NATO i popiera zaostrzenie środków ekonomicznych wobec Rosji. 49 proc. uważa, że wszystkie dostawy gazu i ropy naftowej z Rosji do Unii Europejskiej powinny zostać natychmiast wstrzymane. To przecież tak, jak mówi Donald Trump ! !
Słowa krytyki wobec pustosłowia przewodniczącej KE Ursuli von der Leyen w sprawie zapewnienia Europie bezpieczeństwa przed agresją Rosji – wyrażone zostały także przez belgijską gazetę codzienną „L’Echo”: „ Niestety (von der Leyen-przyp. autorki) tylko werbalnie pokazuje zęby” (…) „Przewodnicząca Komisji chce walecznej Europy, ale sama uosabia Europę, która odmówiła stoczenia pierwszej walki, nie stawiając oporu Donaldowi Trumpowi.(…), zapowiada ogromne inwestycje i zakupy w Stanach Zjednoczonych. … W przełomowym momencie swojej historii Europa cierpi zarówno na brak jedności, jak i kryzys wiarygodności: potrzeba znacznie więcej niż przemówienia, aby osiągnąć prawdziwą niezależność” (https://www.eurotopics.net/kurz/ou8)
W sprawie dronów niemieckie media, np „t-online” z 14 września, zgodnie uderzają w alarm ostrzegawczy. Mówi się tak: „Musimy potraktować te groźby poważnie. Ministerstwo Obrony, inspektor generalny Bundeswehry, służby wywiadowcze oraz liczni eksperci wojskowi i ds. bezpieczeństwa wyraźnie ostrzegają przed możliwą eskalacją konfliktu ze strony Rosji na wschodniej flance NATO” A więc Niemcy nie mają wątpliwości: to Rosja sieje zło i stanowi niebezpieczeństwo dla Europy!.
A jeszcze tak niedawno w bilateralnych stosunkach Rosja-Niemcy dominowała tutaj diametralnie inna narracja, mianowicie: „Rozumieć Rosję”, występująca też pod eufemizmem „Rozumieć Putina”. Była ona pielęgnowana przez kręgi dyplomatyczne, rządowe, naukowców-historyków, od lewicy, poprzez Spocjaldemokratów, po Alternatywę dla Niemiec (AfD). Niemieckiego słowa „Putinversteher“ (rozumieć Putina) używa już świat. Ten neologizm trafił nawet do angielskiej wersji Wikipedii. Ta linia byla reprezentowana przez Angelę Merkel, utwierdzana przez Gerharda Schroedera; tego nie da się wymazać z najnowszej historii. Dlatego nie bierzmy dosłownie tych słów niemieckiego wsparcia dla „wschodniej flanki NATO” !
A teraz Francja. Ona – jak zwykle – potrząsa szabelką. Sladem Niemców – też wezwała rosyjskiego ambasadora w Paryżu. „Powiemy mu, (…) że nie damy się zastraszyć” – powiedział francuski minister spraw zagranicznych Jean-Noël Barrot w rozmowie z radiem France Inter. „Niezależnie od tego, czy było to zamierzone, czy nie, jest to bardzo poważna i niedopuszczalna sytuacja”– podkreślił Barrot. „To kolejny przykład prowokacji (prezydenta Rosji) Władimira Putina. Dlatego Francja jest gotowa podjąć dalsze działania w celu wzmocnienia wschodniej flanki NATO ” – dodał minister.(https://www.eurotopics.net/kurz/ou4)
„Focus z 12 września tak informuje: „Paryż chce pokazać swoją siłę !” (w:”Paris will Stärke zeigen – Frankreich bestellt nach Drohnen über Polen den russischen Botschafter ein“): „ Prezydent Emmanuel Macron ogłosił, że udostępni trzy myśliwce Rafale do monitorowania wschodniej granicy NATO. Francja „zaangażuje się w ochronę polskiej przestrzeni powietrznej” – powiedział Macron. „Ogłosił, powiedział !”… (https://www.eurotopics.net/…/frankreichs-neuer-premier)
Nie można nie zauważyć, co na temat tej Macronowej demonstracji siły (i obiecanej pomocy) mówią niefrancuskie media, np. finlandzka gazeta „Helsingin Sanomat” odkrywa prawdę o sytuacji nad Sekwaną. Mówi tak. „Obywatele Francji mają już tego dość. (…) „Francuzi są sfrustrowani i stracili wiarę w to, że polityka może coś zmienić. We Francji stracono również zaufanie do mediów i wielu instytucji krajowych. Na takiej podstawie nie da się zbudować nic trwałego; jedyną stałą rzeczą jest trwające od wielu lat odrzucenie obecnych rządów i Macrona. Sytuacja zaostrza się w perspektywie wyborów prezydenckich i parlamentarnych, które odbędą się w 2027 roku. Skrajna prawica zbierze wtedy swoje owoce” (https://www.eurotopics.net/kurz/ou5)
Biorąc pod uwagę trudną sytację we własnym kraju – Macronowe obiecanki pomocy w obronie wschodniej flanki NATO, Polski – są warte tyle samo, co obiecanki przewodniczacej KE, czyli nic. A tak to komentuje brytyjski organ „The Spectator”: „Dla francuskiej opinii publicznej, która przygotowuje się do ogólnokrajowych strajków, jest to policzek, sygnał, że Macron pozostaje zamknięty w swoim wąskim kręgu i nie chce słuchać apeli o zmiany”. (https://www.eurotopics.net/kurz/ou4)
Na temat dronów nad Polską – wypowiedziały się też inne gazety europejskie. Na przykład w rumuńskich mediach pochwalono Polskę za właściwe działanie w odpowiednim momencie: Blog „Republica.ro” tak się wyraził: „Polska zareagowała odpowiednio (..) „Rosja chce pokazać, że artykuł 5 nie działa w praktyce. Chce pokazać całemu światu, że może zaatakować państwo należące do NATO i nic się nie stanie, z obawy przed eskalacją konfliktu w całej Europie. Rosyjska logika zadziałałaby w kraju takim jak Rumunia, który z obawy woli przymknąć oko na jeden lub dwa drony. Nie można tego jednak powiedzieć o Polsce, która już zaczęła podejmować działania i przygotowuje się na ewentualny konflikt z Rosją.( republica.ro)
Natomiast włoska „Corriere della Sera” nie ma watpliowści że drony nad Polską to sprawka szefa Kremla, o którym tak się wyraża: : „Putin czuje się silny i podnosi stawkę, grożąc Unii Europejskiej, aby wywrzeć na nią presję, sprawdzić jej zdolność do reagowania i zmobilizować na swoją korzyść siły na Starym Kontynencie, które są mu przychylne” (https://www.eurotopics.net/kurz/ou3)
Nieco inny charakter ma tekst w czeskim medium „Novinky” . Brzmi on tak: „ . Nieśmiałe wahanie Zachodu było błędem, który teraz się mści”, uważa portal „ Novinky.cz”, i: „Na Ukrainie, a przynajmniej nad jej zachodnią częścią, już dawno należało ustanowić strefę zakazu lotów i zabezpieczyć ją siłami zbrojnymi sojuszu. Nie tylko po to, aby ułatwić sytuację Ukrainie, ale także po to, aby chronić przestrzeń powietrzną własnych krajów i zapobiec kolejnej dużej fali uchodźców z Ukrainy. … Od dawna oczekiwano zniesienia ograniczeń dotyczących stosowania dostarczonej broni i jej wykorzystania do ostrzeliwania celów na terytorium”. Rosji.(https://www.eurotopics.net/kurz/ou1)
Drony ruskie czy nieruskie – są zagrożeniem i nic nie zwalnia nas od pilnej potrzeby wzmocnienia obrony przeciwdronowej, poprawy informowania obywateli o takim zagrożeniu, a także – koniec z ukrywaniem prawdziwych zamiarów Rosji. Są też spostrzeżenia pozytywne; eksperci z doświadczeniem wojskowym, politycznym i naukowym wyciagają wnioski z tego „bezprecedensowego ataku”.
Ps. Tymczasem okazje się, że w Polsce działa firma APS produkująca systemy antydronowe SKY, które sprawdzają się na Ukrainie i nie tylko. Jednocześnie pojawiają się spekulacje, że obecny polski rząd jest bardziej zainteresowany rozwiązaniami z Niemiec. W Gdyni działa firma, która zajmuje się produkcją rozwiązań, takich jak m.in. systemy antydronowe, które odpowiadają za bezpieczeństwo w powietrzu. Mowa o firmie Advance Protection Systems. System ten posiada sprawdzoną technologię i gotowe rozwiązania w zakresie wykrywania, śledzenia i neutralizacji zagrożeń powietrznych (np. dronów Shahed). Jest precyzyjny i efektywny. Zostało to potwierdzone w uzyciu na terytorium Ukrainy. Spółka jest gotowa do szybkiego dostarczenia i wdrożenia swoich rozwiązań i zapewnia bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej naszego kraju. Dlatego oburza nas, ale nie dziwi (patrz „wiatraki!), gdy dowiadujemy się z „Die Welt”, że ekipa Tuska zwróciła się do niemieckiego koncernu Reinmetall o kupno Skyrangerów! Jak czytamy na stronach tego pisma – prezes Rheinmetallu Armin Papperger powiedział w telewizji ZDF, że „jeszcze w tym roku systemy antydronowe Skyranger zostaną dostarczone”. (Polska zainteresowana zakupem Skyrangera. Uzbrojenie antydronowe | INNPoland.pl )
Zostaw komentarz