Zgadzam się z Patrykiem Abramskim, który napisał: „nie ma to jak splunąć w twarz Straży Granicznej i ABW chroniącej bezpieczeństwa„.

Dodam od siebie: nie ma to jak robić durniów z obywateli, którym się organizuje szopkę referendalną, po to, żeby móc spokojnie kręcić lody.

Kiedy pracowałem w Ambasadzie w Moskwie przy wydawaniu wiz, w pewnym momencie przyszli do nas na wizytę Niemcy. Była to normalna praktyka – ja sam poszedłem na wizytę do Ambasady USA, żeby przyjrzeć się jak pracuje tamtejszy dział wydawania wiz. Zachód się od siebie uczy.

Kiedy Niemcy zapytali się ile my rocznie wydajemy wiz, to z naszej odpowiedzi wynikało, że mniej więcej 75 % tego, co oni wydają.

Niemcy stwierdzili, że oni do tej pracy mają 6 konsuli i trzydzieści parę osób obsługi. Zapytali się nas ile osób pracuje u nas.

Mamy dwóch konsuli i 4 osoby obsługi.

To jak wy to robicie? – nie mogli się nadziwić Niemcy.

Amerykanie mieli do tej roboty 12 konsuli i do 50 osób obsługi.

Nie pamiętam co dopowiedzieliśmy Niemcom.

Nie oskarżam nikogo o korupcję, ale woda, w której to wszystko u nas pływało była bardzo mętna. A wiadomo, kto w mętnej wodzie lubi pływać.

Czytaj więcej.