Obejrzałem właśnie „Czarno na Białym” w TVN24. Po raz pierwszy piszę wyraźnie nazwę stacji. Jestem przerażony. Krytykujemy Grossa, polityków niemieckich, którzy obrażają nasz kraj, ale to, co widziałem przed chwilą, przechodzi wszelkie granice. Program poświęcony był teoretycznie „nastrojom antyislamskim w Polsce”. Teoretycznie, ponieważ jego wymowa była jednoznaczna: uważaj Europo, idą polscy faszyści. To słowo oczywiście nie padło, ale zestawienie „wściekłego tłumu narodowców” z „biednymi, prześladowanymi polskimi Muzułmanami” wyraźnie miało pokazać naszą ksenofobię, rasizm i nacjonalizm i, jak zwykle antysemityzm. Wszystko to było jednak tłem dla zniszczenia wizerunku naszego ministra spraw zagranicznych. Postać ministra Waszczykowskiego – zaznaczam, iż ja w ogóle nie lubię MSZ i jego pracowników każdego szczebla – przedstawiono karykaturalnie, nie dając mu możliwości wypowiedzi, komentarza i wyjaśnienia swojego zdania. Nie musimy się z nim zgadzać, ale należy wysłuchać drugiej strony. Na tym chyba polega nowoczesne dziennikarstwo. Podobnie było z innymi tematami. Tylko jedna strona. dziennikarze nawet nie próbowali pytać o motywacje, o znaczenie haseł, o powody. Realizowali ściśle określoną tezę i tak dobierali materiał, tak montowali, by w świat poszedł obraz Polski okrutnej, rasistowskiej i totalitarnej. W świat, bo jest to stacja popularna nie tylko u nas.

Nie rozumiem tego. Jest w TVN24 wielu świetnych dziennikarzy (nie wymienię nazwisk, chociaż wątpię, by któryś z nich czytał to, co piszę i w ogóle był świadom mojego istnienia, ale przypadki chodzą po ludziach i nie chce sprawiać im kłopotów) i dziwię się, jak mogą dopuścić do czegoś takiego. Niektórzy szczycą się, że byli w opozycji, w podziemiu, przypomnę im więc audycje TVP z lat 80-tych poświęcone „Wolnej Europie”, Paryskiej Kulturze, czy Editions Spotkania. Dziś przypomniał mi się cykliczny program „Tu Jedynka” („audycja dla kretynka” – dodawała ulica) i konferencje prasowe Urbana. Tam też układano program w taki sam sposób.

Panie i Panowie z TVN24, chcecie być polską telewizją, czy polskojęzyczną? Miejcie własne zdanie, ale spróbujcie mieć odwagę i wysłuchać drugiej strony. Tej, na prawdę drugiej, a nie tych, którzy grają oponentów, by stworzyć wrażenie obiektywizmu. I na koniec: wiecie jaki był efekt tego programu? Odwrotny. Zgodnie z zasadą parodii horrorów, w których nagromadzenie scen strasznych powoduje śmiech publiczności. O to wam chodziło? Chcecie coś krytykować, przed czymś ostrzegać, proszę bardzo. Macie do tego prawo, ale róbcie to inteligentnie, a przede wszystkim zrozumcie zwykłych pasażerów zatłoczonych tramwajów. Nie traktujcie ich jak zacofany motłoch, bo to dzięki ich ciężkiej pracy egzystujecie na poziomie, którego oni nie mogą sobie nawet wyobrazić.

Cóż, telewizja podobno może wykończyć każdego. Zawsze można obrzucić go stekiem wyzwisk w odpowiedzi i stworzyć rzeczywistość nieprawdziwą, jaką przedstawiono w tym programie. Jak, bowiem, były „esbek” może mieć nawet ułamek racji? Pamiętajcie jednak, że są ludzie, którym to serdecznie „wisi”, ponieważ inne mają spojrzenie na życie. I jest ich coraz więcej.