Myślałem o Tobie wczoraj, ze złością. Dokładnie wczoraj, że nie mogę już słuchać Twojego „Nothing Compares 2 U” z dwóch moich ulubionych koncertowych wersji (trzeba je oglądać z obrazem). Nie wiedziałem jeszcze, że dzisiaj przyjdzie informacja o Twojej śmierci.
Myślałem też o tym jak płakałaś kiedyś przed kamerką mówiąc o swoich zaburzeniach. Niepomalowana, zmęczona, starsza… Ecce homo (oto człowiek). Taką Cię też zapamiętam. Piękną i frasobliwą i chorą…
Twoja choroba, Twoje nieodnajdywanie siebie, Twoja płaczliwość i złość i nieporadność, nietakt i chęć czynienia dobra jednocześnie… kochana, chyba wiem, gdzie byłaś. Chciałbym wiedzieć, gdzie teraz jesteś… Może mniej bym się bał.
Dzisiaj będę słuchać Twojego głosu i modlić się za Ciebie. Wierzę w miłość. Wierze w przyszłość. Ktoś dał mi tabletkę, wyciągnął rękę, zaufał, pokochał, nie bał się mnie. Te słowa, po raz pierwszy dla mnie są do odsłuchania i są o Tobie i Twoim odejściu. Dzisiaj już mogę słuchać tego hymnu o utraconej miłości. Utraciliśmy Ciebie, kochana Sinead.
„To już siedem godzin i piętnaście dni
Odkąd odebrałeś mi swoją miłość
Wychodzę każdej nocy i śpię cały dzień
Odkąd odebrałeś mi swoją miłość
Odkąd ciebie nie ma, mogę robić co zechcę
Widuję kogokolwiek mi się spodoba
Mogę jadać kolację w wytrawnej restauracji
Lecz nic
Powiedziałam – nic nie może odegnać tego smutku
Ponieważ nic nie jest równe
Nic nie jest równe tobie”
(Sinead O’Connor – „Nothing Compares 2 U”)
Zostaw komentarz