Słucham przemówienia pana Kijowskiego. Mówi „Jedna Polska”. Ciekawe kto ma być Fuhrerem.

Teraz poważnie. Nauczyli się wykorzystywać dla siebie hasła PiS i przekręcać je dla siebie. Szkoda, ze PiS cały czas ma tylko te same chwyty propagandowe. Tu trzeba wyprzedzać ataki.

Najlepsze jest to, że liderzy KOD są cholernie sprytni. Świetnie grają. Bez konkretów, ale z chwytliwymi hasłami. Oni potrafią przemawiać, bo jeśli człowiek się z nimi nie zgadza, to traktują go jak głupca. Ktoś ich nieźle przygotował w tej propagandzie analogii z PRL. Jest nawet znany litewski opozycjonista, który nam wypomina ksenofobię i nacjonalizm, zapominając o własnym kraju i zakazie dwujęzycznych nazw. Słysze od niego, ze Litwa była jakimś katalizatorem i Sowieci się tego spenetrowanego przez Rosjan kraju przestraszyli oraz o „krzykliwym patriotyzmie”. Chyba nauczył się go w Wilnie, gdzie lepiej mówić po rosyjsku niż po polsku. Mamy też ekologa i pewnie zaraz będzie ginekolog. Jest i piosenka relatywistycznie patriotyczna. „Jedna Polska bez podziałów”, a kto z tym dyskutuje jest głupim ksenofobem i antysemitą. I list Agnieszki Holland, która równo maszeruje w Poznaniu. Pani w wieku 69 lat wychwala TVN i „zrobi wszystko, by nie dzielić Polski”. Inna odpowiada na nie zadane pytanie, że nikt nie finansował przyjazdu jej grupy z Łodzi. „Przypadkiem” TVN jest na to wszystko przygotowany.

Mam jeszcze pytanie: gdzie przez ten rok był wywiad i kontrwywiad, który pozwolił obcym specjalistom od inspiracji i dezinformacji zaprojektować operację, której finał mamy dziś? Nie jest przecież przypadkiem nazwa KOD, ani to, że ta dobrze wysterowana manifestacja odbywa się w rocznice powstania KOR. Wiecie gdzie? Zajmował się walką o stołki i samozachwytem chłopców w krótkich majteczkach oraz tępieniem takich esbeków, jak ja. Nie chodzi mi o inwigilowanie opozycji, ale o ewidentne podejrzenia kontrwywiadowcze. Mam do tego prawo i nikogo nie oskarżam.

A co na to PiS? Boję się, że PiS zamknie się zupełnie we własnym środowisku i przegra, gdy nazwie wszystkich krytyków wrogami, a dziennikarze z tą partią związani znów uderzą w wysokie „C”, zamiast komentować to na zimno i złośliwie. O to przecież chodzi tym trelewizjom i KODowcom. O to, by PiS wpadł w samoizolację. Nie ma co się pocieszać liczbą uczestników, bo ona jest najmniej ważna.

Piszę ostro, bez względu na konsekwencję, bo zależy mi na tym, by nie wróciło, to, co było przez ostatnie 25 lat, a szczególnie pomiędzy 2007 i 2015. Ale cóż? Ja jestem przecież wrogiem i ruskim agentem. Nie mam prawa zabierać głosu. Taką konkluzję wysnują szybko i jedni i drudzy, bo samodzielne myślenie u Polaków przeszkadza korporacjom, Rosjanom, Niemcom, Amerykanom, Żydom i nawet Litwinom.