Przez wiele lat część badaczy klimatu opierała swoje prognozy na skrajnie pesymistycznych scenariuszach emisji i rozwoju gospodarczego, które zakładały niemal niekontrolowany wzrost zużycia węgla oraz brak postępu technologicznego. Takie modele miały zwracać uwagę na możliwe zagrożenia, ale z czasem coraz częściej wskazywano, że nie odpowiadają one rzeczywistemu kierunkowi rozwoju świata. W międzyczasie nastąpił szybki rozwój odnawialnych źródeł energii, poprawa efektywności energetycznej oraz zmiany polityczne i gospodarcze ograniczające najbardziej ekstremalne warianty emisji. Fakt wycofywania najbardziej pesymistycznych scenariuszy pokazuje, że nauka koryguje swoje założenia wraz z pojawianiem się nowych danych i bardziej realistycznych ocen przyszłości
Dlatego dziś wielu naukowców odchodzi od tych najbardziej katastroficznych scenariuszy, uznając je za mało prawdopodobne
Do tej, licznej juz dzisiaj grupy, nalezy znany niemiecki chemik i polityk , Fritz Vahrenholt Wypowiedzial sie on ostro przeciwko klimatystycznemu mainstreamowi i stwierdzil ze: „klimatyczna apokalipsa była przesadzona” i „Europa padła ofiarą polityki strachu i zaplacila za to gigantyczna cene”
Kilka slow o nim: Fritz Vahrenholt to członek Socjaldemokratycznej Partii Niemiec, odbiegający znacznie od głównego nurtu stanowiska swojej partii w sprawie polityki klimatycznej i energetycznej. W latach 90 Vahrenholt był senatorem srodowiska w Hamburgu. Jest on chemikiem, autorem książek i profesjonalnym menadżerem. Należy do najbardziej znanych krytyków głównego nurtu badań klimatycznych w Niemczech. Nie zaprzecza całkowicie, że klimat się ociepla, ale twierdzi, że: duża część ocieplenia wynika z przyczyn naturalnych, takich jak aktywność Słońca i prądy oceaniczne, wpływ CO₂ pochodzenia ludzkiego jest jego zdaniem przesadzony. W swojej książce „Die kalte Sonne” („Zimne Słońce”) argumentuje, że aktywność słoneczna ma większy wpływ na klimat niż CO₂. W przeszłości twierdził, że globalne ocieplenie będzie znacznie słabsze niż prognozuje IPCC. Przewidywał nawet stagnację temperatur lub okresowe ochłodzenie
Oto jego wypowiedzi ktore ukazaly sie na łamach prawicowego periodyku „Tichy’s Einblick” : „ Do 2100 świat ma ocieplić się tylko nieznacznie, a wkład Niemiec czy Unii Europejskiej to margines. Przez wiele lat wieszczono, że nadchodzi koniec świata. Kolejnym pokoleniom uczniów napędzano strachu. ochrona klimatu ma w Niemczech niemal rangę konstytucyjną. Na tej podstawie zniszczono też zaopatrzenie w energię, które doprowadziło w efekcie do bezprecedensowej dezindustrializacji. Teraz mówi się: to wcale nie oto chodziło”. Fritz Vahrenholt odniósł się do raportu, jaki 44 autorów Międzyrządowego Zespołu Zmian Klimatu.opublikowalo 7 kwietnia biezacego roku, nazywajac go „wprost”przełomowym”. Wedlug tego raportu srednia temperatura Ziemi wzrosła tylko ok. 1,1°C względem epoki przedprzemysłowej I jak wskazuje niemiecki polityk według ekspertów tego Miedzynarowego zespolu – „nieprawdopodobne” są ogłaszane przez ostatnie kilkanaście lat scenariusze, w których przewidywano globalny wzrost temperatury (do 2100 roku) o 5 stopni Celsjusza Wspomniane scenariusze opierały się na założeniu o niezwykle wysokiej konsumpcji światowych zasobów węgla, ropy naftowej i gazu. Według Vahrenholta, te założenia nie były nigdy wiarygodne. Tymczasem to właśnie te prognozy mówiące o szybkim wzroście temperatury uczyniono na arenie polityki międzynarodowej „motywem przepisów wprowadzających podatki węglowe, programu ochrony klimatu i zakazy stosowania silników spalinowych”. Zdaniem tego niemieckiego chemika, to właśnie niefrasobliwość polityków, którzy traktowali niepoważne raporty jako pewnik, doprowadziła do szeregu decyzji destrukcyjnych dla gospodarki w Niemczech, co oczywiście można rozszerzyć takze na całą Unię Europejską. Vahrenholt wskazuje, że nowy raport rysuje trzy scenariusze. Pierwszy z nich jest absurdalny, bo zakłada eksplozję demograficzną skutkującą wzrostem globalnej populacji do 14,5 miliardow ludnosci do roku 2100. Coś takiego się raczej nie wydarzy, bo demografowie prognozują populację na poziomie maksymalnie 9-10 miliardów. Jeżeli przyjąć zatem średni scenariusz, to temperatura do 2100 roku mogłaby wzrosnąć o 2,56 względem roku 1860. Co ciekawe, już w 2025 roku uznano, że temperatura wzrosła od 1860 roku o 1,45 stopnia Celsjusza. To oznacza, że do roku 2100 miałaby wzrosnąć o zaledwie 1,1 stopnia. O katastrofie nie można w związku z tym mówić wcale, wskazuje Vahrenholt. Autor wyliczył też, jaki wkład w takie globalne ocieplenie miałyby Niemcy. Otóż biorąc pod uwagę, że Republika Federalna odpowiada za 1,46 proc. globalnej emisji CO2, to jej wkład w ocieplenie klimatu do roku 2100 wyniósłby… 0,016 stopnia Celsjusza. Można założyć, że dla całej Unii Europejskiej nie byłoby to znacząco więcej…Jak podsumowuje autor, nowy raport, który znacząco koryguje wcześniejsze katastroficzne scenariusze, nie został w Niemczech wcale przedyskutowany. Vahrenholta to nie dziwi: gdyby poważnie się nad nim zastanowić, oznaczałoby to „zniesienie wszystkich praw, programów i rotacji mających na celu zwalczanie rzekomo nieuchronnego kryzysu klimatycznego”. To byłoby z kolei aż nazbyt kompromitujące dla aktywistów klimatycznych dzialajacych w sferach rządzących i w mediach. Według Varentholta, autora „Zimnego slonca” politycy i media uczyniły z najbardziej ekstremalnych prognoz narzędzie do przebudowy gospodarki, co doprowadziło do osłabienia przemysłu i kryzysu energetycznego w Europie. Były polityk SPD stwierdzil: „Niemcy zniszczyły własną energetykę w imię błędnych prognoz klimatycznych”
Warto nadmienić, że ten hamburgski chemik Fritz Vahrenholt nie jest jedynym, który krytykuje katastroficzne prognozy klimatyczne. Przy czym niektórzy nie negują samego globalnego ocieplenia, ale krytykują skalę prognoz, sposób komunikacji zagrożeń albo proponowaną politykę klimatyczną.
Do najbardziej znanych klimatologów należą:
Bjørn Lomborg (uważa, że zagrożenia klimatyczne są realne, ale często przedstawiane w przesadnie alarmistyczny sposób), Steven Koonin (autor książki „Unsettled”, w której argumentuje, że publiczna narracja klimatyczna jest przesadzona), Patrick Moore (znany z krytyki alarmistycznych przekazów ekologicznych), a przede wszystkim – jeden z najbardziej znanych europejskich polityków krytykujących klimatystyczny alarmizm –Vaclav Klaus,
Warto zaznaczyć, że poglądy tych osób są bardzo różne. Część z nich nie neguje samego globalnego ocieplenia, lecz krytykuje skalę prognoz, sposób komunikacji zagrożeń albo proponowaną politykę klimatyczną.
I jeszcze – nawiązująca do ostatnich pozycji w sprawie tego „nieuchronnego kryzysu klimatycznego” – wiadomość ze szwajcarskiej gazety „Neue Zuercher Zeitung” o wielce wymownym tytule; „ Die Klimaforschung leistet sich ein Eigentor – und will es nicht recht zugeben (https://www.nzz.ch/meinung/die-klimaforschung-leistet-sich-ein-eigentor-und-will-es-nicht-recht-zugeben-) – „Badania klimatyczne strzelają sobie samobójczego gola – i nie chcą tego do końca przyznać”- Powiedziano tutaj, że: „ Przez lata klimatolodzy opierali się na scenariuszu zakładającym nieprawdopodobnie wysokie emisje CO2. Teraz w końcu go odrzucają”. Chodzi o demonstracje aktywistów ekologicznych, którzy przed budynkiem parlamentu federalnego w Bernie dnia 11 maja 2026 pokazali „nadmuchiwany globus”, przez co krytycy działający na rzecz ochrony klimatu poczuli się „potwierdzeni w swoich poglądach przez rezygnację ze scenariusza emisji, gdyż przez wszystkie lata w swoich prognozach stosowali zbyt pesymistyczny scenariusz. Teraz go wycofują – a krytycy działań na rzecz ochrony klimatu cieszą się. Mówią, że wcale nie jest tak źle, jak się wydawało” – tak komentuje gazeta fiasko ekologicznych aktywistow.
Pomimo tych wyżej wymienionych głosów krytyki, wyliczonych argumentów wykazujących metody zastraszania zamieszkujących kulę ziemską skutkami ocieplenia oraz niszczenia energetyki w imię błędnych prognoz klimatycznych – Swiatowa Organizacja Zdrowia (WHO) nie popuszcza i nadal wspiera alarmistyczną narrację klimatyczną, przedstawiając zmiany klimatu jako jedno z największych zagrożeń dla zdrowia ludzkości ! WHO coraz mocniej rozszerza swoje kompetencje poza klasyczną ochronę zdrowia, wchodząc w obszar polityki klimatycznej i domagając się nowych uprawnień oraz większych środków. Krytycy widzą w tym próbę koncentracji władzy pod pretekstem „zagrożeń klimatyczno-zdrowotnych”, które trudno precyzyjnie zdefiniować i mogą usprawiedliwiać szeroką ingerencję instytucji międzynarodowych.
WHO – dalej dzielnie nie odpuszcza swojej klimatycznej krucjaty. W międzynarodowym portalu informacjynym „The Epoch Times” z dnia 20 maja można bylo znaleźć taki, wiele mówiący tytuł: „WHO-Versammlung: Mehr Geld, Klimafokus und Forderung nach neuen Notstandsregeln -„Zgromadzenie WHO: więcej pieniędzy, nacisk na klimat i żądanie nowych zasad dotyczących stanów nadzwyczajnych -) i w tym artykule – taką informację . „Deutsche Finanzierung hat WHO „unabhängiger und resilienter“ gemacht. Deutschland gewährt WHO zusätzliche Mittel” – Dofinansowanie „ze strony Niemiec sprawiło, że WHO stała się „bardziej niezależna i odporna. Niemcy przyznają WHO dodatkowe środki” ! Nie da się przeoczyć takiej informacji zawartej w tym artykule : „W związku z zapowiedzianym wycofaniem się Stanów Zjednoczonych – Niemcy wspierają Światową Organizację Zdrowia (WHO) poprzez zwiększenie składki o dziesięć milionów euro” !.
Niemiecka minister zdrowia (z partii CDU) jasno wyraził
a jaki cel przyswieca swiatowej organizacji zdrowia – co zabrzmialo na niezmieniony glosami przeciwnikow agendy klimatycznej program dzialania tej organizacji. Oto znamienne slowa: „ważne jest, aby „chronić zdrowie ludzi na całym świecie poprzez lepszą współpracę”. Obejmuje to globalny nadzór zdrowotny, środki zapobiegawcze w przypadku pandemii, walkę z chorobami oraz sprawiedliwy dostęp do opieki medycznej” (sic !) .
A więc wyględa na to, że wszystkie ostrzeżenia, spostrzeżenia i oceny które wyszły „spod pióra” wyżej wymienionych krytyków katstrofizmu klimatycznego – to był „głos wołającego na puszczy”?
Tákie wrażenie sprawiają przedstawione poniżej „Neue Zuercher Zeitung” fragmenty artykułóow; np,:
„Obecne ogniska hantawirusa i Eboli pokazują, że „globalne bezpieczeństwo zdrowotne zależy od globalnej współpracy”.
„W swoim raporcie Komisja WHO określa zmiany klimatu jako poważne zagrożenie dla zdrowia, bezpieczeństwa dostaw, spójności społecznej i bezpieczeństwa narodowego”
„dotychczasowe działania polityczne nie są wystarczające, by przeciwdziałać tej tendencji. Europa ociepla się dwukrotnie szybciej niż wynosi średnia globalna. Tylko w 2024 roku odnotowano około 63 000 zgonów spowodowanych upałami”
„proponuje się, aby organizacja co dwa lata sprawdzała postępy państw członkowskich w dostosowywaniu ich systemów opieki zdrowotnej do zmian klimatu”
„Komisja sformułowała 17 zaleceń skierowanych do rządów oraz samej WHO. Obejmują one między innymi przebudowę systemów opieki zdrowotnej z większym naciskiem na odporność na zmiany klimatu, a także rozwój energii odnawialnej i stopniowe wycofywanie dotacji do paliw kopalnych” .
A tutaj – dwa wszystko mówiące i wiejące grozą :
– „ Komisja ekspertów, w skład której wchodzi były niemiecki minister zdrowia Karl Lauterbach (SPD), wzywa WHO do natychmiastowego uznania „kryzysu klimatycznego” za globalny stan zagrożenia zdrowia.”
– „Trzeba wezwac do ogłoszenia globalnego stanu wyjątkowego w związku z „kryzysem klimatycznym !”.
No, to teraz już wiemy, co nas wkrótce czeka!
Badania klimatyczne strzelają sobie gola do własnej bramki – i nie chcą się do tego przyznać
Przez lata klimatolodzy wykorzystywali scenariusz zakładający niewiarygodnie wysokie emisje CO₂. Teraz wreszcie z niego rezygnują. To, że krytycy polityki klimatycznej wyciągają z tego przesadzone wnioski, środowisko naukowe częściowo zawdzięcza samo sobie.
Nadmuchiwana kula ziemska niesiona przez aktywistów ekologicznych po demonstracji przed gmachem parlamentu federalnego w Bernie, 11 maja 2026 roku. Krytycy ochrony klimatu czują się obecnie utwierdzeni w swoich poglądach przez wycofanie jednego ze scenariuszy emisji.”
klimatystyczny alarmizm i polityka UE
Mocne podsumowanie
Fritz Vahrenholt — niemiecki chemik, były polityk SPD i jeden z najbardziej znanych krytyków dominującej narracji klimatycznej w Niemczech — twierdzi, że świat przez lata był straszony wizją klimatycznej apokalipsy opartej na mało wiarygodnych scenariuszach. Jego zdaniem najnowszy raport IPCC podważa katastroficzne prognozy, które stały się fundamentem europejskiej polityki klimatycznej, podatków węglowych i forsowanej transformacji energetycznej.
Vahrenholt przekonuje, że do końca XXI wieku wzrost temperatur będzie znacznie mniejszy, niż przez lata przewidywano, a wpływ Niemiec czy nawet całej Unii Europejskiej na globalny klimat pozostaje marginalny. Według niego politycy i media uczyniły z najbardziej ekstremalnych prognoz narzędzie do przebudowy gospodarki, co doprowadziło do osłabienia przemysłu i kryzysu energetycznego w Europie.
Autor „Zimnego Słońca” podkreśla również, że znaczną rolę w zmianach klimatu odgrywają naturalne czynniki — aktywność słoneczna i prądy oceaniczne — podczas gdy wpływ emisji CO₂ pochodzenia ludzkiego jest jego zdaniem wyraźnie przeceniany. W jego ocenie nowy raport IPCC pokazuje, że narracja o nieuchronnej katastrofie klimatycznej traci naukowe podstawy, choć polityczny i medialny establishment w Niemczech unika otwartej debaty na ten temat.
Alternatywne tytuły
Fritz Vahrenholt: „Klimatyczna apokalipsa była przesadzona. Europa zapłaciła za to gigantyczną cenę”
Niemiecki chemik podważa klimatystyczny alarmizm: „Katastrofy nie będzie”
„Straszono świat końcem cywilizacji”. Vahrenholt ostro o polityce klimatycznej UE
Były polityk SPD: Niemcy zniszczyły własną energetykę w imię błędnych prognoz klimatycznych
„Do 2100 roku ocieplenie będzie umiarkowane”. Niemiecki ekspert kwestionuje katastroficzne scenariusze IPCC
Vahrenholt kontra klimatystyczny mainstream: „Europa padła ofiarą polityki strachu”
Übersetzung ins Deutsche:
„Die Klimakatastrophe wurde abgesagt“, schreibt der bekannte deutsche Chemiker und Politiker Fritz Vahrenholt. Bis zum Jahr 2100 werde sich die Welt nur geringfügig erwärmen, und der Beitrag Deutschlands oder der Europäischen Union sei marginal.
Fritz Vahrenholt ist ein ehemaliger Politiker, Mitglied der Sozialdemokratischen Partei Deutschlands. In den 1990er Jahren war er Umweltsenator in Hamburg. Er ist Chemiker, Buchautor und professioneller Manager.
„Über viele Jahre hinweg wurde das nahende Ende der Welt prophezeit. Nachfolgenden Schülergenerationen wurde Angst eingejagt. Der Klimaschutz hat in Deutschland nahezu Verfassungsrang. Auf dieser Grundlage wurde auch die Energieversorgung zerstört, was letztlich zu einer beispiellosen Deindustrialisierung geführt hat. Jetzt heißt es: Darum ging es gar nicht“, schreibt Vahrenholt in dem rechten Periodikum „Tichy’s Einblick“.
Der Autor bezieht sich auf einen Bericht, der am 7. April dieses Jahres von 44 Autoren des Zwischenstaatlichen Ausschusses für Klimaänderungen veröffentlicht wurde. Vahrenholt bezeichnet diesen Bericht offen als „bahnbrechend“. Wie er anführt, seien die in den letzten Jahrzehnten verkündeten Szenarien, die einen globalen Temperaturanstieg von 5 Grad Celsius bis 2100 vorhersagten, laut Experten „unwahrscheinlich“. Diese Szenarien basierten auf der Annahme eines extrem hohen Verbrauchs an weltweiten Kohle-, Öl- und Gasressourcen. Laut Vahrenholt seien diese Annahmen nie glaubwürdig gewesen.
Diese Prognosen eines schnellen Temperaturanstiegs seien jedoch auf internationaler politischer Ebene zum „Motiv für Vorschriften wie CO₂-Steuern, Klimaschutzprogramme und Verbote von Verbrennungsmotoren“ gemacht worden. Nach Ansicht des Autors habe die Unvorsichtigkeit von Politikern, die unseriöse Berichte als Gewissheit betrachtet hätten, zu einer Reihe von Entscheidungen geführt, die die deutsche Wirtschaft geschädigt hätten – was sich selbstverständlich auf die gesamte Europäische Union ausweiten lasse.
Vahrenholt weist darauf hin, dass der neue Bericht drei Szenarien entwerfe. Das erste sei absurd, da es eine demografische Explosion mit einem Anstieg der Weltbevölkerung auf 4,5 Milliarden bis 2100 annehme. So etwas werde kaum eintreten, da Demografen maximal 9 bis 10 Milliarden Menschen prognostizieren.
Geht man vom mittleren Szenario aus, könnte die Temperatur bis 2100 im Vergleich zu 1860 um 2,56 Grad steigen. Interessanterweise sei bereits für 2025 festgestellt worden, dass die Temperatur seit 1860 um 1,45 Grad Celsius gestiegen sei. Das bedeute, dass sie bis 2100 nur noch um etwa 1,1 Grad steigen würde. Von einer Katastrophe könne daher keine Rede sein, so Vahrenholt.
Der Autor berechnet außerdem den Beitrag Deutschlands zu dieser globalen Erwärmung. Da die Bundesrepublik für 1,46 % der globalen CO₂-Emissionen verantwortlich sei, würde ihr Beitrag zur Erwärmung bis 2100 lediglich etwa 0,016 Grad Celsius betragen. Für die gesamte Europäische Union wäre dieser Wert kaum wesentlich höher.
Abschließend stellt der Autor fest, dass der neue Bericht, der frühere katastrophale Szenarien deutlich korrigiere, in Deutschland kaum diskutiert werde. Das wundere Vahrenholt nicht: Eine ernsthafte Auseinandersetzung damit würde bedeuten, „alle Gesetze, Programme und Maßnahmen zur Bekämpfung der angeblich unvermeidbaren Klimakrise aufzuheben“. Das wiederum wäre für Klimaaktivisten in Regierung und Medien zu kompromittierend.
Quelle: „Tichy’s Einblick“
Jego stanowisko wobec globalnego ocieplenia
Vahrenholt należy do najbardziej znanych krytyków głównego nurtu badań klimatycznych w Niemczech. Nie zaprzecza całkowicie, że klimat się ociepla, ale twierdzi, że: duża część ocieplenia wynika z przyczyn naturalnych, takich jak aktywność Słońca i prądy oceaniczne, wpływ CO₂ pochodzenia ludzkiego jest jego zdaniem przeceniany. W swojej książce „Die kalte Sonne” („Zimne Słońce”) argumentuje, że aktywność słoneczna ma większy wpływ na klimat niż CO₂. Jego prognozy (znane z jego tez) W przeszłości twierdził, że globalne ocieplenie będzie znacznie słabsze niż prognozuje IPCC. Czasami przewidywał nawet stagnację temperatur lub okresowe ochłodzenie.
Bardzo dziekuje za uwage, zycze dobrego dnia, do uslyszania wkrotce
Zostaw komentarz