Pan Andrzej Duda wygrywając pierwszą turę wyborów prezydenckich zrobił pierwszy krok w kierunku zdobycia najważniejszego urzędu w państwie. Po ogłoszeniu wyników sondażowych stał się cud, prezydent Bronisław Komorowski w pierwszych słowach podsumowując pierwszą turę wyborów, zaprosił swego głównego konkurenta na debatę publiczną, a jeszcze kilka dni temu wołami nie można go było do niej zaciągnąć. Szczytem śmieszności było stwierdzenie, że „wyborców należy słuchać”. Mówiąc te słowa postawił się w roli wyborców, którzy tłumaczą Panu prezydentowi, dlaczego przegrał wybory.

Jak przez swoje pięć lat urzędowania B. Komorowski słuchał wyborców wszyscy widzieliśmy. Gdzie Pan był, gdy obywatele:
– zebrali 1 milion 600 tys. podpisów pod trzema obywatelskimi projektami ustawy ws. sześciolatków w szkołach,
– zebrali 2 miliony 500 pod obywatelskim projektem ustawy o referendum w sprawie Lasów Państwowych,
– zebrali 1 milion 500 tysięcy pod obywatelskim projektem ustawy o referendum dotyczącym wieku emerytalnego,
– zebrali 900 tys. pod obywatelskim projektem ustawy o referendum edukacyjnym „Ratuj maluchy”,
– zebrali 600 tys. pod obywatelskim projektem ustawy ws. aborcji
– zebrali 250 tys. pod obywatelskim projektem ustawy „Stop pedofilii”.
– zebrali 224 tys. pod obywatelskim projektem ustawy o ochronie zwierząt
– zebrali 150 tys. pod obywatelskim projektem ustawy zakazującej prywatyzacji Lotosu
Przecież nigdy Pan nie poparł tych inicjatyw. Wygodniej było bujać się na fotelu i patrzeć w żyrandol niż słuchać wyborców, a dziś nagle twierdzi Pan, że „należy słuchać wyborców”. Jeżeli przez pierwszą kadencję nigdy Pan ich nie słuchał, bo nie było Panu z nimi po drodze, to i w następnej słuchać ich Pan nie będzie. Chodzi tylko oto by wygrać reelekcję.
Po przespanej nocy B. Komorowski doznał olśnienia i w swoim porannym krótkim oświadczeniu 11 bm wyskoczył niczym „Filip z konopi” z propozycją przeprowadzenia ogólnopolskiego referendum konstytucyjnego, w którym Polacy mieliby wypowiedzieć się w sprawie:

1. Jednomandatowych Okręgów Wyborczych,
2. Finansowania partii politycznych z budżetu,
3. Zmian w prawie podatkowym.

Panie Prezydencie, po zaproponowanych pytaniach widzieć, że głównym i jedynym celem planowanego referendum jest pozbawienie opozycji środków finansowych. Jeżeli miałoby do niego dojść, to powinno ono dotyczyć spraw żywotnych dla Polaków i Polski. Wyborcy powinni według mnie odpowiedzieć na następujące pytania:

1. Czy jesteś za zlikwidowaniem Senatu?
2. Czy jesteś za przywróceniem kary śmierci?
3. Czy chcesz powrotu do poprzedniego wieku emerytalnego (kobiety 60 lat, a mężczyźni – 65 lat)?
4. Czy wyrażasz zgodę na przyjęcie kilkudziesięciu tysięcy obcych nam kulturowo Afrykanów?
5. Czy jesteś za budową na terenie Polski elektrowni atomowych, a tym samym likwidacją polskiego górnictwa węglowego?
6. Czy jesteś za konstytucyjnymi gwarancjami zakazującymi sprzedaży Lasów Państwowych?
7. Czy jesteś za tym by 6-latkowie szli do szkoły?

Uważam, że te pytania powinny się znaleźć w proponowanym referendum, ponieważ dotyczą w większym lub mniejszym stopniu każdego wyborcy.
Widać, że parasol ochronny, jakim otoczyły Pana B. Komorowskiego media od początku prezydentury oraz przyboczna świta, wyrządzili mu tylko krzywdę. Uwierzył on we własną propagandę, że jest niezastąpiony, a reelekcja to formalność. Brak kontaktu bezpośredniego z obywatelami oraz opozycyjnymi dziennikarzami, którzy zadając trudne pytania zmuszają do myślenia i szukania argumentów, a tym samym uodparniają psychicznie, zemściło się tym, że w chwilach bezpośredniego starcia z przeciwnikami politycznymi B. Komorowski gubi się i reaguje agresją. Skutek jest taki, że coraz więcej obywateli widzi króla który jest nagi i uważa, że należy jak najszybciej dokonać zmiany. Ponieważ jedynym gwarantem niezbędnych i potrzebnych zmian w Polsce są A. Duda i PiS należy ze wszystkich sił ich popierać, by przejęli władzę i wprowadzili swe programy naprawy Rzeczypospolitej.