Wielkie umowy zbrojeniowe z Polską, czołgi K2, haubice K9, samoloty FA‑50, wyrzutnie Chunmoo, zawarł w 2022 roku konserwatywny rząd prezydenta Yoon Suk‑yeola. Nawet podwozie naszego Kraba kupiliśmy od Koreańczyków w 2014 roku, za konserwatywnej prezydent Park Geun‑hye. To koreańska prawica postawiła na Polskę i na pomoc Ukrainie.

Dziś w Seulu rządzi lewica. Prezydent Lee Jae‑myung chce odwilży z Kim Dzong Unem i „ważnych” relacji z Rosją. Ukraina oddała Korei dwóch żołnierzy Kima, którzy wybrali wolność, choć Rosja w zamian za nich proponowała uwolnienie tysięcy ukraińskich jeńców. To był sukces Seulu, którym można się było pochwalić. Lee wolał jednak ciszę.

Tymczasem latem z koreańskich portów popłynęło do Rosji ponad 176 tys. ton paliwa, głównie oleju napędowego, także na tankowcach objętych sankcjami UE i Wielkiej Brytanii. Akurat wtedy, gdy ukraińskie drony niszczą rosyjskie rafinerie.

Koreańska opozycja (konserwatyści) mówi wprost o „selektywnym gniewie”: ostry ton wobec Ukrainy, która walczy z wojskami Kima, i milczenie wobec Pjongjangu, którego miny okaleczyły koreańskich żołnierzy. Ich zdaniem prezydent bardziej dba o to, by nie urazić Kima, a z jego ataków na Ukrainę najbardziej cieszy się reżim w Pjongjangu.

Naszym sojusznikiem jest wolna Korea i jej siły antykomunistyczne, a nie każdy rząd w Seulu. Warto także słuchać, co mówi dziś koreańska prawica.

Czytaj więcej.

Autor: Hanna Shen
Dziennikarka, korespondentka GPC na Tajwanie, prowadzi swojego bloga pod adresem: haniashen.blogspot.tw