Polska jest dziś państwem przeregulowanym, a politycy coraz częściej traktują tworzenie prawa jako narzędzie politycznego PR, zamiast upraszczać i porządkować przepisy.

„Lex szarlatan” jest kolejnym przykładem takiego bubla. Wiele z jego założeń już dziś regulują kodeksy karne i cywilne. Prawdziwym novum są natomiast nadzwyczajne uprawnienia Rzecznika Praw Pacjenta, który jednoosobową decyzją może uderzyć w ludzi, firmy czy stowarzyszenia.

Wyobraźmy sobie córkę mojej znajomej, która prowadzi fizjoterapię i wykorzystuje także niestandardowe techniki inspirowane innymi kulturami. Dziś władzę mają liberałowie. Jutro mogą ją mieć środowiska skrajnie religijne. Co wtedy? Czy podobne przepisy nie staną się narzędziem do karania za „satanizm”, „okultyzm” czy inną niewygodną interpretację?

Prawo jest jak młotek. W rękach rozsądnego człowieka służy do budowania. W rękach człowieka bez wyobraźni może stać się narzędziem zniszczenia.