Przemierza człowiek spokojne andyjskie, kosmiczne krajobrazy i nagle, dosłownie na twoich oczach…
Inkascy bogowie Apu, bogowie gór i wulkanów przemówili…
Wulkan Sabancaya.
Niewielka erupcja VEI-0, możliwe, że było to nawet VEI-1.
Ten piękny stratowulkan ma 5967 metrów wysokości i jest aktywny od jakiegoś czasu.
Erupcja wyrzuciła pióropusz popiołów na blisko 8 kilometrów.
Na drugim filmie szumi wiatr w tle gdy mówię.
Sorrki za to, tam po prostu wieje cały czas.
I przy okazji możecie zobaczyć jak wiatr rozwiewa słup popiołu.
Patrzyłem jak zahipnotyzowany…
Zdjęcia: wszystkie mojego autorstwa.
Autor: Marcin Andryszczak
Warszawski farmaceuta zafascynowany wielkimi i przełomowymi odkryciami nauki.



Zostaw komentarz