Jeszcze niedawno koalicja rządząca grzmiała, że przez weto prezydenta Polacy zostaną bez taniego prądu. Twierdzili, że „Nawrocki blokuje rozwój energetyki”, że „wszyscy zapłacimy więcej”. Dziś, po kilku tygodniach politycznych awantur i medialnego szumu, okazuje się, że prawda była zupełnie inna.Rząd przyjął projekt ustawy zamrażającej ceny energii – czyli dokładnie to, co prezydent Karol Nawrocki wyciął z tzw. ustawy wiatrakowej i przesłał ponownie do Sejmu. I co? I nagle wszyscy milkną. Nagle okazuje się, że tani prąd i bezpieczeństwo energetyczne są możliwe – tylko dzięki temu, że ktoś miał odwagę stanąć na straży interesu obywateli, a nie partyjnych interesów i niemieckich korporacji energetycznych.
Ta sytuacja pokazuje jednoznacznie, jak bardzo koalicja Tuska potrafi manipulować faktami. Najpierw straszą społeczeństwo kryzysem, a potem – w tle, po cichu – przepis, który blokuje wzrost cen, trafia tam, gdzie powinien trafić od początku. Prezydent Nawrocki pokazał, że można bronić obywateli. A rząd? Rząd pokazał, że jeśli trzeba, potrafi kopiować dobre pomysły – ale tylko wtedy, gdy ktoś ich zmusi do uczciwości. Karol Nawrocki jest jak Donald Trump mówi wprost – i dlatego jego słowa brzmią wiarygodnie. To przeciwieństwo europejskich fircyków – Ursuli von der Leyen, Macrona, Sancheza, Merza, a także samego Tuska – którzy chowają się za pustymi deklaracjami i wyglądają bardziej jak aktorzy taniej farsy niż przywódcy.
Tusk od dawna gra w tej sztuce rolę lokaja. Siedzi pod niemieckim stołem jak kundel czekający na ochłap. Razem z Sikorskim dali się wciągnąć w mechanizm lojalności wobec obcych, który działa jak tryby młyna – miażdżąc resztki polskiej demokracji. Święczkowski nie przesadza, gdy mówi o zamachu stanu – to opis naszej rzeczywistości.
A język Tuska – pełen obelg i politycznego chamstwa – nadaje się raczej do podwórkowej awantury niż do rozmów o przyszłości państwa. To właśnie o takich ludziach Józef Piłsudski mówił: „Do polityki oni się nie nadają. Im kury szczać prowadzać, a nie politykę robić”. I to byłoby jeszcze z pożytkiem dla Polski. Tym bardziej, że na scenę wpycha się inny cham ordynarny – Giertych – który robi chlew z polityki tylko po to, by wybielić własną przeszłość i uniknąć odpowiedzialności.
Problem w tym, że wciąż znajdują się wyborcy, którzy dają się na ten teatr nabierać. Jakby ktoś im wmówił, że polityczna tandeta to powaga, a kłamstwo to mądrość. Ale historia ma to do siebie, że zweryfikuje te złudzenia.Bo dziś na naszych oczach rodzi się przywódca światowego formatu – prezydent Karol Nawrocki. Już niedługo obrazy i hasła z jego przemówień będą cytowane i powtarzane na całym świecie, a wokół niego mali politykierzy będą się kręcić jak psy przy nogawce. Nadchodzi czas wielkiego przywódcy – i to jest prawdziwy koniec iluzji Tuska i jego ferajny.
Zostaw komentarz