Komentarz do propozycji ustrojowych przedstawionych przez Federację Bezpartyjni i Samorządowcy na konferencji w dniu 3 stycznia 2025 roku.
Najpierw jednak odniesienie do mojego ostatniego artykułu, mianowicie pisząc o tym, że pan Marek Woch w swojej kampanii prezydenckiej bardziej powinien podnosić również temat skutków inżynierii covidowej miałem na myśli najbliższą przyszłość, albowiem w tamtym okresie jak najbardziej wypowiadał się o tych sprawach działając u boku ówczesnego rzecznika przedsiębiorców Adama Abramowicza, a że dosyć mocno śledziłem działalność obu panów zawsze wysoko ją ceniłem.
W kampanii wszyscy kandydaci prawej strony powinni mówić także o tym, bo wiele skutków tamtych wydarzeń jak najbardziej ma miejsce czy to w wymiarze gospodarczym, czy społecznym.
Przechodząc do postulowanych przez wyżej wymienione środowisko polityczne zmian ustrojowych, które zatytułowano „Rzeczpospolita Polska obywatelska – ograniczenie samowoli partii politycznych” warto pochylić się nad najważniejszymi z nich.
Limit dwóch kadencji dla posłów i senatorów postulat jak najbardziej słuszny pojawiający się co jakiś czas i sam również pisałem o tym wcześniej, że dobra prawicowa siła polityczna jak najbardziej powinna to popierać.
Kolejny punkt obniżenie progu frekwencyjnego w referendum do 30 %. Może to przyczynić się do zwiększenia aktywności obywatelskiej przede wszystkim na gruncie lokalnym, aczkolwiek można przypuszczać, że gdyby w takich warunkach odbyło się to referendum zainicjowane przez PiS jednocześnie z ostatnimi wyborami parlamentarnymi byłoby ważne pomijam w tym miejscu jego meritum, czyli jak te pytania były sformułowane.
Wreszcie trzeci punkt, nad którym chciałem pochylić się w niniejszym artykule, czyli obniżenie progu wyborczego do 3 %. W katalogu kwestii, które dzieliły lub nadal dzielą polską prawicę jest też ordynacja wyborcza. Jakkolwiek osobiście opowiadam się za jednomandatowymi okręgami wyborczymi, to ten ruch w obecnej ordynacji też może przynieść jakiś drobny ożywczy powiew na naszej scenie politycznej. Wiadomo też, że zmiana na ordynację większościową tym bardziej wymagałaby zmiany konstytucji.
Ten katalog wszelkich spraw dzielących polską prawicę wymaga osobnego artykułu ujmującego to całościowo, nie mniej nawiążę do często przywoływanego po naszej stronie argumentu przeciw JOW, że to jeszcze bardziej pogłębi naszą wojnę plemienną POPiS. Nie podzielam akurat tego zdania, gdyż ta wojna plemienna jak najbardziej trwa w najlepsze będąc też wzmacnianą medialnie i dzieje się to w obecnej ordynacji.
Zostaw komentarz