Jest rzeczą niezrozumiałą i irytującą, że w nowej rzeczywistości brak jest wsparcia dla realizacji ambitnych filmów dotyczących najnowszej historii Polski. Pokazuje to, że rządząca większość, mimo oficjalnych deklaracji, nie ma nic wspólnego z tradycjami niepodległościowymi- mówi dla portalu Pressmania.pl Marianna Noworycka-Gniatkowska. Właściwe wychowanie młodzieży jest mi bardzo bliskie, dlatego ze swojej strony będę zawsze popierała rozwiązania prawne umożliwiające wspieranie patriotycznych produkcji filmowych. Obecnie rządzący wstydzą się historii Polski i chcieliby o niej zapomnieć. Te dążenia znajdują odzwierciedlenie w próbach ośmieszania wszystkiego, co polskie i patriotyczne. Władza ta próbuje wręcz stworzyć nowe pojęcie patriotyzmu, niemające nic wspólnego z jego encyklopedyczną definicją. W problematykę tą wpisuje się postać pułkownika Ryszarda Kuklińskiego – wyjaśnia Małgorzacie Kupiszewskiej kandydatka do Sejmu RP z listy PiS-u z miejsca 20

 

Czy tradycje niepodległościowe terenu Kielecczyzny sprawią, że historia najnowsza doczeka się nowych ustaw, które pomogą takim inicjatywom jak choćby dokończenie filmu Konrada Łęckiego „Wyklęci”? Młody reżyser kręci ten film bez żadnego wsparcia ze strony instytutów sztuki filmowej w Polsce. Nie oburza to Pani?

Jest rzeczą niezrozumiałą i irytującą, że w nowej rzeczywistości brak jest wsparcia dla realizacji ambitnych filmów dotyczących najnowszej historii Polski. Pokazuje to, że rządząca większość, mimo oficjalnych deklaracji, nie ma nic wspólnego z tradycjami niepodległościowymi. Sformowanie rządu przez Prawo i Sprawiedliwość położy kres tego rodzaju problemom, zwłaszcza, że wystarczyłoby tylko równe traktowanie przez obecną ekipę propozycji produkcji filmowych. Właściwe wychowanie młodzieży jest mi bardzo bliskie, dlatego ze swojej strony będę zawsze popierała rozwiązania prawne umożliwiające wspieranie patriotycznych produkcji filmowych.

W obecnym Parlamencie mimo, zdawałoby się przewagi środowisk patriotycznych, inicjatywy zmierzające do upamiętnienia ważnych zdarzeń lub postaci napotykają na mur nie do przebicia. Mam na myśli Łuk Triumfalny 1920r, pomnik Rotmistrza Pileckiego. Jest nadzieja, w Pani osobie, na zdjęcie odium z osoby pułkownika Ryszarda Kuklińskiego?

Można odnieść wrażenie, że obecnie rządzący wstydzą się historii Polski i chcieliby o niej zapomnieć. Te dążenia znajdują odzwierciedlenie w próbach ośmieszania wszystkiego, co polskie i patriotyczne. Władza ta próbuje wręcz stworzyć nowe pojęcie patriotyzmu, niemające nic wspólnego z jego encyklopedyczną definicją. W problematykę tą wpisuje się postać pułkownika Ryszarda Kuklińskiego. Musiał on z jednej strony położyć na szali możliwość uwolnienia Polski spod okupacji sowieckiej, a na drugiej fizyczny byt swojej rodziny. Swoje idee realizował w jedyny możliwy sposób, zapewniający skuteczność działania. Za działalność zapłacił tragedią swojej rodziny. Nie jest prawdą, że jego działanie narażało na niebezpieczeństwo życie Polaków, gdyż w tamtym czasie i tak na terytorium Polski, skierowana była duża ilość rakiet z głowicami jądrowymi i przewidziane były do użycia olbrzymie siły konwencjonalne.

7 listopada br. Społeczny Komitet Budowy Pomnika Pułkownika R.J.Kuklińskiego wspólnie, z wieloma wspierającymi go organizacjami, przygotował Ogólnopolską Konferencję Pomnik Symboliczny „Pułkownik Kukliński- zwycięska misja”. Nowo powstały, po 25 października, Sejm RP uczci osobę polskiego Prometeusza w przededniu Święta Niepodległości? Kim dla Pani jest pułkownik Kukliński?

To, czy pułkownik Ryszard Kukliński zostanie właściwie uczczony, leży w rękach wyborców. Dzisiaj trudno powiedzieć, jak za pomocą karty do głosowania wyborcy ukształtują obraz polityczny przyszłego Sejmu RP. Pułkownik Kukliński jest najbardziej znanym, w najnowszej historii Polski, działającym indywidualnie bohaterem starającym się o odzyskanie przez Polskę niepodległości.

Jest pani radną. Jak praca samorządowca pomoże Pani w zupełnie innej roli posła? Nie oderwie się Pani od korzeni, żeby brylować na salonach? Kampania wyborcza już się zaczęła. Jak Pani zamierza przekonać mieszkańców Świętokrzyskiego, żeby zaznaczyli nr 20?

Poseł, oprócz pracy w sejmie, pracuje również w swoim okręgu wyborczym. O ile praca w sejmie różni się w pewnych aspektach od pracy w organach samorządu terytorialnego, o tyle rozwiązywanie problemów wyborców w okręgach jest bardzo podobne. Dla mnie zawsze najważniejszy jest człowiek. Pojęcie „salonu”, biorąc pod uwagę historię ostatnich 25 lat, bardzo źle się kojarzy i jako zjawisko polityczne powinno zostać wyeliminowane. Jeśli chodzi natomiast o uczestniczenie w życiu towarzyskim, to nie sądzę, abym przy licznych obowiązkach posła, miała na to czas.

Znalazła się Pani dopiero na 20 miejscu listy. To gwarantuje sukces, bo „ostatni będą pierwszymi”?

Znalezienie się na liście Prawa i Sprawiedliwości wśród osób, którzy chcą dokonać jak najlepszych zmian, zapewniających dynamiczny rozwój naszego kraju, warunkujący polepszenie jakości życia Polaków, jest dla mnie niewątpliwym zaszczytem. Sukces gwarantuje nie miejsce na liście, ale zaufanie i znalezienie uznania w oczach wyborców.

Z jakimi zamiarami idzie Pani na Wiejską? Co najbardziej Pani przeszkadza w ekipie dzisiejszych posłów?

Jako osoba związana na co dzień ze służbą zdrowia i obserwująca problemy społeczne, dotyczące mieszkańców naszego regionu, pragnę położyć szczególny nacisk na rozwiązywanie tych problemów w pracach nowego parlamentu. W ekipie dzisiejszych posłów brak jest spójności w wyznaczeniu kierunków rozwoju gospodarczego i społecznego zapewniających spełnienie oczekiwań zdecydowanej większości Polaków.

Kiedyś na tereny ubogiej Kielecczyzny mówiło się „szkieletczyzna”. A jednak to przez Kielce, w drodze do Krakowa, biegnie obwodnica. Jaki to region dziś?

Kielecczyzna, niestety, jest dzisiaj jednym z najbiedniejszych regionów naszego kraju, co potwierdzają niezależne dane statystyczne. Omijają ją nie tylko autostrady, ale i drogi szybkiego ruchu oraz zmodernizowane trasy kolejowe dostosowane do zwiększonych prędkości przejazdu. Dodatkowe zacofanie infrastruktury telekomunikacyjnej sprawia, że jest to region nieatrakcyjny dla inwestorów, co powoduje chroniczny brak miejsc pracy i wyludnienie regionu wskutek emigracji. Ostatnio przeprowadzone forum biznesmenów związane z naszym województwem, wykazało, że dotychczasowe koncepcje rozwoju woj. świętokrzyskiego, jako mekki turystycznej lansowane przez PSL i popierane przez PO jest błędna i nie prowadzi do uzdrowienia sytuacji naszego regionu. Tylko ciężka i długofalowa praca nastawiona na rozwój infrastrukturalny i przemysłowy może przyczynić się do wyraźnej poprawy sytuacji gospodarczej i społecznej. Doświadczenia Włoch i Niemiec wskazują, że samo pompowanie pieniędzy w ubogie regiony nie powoduje zmiany pozycji regionu w rankingu rozwoju gospodarczego danego kraju.

Ciągle Pani podróżuje. Czego Pani szuka? To pasja czy niespokojny duch?

Podróże są moją pasją i sposobem na poznawanie świata. Wynika to chyba z mojej osobowości Jestem osobą wrażliwą, lubię być w bliskim kontakcie z naturą. Jestem otwarta na bezpośrednie kontakty z ludźmi. Podróżuję od zawsze. Podróże te dają mi możliwość poznawania innych kultur. Mam swoje miejsca w Polsce i na świecie, do których lubię wracać choćby na chwilę.

Czy w czasie tych podróży przekonuje się Pani, że tylko nad Polską jest piękne niebo i urzekająca przez cały rok przyroda?

Oczywiście, że nie. Gdyby tak było, to nie warto by było zwiedzać innych krajów. Wszystko, czego dotknęła ręka Stwórcy, jest piękne. Ważne jest natomiast to, że tylko z polską przyrodą i krajobrazem czuję pełną harmonię. Tylko tutaj potrafię w pełni się odnaleźć, znaleźć ukojenie i silę do dalszej pracy.

Życzę powodzenia, dziękuję za rozmowę.