Komitet Noblowski znowu się „popisał” i przyznał Pokojową Nagrodę Nobla Navi Pillay, byłej Wysokiej Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka (2008–2014). Co jej się zarzuca:
1. Sygnalistka Emma Reilly, która pracowała pod jej kierownictwem, twierdzi, że biuro ONZ przekazywało Chinom nazwiska ponad 50 dysydentów, głównie Ujgurów. Ich rodziny były potem zastraszane, aresztowane i torturowane, a niektórzy zginęli w obozach. Reilly nazywa Pillay współwinną ludobójstwa Ujgurów.
2. Urzędnicy, którzy przekazywali nazwiska, dostali awanse. Reilly, która ostrzegała przełożonych, została zwolniona.
3. W 2010 roku, pod naciskiem Pekinu, Pillay nie pojechała do Oslo na wręczenie Nobla uwięzionemu Liu Xiaobo. Nie przekonał jej apel 40 organizacji praw człowieka.
4. Według UN Watch przez pierwsze dwa lata kadencji milczała o łamaniu praw człowieka w 34 państwach niewolnych, m.in. na Kubie, w Korei Północnej, Arabii Saudyjskiej i na Białorusi.
5. Na brutalne tłumienie protestów w Iranie w 2009 roku zareagowała dopiero po trzech miesiącach.
6. Wobec Izraela była za to wyjątkowo surowa: z 21 jej oświadczeń o Bliskim Wschodzie 9 dotyczyło jedynej demokracji w regionie. W tym samym czasie ani razu nie skrytykowała Syrii czy Arabii Saudyjskiej
Nobel za odwagę? Raczej za to, że nie drażniła Pekinu.
Autor: Hanna Shen
Dziennikarka, korespondentka GPC na Tajwanie, prowadzi swojego bloga pod adresem: haniashen.blogspot.tw
Zostaw komentarz