W Nowym Sączu narasta chaos wokół miejskich instytucji, zarzutów wobec władz oraz głośnego pisma o brakującej garderobie w MOK. W opinii autora cała sprawa z udziałem Ludomira H., jego współpracowników i radnych przypomina groteskę, która jednak powinna mieć poważny finał.

Kompromitujące „wyczyny” i atmosfera politowania

Te wszystkie wyczyny, które mają miejsce w Nowym Sączu pod rządami objętych zarzutami Ludomira H. i jego zastępcy Artura B. budzą coraz większe politowanie. Nie tylko w sieci krążą prześmiewcze piosenki i wierszyk pod adresem tych obu podejrzanych. Ale co można sądzić o ,,poważnym” piśmie zamieszczonym poniżej?

Pismo, które stało się donosem

To pismo stało się donosem na poprzedniego dyrektora Miejskiego Ośrodka Kultury wobec upublicznienia pisma przez kogoś takiego jak radny Ziaja, który jest bałwochwalczym poplecznikiem Ludomira H. To czy ten donos jest zasadny powinna ustalić prokuratura.

Odpowiedzialność za nominacje i nadzór

To pismo dotyczy osoby, którą na stanowisko powołał Ludomir H., która wykonywała to czego oczekiwał Ludomir H. i którą ze stanowiska odwołał też Ludomir H. Sąd uwzględnił roszczenia odwołanego dyrektora, któremu po uprawomocnieniu się orzeczenia trzeba będzie wypłacić wysokie odszkodowanie z publicznej kasy.

Lista garderoby i „zabawy” ratusza

I być może w odpowiedzi na to obecna dyrektor MOK niczym garderobiana wyliczyła w tym poniższym piśmie elementy garderoby, które zakupił poprzedni dyrektor, a których – jak można wnioskować z pisma – nie ma w MOK. I to pismo podpisana pod nim pani dyrektor adresuje do radnego Prokopowicza, który znany jest przede wszystkim z tego, że podczas meczu Sandecji opadła mu nomen omen garderoba z tyłka.

Te zabawy nie są wcale śmieszne, są wręcz żałosne! Rozrabiają się osoby publiczne z tego samego towarzystwa, któremu przewodzi Ludomir H. I to wszystko dzieje się za nasze, Nowosądeczan, pieniądze.

Gdzie naprawdę leży odpowiedzialność?

Jeśli to co napisała pani dyrektor jest prawdą, to za to odpowiedzialność spoczywa na byłym dyrektorze MOK, bo stroił się w piękne i drogie szaty na koszt nowosądeckiego podatnika. Ale przecież za wybór i osadzenie na publicznej posadzie takiego dyrektora też ponosi się odpowiedzialność. I też ponosi się odpowiedzialność z tytułu pełnionego nad nim nadzoru służbowego.

Sprawa, która powinna mieć ciąg dalszy

Z całą pewnością ta z pozoru niepoważna sprawa powinna mieć swój bardzo poważny ciąg dalszy!

.

Autor: Jerzy Lesław Gwiżdż  Polski polityk, adwokat, radca prawny i samorządowiec, poseł na Sejm II i III kadencji, w latach 1990–1994 prezydent Nowego Sącza.