Przedwczoraj wróciłem z Polski. Wszystkiego razem byłem 12 dni na mojej Ziemi Obiecanej. Miałem przyjemność uczestniczyć w dwóch wydarzeniach jako członek Stowarzyszenia Republikanie. Pojechałem do Warszawy na XI Kongres Republikański 28 października, który był jednocześnie pierwszym Kongresem Programowym Partii Republikańskiej. Nie zabrakło mnie także na Konwencji Zjednoczeniowej Polski Razem, Republikanów, środowisk wolnościowych i samorządowych 4 listopada.

Przedwczoraj wróciłem z Polski. Wszystkiego razem byłem 12 dni na mojej Ziemi Obiecanej. Miałem przyjemność uczestniczyć w dwóch wydarzeniach jako członek Stowarzyszenia Republikanie. Pojechałem do Warszawy na XI Kongres Republikański 28 października, który był jednocześnie pierwszym Kongresem Programowym Partii Republikańskiej. Nie zabrakło mnie także na Konwencji Zjednoczeniowej Polski Razem, Republikanów, środowisk wolnościowych i samorządowych 4 listopada.

Obie konferencje były wobec siebie konkurencyjne, mimo że programy Partii Republikańskiej oraz Porozumienia są sobie bliskie i w obu projektach uczestniczą ludzie związani ze Stowarzyszeniem Republikanie, do którego należę. Znajdziemy się jednak wszyscy razem na listach Zjednoczonej Prawicy w następnych wyborach parlamentarnych. Wystawimy także wspólne listy w wyborach do Parlamentu Europejskiego. W przypadku wyborów samorządowych, sprawa wszelkich koalicji pozostaje otwarta. Jest także możliwe, że będą one się różnić, bo listy kandydatów będą ustalane lokalnie.

Obie partie mi się podobają. Ich programy mogłyby współtworzyć synergię. Stworzą ją zresztą w ramach wspólnej pracy w Zjednoczonej Prawicy. Niestety nie jest możliwe, abym uczestniczył w budowie obu projektów. Informuję więc, że w dzień IX Kongresu Republikańskiego podjąłem decyzję, aby przystąpić do Partii Republikańskiej. Na konferencję Porozumienia pojechałem, aby zapoznać się bliżej projektem Jarosława Gowina. Nie cofnąłem jednak mojej decyzji, mimo że spotkałem na Konwencji dużo ciekawych i wartościowych ludzi. Pragnę zresztą bardzo mocno podziękować wszystkim tym, którzy podpisali się pod projektem „Zatrzymaj Aborcję”. Zebrałem na konferencji Jarosława Gowina 107 podpisów a mogłem więcej, lecz zabrakło mi kartek. W trakcie wspólnego wyjazdu do Warszawy i powrotu do Poznania 4 listopada nie ogłosiłem jeszcze mojej decyzji, bo nie chciałem zepsuć miłej i przyjaznej atmosfery, która panowała w autobusie. Można w nim było odczuć prawdziwe pojednanie.

Jednocześnie pragnę podkreślić, że w następnych wyborach samorządowych w Warszawie moją kandydatką lokalną będzie Anna Maria Rożek, która prawdopodobnie ponownie wystartuje z listy Prawa i Sprawiedliwość, czyli ugrupowania, do którego należy. W wyborach do Sejmiku Mazowieckiego lub do Rady Miasta Stołecznego Warszawa – w zależności od tego, z której listy będzie startować Pani Ania – nie wesprę więc ani kandydata Partii Republikańskiej, ani kandydata Porozumienia. Nie jest wykluczone, że zaangażuję się w jej kampanię. Bywam czasami w Warszawie. Możliwa jest także praca zdalna. Mam zwyczaj głosować nie na partie polityczne, lecz na poszczególnych ludzi. Sprawa wygląda identycznie, jeżeli chodzi o wsparcie kandydatów w inny sposób. Mogę Państwu zagwarantować, że warto oddać głos dla tej młodej Pani, która już obecnie należycie wykonuje swoje obowiązki w Radzie Miasta Stołecznego Warszawa. Mimo swojej dosyć wysokiej pozycji społecznej oraz wyższego wykształcenia, pozostała ona prostolinijna oraz otwarta i przyjazna w stosunku do każdej osoby. Jest ona skłonna do rozmowy i do pomocy.

Warto promować młode osoby z dużym potencjałem, abyśmy znowu nie mieli problemów z kadrami za dziesięć, dwadzieścia czy trzydzieści lat. Polska potrzebuje, aby ją reprezentowali ludzie, którzy są i kompetentni i patriotycznie nastawieni do naszego kraju. Patriotyzm można połączyć i z tolerancją. Pani Anna Maria Rożek jest tego dowodem. Pracuje ona w Fundacji Light for Afryka – czyli Światło dla Afryki. Zależy mi, aby w polskiej polityce znajdowało się jak najwięcej ludzi pokroju tej perspektywicznej kobiety. Jej marzeniem jest dostać się do Parlamentu Europejskiego. Ja bym ją z kolei widział na stanowisku Pani Minister ds. Spraw Zagranicznych. Jeżeli któregoś dnia jej konkurentem w wyborach będzie kandydat z Partii Republikańskiej, będę miał jeszcze większy dylemat niż podczas wybierania między wspomnianym ugrupowaniem politycznym a Porozumieniem. Tacy ludzie jak Anna Maria Rożek mogą reprezentować Polskę w sposób asertywny. Pomogłoby to nam bardzo uzyskać silniejszą pozycję na świecie jednocześnie utrzymując dobre relacje z naszymi sąsiadami oraz innymi krajami z całego świata.

Wracając do tematu Partii Republikańskiej, oto powody mojego wyboru:

Pani Poseł Anna Maria Siarkowska jest bardzo zaangażowana w walkę o prawo do życia. Ja również. Widzę więc wspólne pole manewru do wzajemnej współpracy w tym temacie.
Pan Radny Rady Miasta Brzeziny Grzegorz Kędzia wygłosił mowę o roli Polaków rozsianych po całym świecie oraz możliwą współpracę z Ojczyzną podczas XI Kongresu Republikańskiego. Jego słowa brzmiały tak jakby wyciągnął je z moich ust. Gdy do niego podszedłem po przemówieniu, okazało się, że mnie już bardzo dobrze kojarzy.
– Bardzo mi się spodobała inna mowa na XI Kongresie Republikańskim. Polska nie ma produktu, który się z nią kojarzy na całym świecie tak jak na przykład Szwajcaria, jeżeli chodzi o zegarki. Jeden z moich zagranicznych przyjaciół, który jest ekspertem w dziedzinie gospodarki od lat powtarza mi dokładnie to samo.
– Na przełomie 2011 a 2012 roku to nie Jarosław Gowin, lecz Fundacja Republikańska wyciągnęła do mnie rękę. W polityce staram się być lojalnym i mam całkiem niezłą pamięć. Ludzie skupieni wokół fundacji w zdecydowanej większości wybrali Partię Republikańską. Mieli więc oni pierwszeństwo, gdy rozważałem, do którego ugrupowania przystąpić.
– Jarosław Gowin raczej nie kojarzy mojego nazwiska. Za to każdy członek tymczasowego zarządu Partii Republikańskiej zna mnie osobiście. Jest więc oczywiste, w którym ugrupowaniu będę miał więcej do powiedzenia i kto mnie prędzej wysłucha.

Wspomnę także kilka słów o wolnościowcach. Nigdy w pełni nie identyfikowałem się z partiami Janusza Korwina-Mikkego, aczkolwiek polubiłem wiele jego byłych oraz obecnych współpracowników. Jestem jednak zdania, że kierunek gospodarczy przez niego proponowany jest dobry, lecz pełna realizacji jego programu jest nierealna oraz nie odzwierciedla on do końca moich poglądów politycznych. Sporo tematów nas dzieli, lecz we wielu kwestiach myślimy podobnymi kategoriami. Podobnie jak lider Wolności, także jestem za prawem do życia. Podoba mi się również poczucie humoru Janusza Korwina-Mikke.

Jestem umiarkowanym konserwatystą. W dwóch kluczowych kwestiach mam na pierwszy rzut oka sprzeczne ze sobą postulaty. Jak już wspominałem, jestem zagorzałym przeciwnikiem prawa do przerywania ciąży. Nie popieram także prawa do eutanazji – i to nawet w skrajnych przypadkach – bo stanowi ono puszkę Pandory co do uśmiercania ludzi, dla których wciąż jest nadzieja. Przegięcia istnieją już teraz. W Belgii eutanazja jest dopuszczona dla osób cierpiących na depresję. Każdy, kto choć przez chwilę doświadczył stanów depresyjnych doskonale sobie zdaje sprawę, że tacy ludzie nie zawsze potrafią podjąć racjonalną decyzję, bo nie są oni w swoim normalnym stanie świadomości – podobnie jak na przykład osoby pod wpływem alkoholu czy narkotyków. Nie zdziwię się także jak któregoś dnia firmy ubezpieczeniowe będą proponować swoim klientom eutanazję jako tańsze rozwiązanie problemu zdrowotnego. Państwowa służba zdrowia nie finansuje w stu procentach każdej terapii i nie wszystkie choroby są brane pod uwagę w polisach prywatnych. Istnieją również limity wydatków w ramach świadczeń ubezpieczeniowych. Inne nadużycie tak zwanego „prawa do godnej śmierci” to możliwe manipulowanie osobami starszymi w celu uniknięcia kosztów ich utrzymania lub/i przejęcia ich spadku. Prawo do życia uważam za jedną z ważniejszych spraw – jeżeli nie najważniejszą – i w mojej działalności publicznej walczę oraz będę walczył, aby ono było jak najbardziej chronione.

Mam jednak dosyć liberalny stosunek do tak zwanych „mniejszości seksualnych” jak na osobę o poglądach konserwatywnych. Jestem zdecydowanie przeciwko prawu do adopcji przez pary homoseksualne. Nie lubię, gdy osoby LGBTQ się afiszują ze swoją seksualnością oraz promują na siłę swoje zachowania. Wciskanie małym chłopcom lalki do zabawy a małym dziewczynkom samochodziki również jest ostrym przegięciem. Pozwólmy dzieciom normalnie się rozwijać zamiast na nich przeprowadzać dziwne eksperymenty. Istnieją znaczące różnice między mężczyznami a kobietami. Natura o nich zdecydowała i nie widzę powodu, aby z nią walczyć. Różnice między płcią mózgu a płcią biologiczną nie są regułą, lecz wyjątkiem od reguły i nie dotyczą one zbyt wielu ludzi. Co do reszty, jestem zdania, że wybory tak zwanych „mniejszości seksualnych” oraz ich styl życia to ich własne sprawy i nikogo innego. W przypadku aborcji slogan „Moje ciało, moja sprawa” jest nieadekwatny, bo życie nienarodzonego dziecka nie należy do matki. W przypadku mniej typowych zachowań seksualnych ze wzajemną zgodą, żadna osoba trzecia nie jest poszkodowana. Nie interesuje mnie więc co kto robi u siebie w sypialni przy zamkniętych drzwiach oraz zasłoniętych oknach. Nie popieram ślubów jednopłciowych a co do związków partnerskich, jestem neutralny. Jestem w stanie zaakceptować takie rozwiązanie prawne, lecz nie jest to moja walka. Uważam jednak, że w każdym związku partner czy partnerka powinna mieć prawo do dziedziczenia bez podatku majątku po swojej drugiej połówce z jednego prostego powodu: podatek od spadków i darowizn powinien zostać całkowicie zlikwidowany, bo każdy zmarły, który się czegoś dorobił zapłacił już od tego daniny publiczne za swojego życia. Nie powinno także być żadnych ograniczeń co do wybranej osoby odwiedzającej chorego w szpitalu oraz w tego typu sprawach.

Jeżeli chodzi o gospodarkę, jestem umiarkowanym liberałem. Walka o prawo do życia idzie w parze z pomocą samotnym kobietom oraz rodzinom w trudnej sytuacji życiowej – i to również po urodzeniu dziecka. Jestem więc mimo wszystko za interwencją aparatu państwowego w niektórych kwestiach. Wysokie darowizny przy ultraliberalnym systemie gospodarczym uważam za utopijne. Niestety ci co mają najwięcej często liczą każdego grosza a jako naród oraz ogólnie jako ludzie powinniśmy być choć minimalnie ze sobą solidarni.

Link do wszystkich moich publikacji na serwisie Pressmania: http://pressmania.pl/author/pawel-helinski/
Link do mojego fan page’u na Facebooku: https://www.facebook.com/helinski/
Adres e-mail do korespondencji bezpośredniej: kontakt@helinski.info

P.S.: Niedługo zostanie uruchomiony serwis http://www.helinski.info/. Mam już osobę, która pomoże mi utworzyć własną stronę internetową a domenę wykupiłem kilka miesięcy temu. Skończyłem już ze sponsorowaniem postów na Facebooku, bo ten serwis społecznościowy nie traktuje swoich prawicowych klientów zbyt sprawiedliwie. W dyrekcji na Polskę znajduje się osoba, która jest bardzo aktywną działaczką KOD-u. Zarząd oraz inni pracownicy Facebooka także są spolityzowani. Stosują więc oni między innymi podwójne standardy oraz ograniczają wolność słowa. Na mojej stronie będę jedyną osobą decyzyjną co do umieszczonych treści – podobnie jak na serwisie Pressmania. Redaktor Naczelny Krzysztof Sitko zostawił mi całkowicie wolną rękę. Pozwala mi pisać to co uważam za słuszne i pragnę mu za to bardzo podziękować. A co do Facebooka, hańba!