Afera wokół Dawida Kacprzyka, pupilka Donalda Tuska, zatacza coraz szersze kręgi. Najpierw opinia publiczna poznała kulisy funkcjonowania SOR-u w Szpitalu Południowym: milionowe zarobki, zarzuty dotyczące organizacji pracy oddziału i śledztwa prowadzone przez prokuraturę. Mimo że od wybuchu tej afery minęło już ponad 40 dni, Kacprzyk wciąż nie został nawet przesłuchany. Prokuratura tłumaczy to koniecznością zabezpieczenia materiału dowodowego.
Tymczasem pojawia się kolejna wstrząsająca sprawa. Jak ujawnił portal Zero.pl, 61-letnia pani Grażyna trafiła na SOR Szpitala Bródnowskiego z silnym bólem w klatce piersiowej, dusznością i ciśnieniem 220/147. Według opublikowanej dokumentacji oraz opinii lekarzy konsultujących sprawę, już pierwsze EKG wskazywało na ostry zawał serca. Mimo to, lekarz Dawid Kacprzyk ocenił stan pacjentki jako dobry, zlecił podanie paracetamolu i tomografię. Kobieta zmarła kilka godzin później, a prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci
To nie są już tylko pytania o organizację pracy szpitala czy rozliczenia finansowe. To pytania o bezpieczeństwo pacjentów i o to, czy wszystkie okoliczności tych spraw zostaną rzetelnie wyjaśnione. Od tego zależy zaufanie do państwa i do wymiaru sprawiedliwości. Państwo Tuska i jego ludzie to totalna patologia. Kiedy w końcu poniosą za to odpowiedzialność?
Zostaw komentarz