W Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie odbyły się uroczystości pogrzebowe śp. ks. Stanisława Małkowskiego – kapelana „Solidarności”, działacza opozycji demokratycznej w PRL i przyjaciela bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Prezydent Karol Nawrocki pożegnał go jako kapłana oddanego Bogu i Ojczyźnie.
„Świadek, uczestnik i bohater polskiej historii”
Mszy Świętej pogrzebowej przewodniczył metropolita warszawski abp Adrian Galbas. W uroczystościach uczestniczyli licznie duchowni oraz wierni. Homilię wygłosił ks. infułat Jan Sikorski, który nazwał zmarłego jednym z „Bożych Szaleńców”.
Do uczestników pogrzebu skierował list Prezydent RP Karol Nawrocki. Odczytała go Agnieszka Jędrzak, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP.
„Przyszło nam dziś pożegnać modlitwą i wspomnieniem niezwykłego człowieka i kapłana. Świadka, uczestnika i bohatera polskiej historii. Księdza oddanego Bogu i Ojczyźnie, ale też sprawom wszystkich skrzywdzonych i potrzebujących” – napisał prezydent.
Karol Nawrocki przypomniał, że ks. Małkowski był człowiekiem, który za swoje przekonania płacił wysoką cenę. Był wielokrotnie zatrzymywany, przesłuchiwany i poddawany rewizjom przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa.
„Ryzykował własnym życiem. I nigdy nie przedkładał osobistych korzyści i zaszczytów nad nakazy sumienia” – podkreślił prezydent.
Od studenta Marca ’68 do kapłana „Solidarności”
Stanisław Olaf Małkowski urodził się 29 lipca 1944 roku w Woli Korytnickiej koło Węgrowa. Ukończył VI Liceum Ogólnokształcące im. Tadeusza Reytana w Warszawie, a następnie studiował socjologię na Uniwersytecie Warszawskim.
Już jako student zaangażował się w działalność opozycyjną. W marcu 1968 roku uczestniczył w protestach studenckich, w następstwie czego został czasowo relegowany z uczelni. W 1970 roku wstąpił do Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Warszawie. Święcenia kapłańskie przyjął 22 grudnia 1974 roku z rąk bp. Zbigniewa Kraszewskiego.
Kapłaństwo nie oznaczało dla niego wycofania z życia społecznego. W latach 70. współpracował m.in. z Komitetem Obrony Robotników i Ruchem Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Był także związany z innymi środowiskami opozycyjnymi.
W grudniu 1975 roku znalazł się wśród sygnatariuszy Listu 59 – protestu przeciwko planowanym zmianom w Konstytucji PRL, które miały m.in. zapisać kierowniczą rolę PZPR oraz sojusz ze Związkiem Sowieckim.
Przyjaciel ks. Jerzego Popiełuszki
Jednym z najważniejszych rozdziałów życia ks. Małkowskiego była jego przyjaźń i współpraca z ks. Jerzym Popiełuszką.
Obaj poznali się jeszcze w seminarium. Ks. Małkowski należał do grona najbliższych współpracowników późniejszego kapelana „Solidarności”. Od 1982 roku odprawiał wraz z nim Msze Święte w intencji Ojczyzny w kościele św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu.
Ks. Małkowski odprawiał także Msze katyńskie i uczestniczył w organizowaniu uroczystości patriotycznych, m.in. przy krzyżu w Parku im. Romualda Traugutta oraz pod pomnikiem na Olszynce Grochowskiej.
W sierpniu 1980 roku uczestniczył w strajku w Stoczni Gdańskiej. Po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku został zatrzymany przez SB, jednak tego samego dnia zwolniono go i uniknął internowania. W latach 80. znalazł się na liście duchownych uznawanych przez komunistyczne MSW za szczególnie niewygodnych.
„Pracą dla podziemia”
W 1983 roku rozpoczął posługę duszpasterza na Komunalnym Cmentarzu Północnym w Warszawie. Było to miejsce, które w pewnym sensie stało się jego kolejnym frontem walki o pamięć.
Prezydent Nawrocki przypomniał podczas pogrzebu charakterystyczną anegdotę. Zapytany o swoje zajęcie ks. Małkowski miał odpowiadać z właściwym sobie humorem:
„Czym się zajmuję? Pracą dla podziemia”.
A później dodawał już poważnie: „Jestem ze zmarłymi. Oni się za mnie modlą, ja za nich”.
Ta krótka odpowiedź dobrze oddawała jego sposób patrzenia na kapłaństwo. Był blisko ludzi, których historia i władza spychały na margines. Nie unikał spraw trudnych i nie rezygnował z publicznego świadectwa.
Obrońca życia i człowiek sumienia
Ważną częścią działalności ks. Małkowskiego była obrona życia nienarodzonych. W 1979 roku, wspólnie z o. Jackiem Salijem i ks. Stanisławem Ługowskim, założył Ruch Obrony Dzieci Poczętych „Gaudium Vitae”. Przez lata angażował się również w duszpasterstwo osób potrzebujących pomocy.
W latach 1979–1991 był duszpasterzem dzieci niepełnosprawnych w Ruchu „Wiara i Światło”. Dla ks. Małkowskiego obrona wartości nie ograniczała się do słów – miała oznaczać konkretną pomoc drugiemu człowiekowi.
Po 1989 roku nadal pozostawał aktywny. Po katastrofie smoleńskiej w 2010 roku uczestniczył w modlitwach przed Pałacem Prezydenckim i 3 sierpnia 2010 roku poświęcił tzw. Krzyż Smoleński. Jego zaangażowanie w tamte wydarzenia było później przedmiotem sporu i krytyki, również ze strony władz kościelnych.
Order Orła Białego za służbę Polsce
Dorobek ks. Stanisława Małkowskiego został uhonorowany najwyższymi odznaczeniami państwowymi.
W 2006 roku otrzymał Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski. W 2018 roku został odznaczony Medalem „Pro Bono Poloniae”.
11 listopada 2021 roku prezydent Andrzej Duda nadał mu Order Orła Białego – najwyższe polskie odznaczenie państwowe. Uzasadniono je m.in. zasługami w pracy duszpasterskiej, postawą kapelana „Solidarności” oraz działalnością na rzecz niepodległej i sprawiedliwej Polski.
Ks. Stanisław Małkowski zmarł 7 września 2026 roku w wieku 82 lat. Od lipca 2022 roku, jako emeryt, mieszkał w domu rodzinnym na terenie Diecezji Warszawsko-Praskiej.
„Wierność sumieniu ma swoją cenę”
Podczas pogrzebu abp Adrian Galbas dziękował Bogu za życie, powołanie i służbę zmarłego kapłana – dla Kościoła, drugiego człowieka i Ojczyzny.
Ks. infułat Jan Sikorski wspominał jego niezależność, niepokorne kazania, troskę o ubogich oraz niezwykłą konsekwencję w realizowaniu kapłańskiego powołania. Mówił o człowieku „zapatrzonym w Jezusa Chrystusa”.
Prezydent Karol Nawrocki zakończył swój list słowami, które można potraktować jako podsumowanie życia ks. Stanisława Małkowskiego:
„Dla mojego pokolenia postawa księdza Stanisława Małkowskiego pozostaje świadectwem tego, że wierność sumieniu ma swoją cenę. Ale są wartości, których nie wolno porzucić bez względu na cenę”.
Dziś, gdy odszedł kapłan, którego życie przez ponad pięć dekad było związane z Kościołem, Polską i pamięcią o tych, którzy nie godzili się na zniewolenie, pozostaje modlitwa.
Wieczny odpoczynek racz mu dać, Panie. A światłość wiekuista niechaj mu świeci. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen.

Foto i tekst: WS
Foto worowadzające KPRP



Zostaw komentarz