ZAPYTAŁEM ZNAJOMEGO ROBOTA Z INTERNETU, CZY RZĄD MOŻE UPAŚĆ PRZEZ WYSOKIE CENY PALIW.
Odpowiedział: od samej ceny paliwa – nie.
Ale wyobraźmy sobie grudzień:
Pb95 – 9 zł.
Diesel – 10 zł.
Do tego droższa żywność, transport i rachunki.
I wtedy nie potrzeba propagandy opozycji.
Wystarczy zatankować.
Bo przy dystrybutorze nie liczą się obietnice.
Liczy się rachunek.
A jeśli przy tym zaczną spadać sondaże i kruszyć się parlamentarna większość…
to pytanie nie będzie już brzmiało: CZY rząd ma problem?
Tylko:
KIEDY zacznie się jego koniec?
Ciekawe, ile pokaże pylon w grudniu…