Takie pytanie, czy my Polacy, nie jesteśmy przypadkiem jak „upierdliwa żona”? Czy nie jest tak, że narzekanie zastępuje działanie?

Czyli może ZASŁUGUJEMY na to co dostajemy, bo NIE ROBIMY NIC, żeby ZMIENIĆ SYTUACJĘ, tylko narzekamy.

Upierdliwa żona kiedy ma jakiś problem z mężem, nie zastanawia się jak ten problem rozwiązać, nie proponuje rozwiązań, nie rozmawia, nie chce zrozumieć dlaczego coś sie dzieje, jej wystarczy to, że „ponarzeka”. Później ma usprawiedliwienie, „tyle razy mó mówiłam”, tylko że ona jakoś nie zauważa, że „mówienie” NIC NIE ZMIENIA.

Zwróćcie uwagę, siłą zajęto TVP, czy słyszeliście o jakimś doniesieniu do prokuratury? Przecież to przestępstwo, czy ileś przestępstw, popełniły KONKRETNE OSOBY.

Prokurator który ew umorzy takie postępowanie, później może mieć poważne problemy. Czy zrobiono to?

Wg mojej wiedzy nie, a w każdym razie nic o tym nie słychać, słychać tylko „lamenty”. Bo łatwiej pójść do Republiki i ponarzekać niż napisać pozew lub kilka pozwów, czy doniesienie do prokuratury.

Czy ludzie którzy lajkują teksty o budzących grozę przestępczych działaniach niektórych polityków, odważą się napisać na ich profilu pytania dotyczące tych zdarzeń, nie wyzwiska, ale pytania na które trudno im będzie odpowiedzieć.

Może jest tak, że ZASŁUGUJEMY na to co dostajemy, bo nie robimy NIC żeby tego nie dostawać. Może trzeba chodzić na spotkania z posłami i pytać jakim prawem coś robią, komu ma to służyć itd. Ale po co? Każdy czuje się bojownikiem bo „zalajkował”, myśląc że to wystarczy. NIE WYSTARCZY.