Są dziwiący się czemu to w UE ośrodki liberalne i lewicowe z takim uporem starają się, aby w Europie znalazło się jak najwięcej przybyszów z Bliskiego Wschodu, z Afryki nawet z terenów odległej Azji. Udział w przemycie ludzi biorą tzw. organizacje pozarządowe, których statki pływają po morzu i wyławiają przeprawiających się na prymitywnych łódkach ludzi – tłumaczą to humanitarną potrzebą ratowania tych, którym grozi utonięcie. Nie tłumaczą, dlaczego wyłowionych muszą dostarczać do Włoch, nie odwożą ich do miejsc skąd wybrali się na tę ryzykowną podróż.
Pojawiła się wiadomość, że władze niemieckie, które utyskują, że podobno tysiące migrantów przedostaje się do nich z Polski i próbują kontrolować ruch graniczny z Austrią, Czechami, Polską jednocześnie finansują te NGO-sy pomagające w przemycie ludzi do Włoch, a nawet statki tych organizacji pływają pod banderą niemiecką. Jednocześnie Niemcy starają się, aby migrantów, którzy znajdują się w Europie zachodniej zmuszać do zamieszkania w krajach, gdzie oni nie chcą przebywać. Niemcy usiłują w ramach „europejskiej solidarności” zmusić, m.in. Polskę do przyjmowania tych niechcących być w Polsce nielegalnych migrantów grożąc karami finansowymi w razie odmowy.
Ludzie zachodzą w głowę skąd bierze się taka samobójcza, oszalała i zda się bezsensowna koncepcja polityki migracyjnej w UE?
Jest w tym sens, sens ideologiczny. Ośrodki liberalne i lewicowe pragną zbudować „społeczeństwo otwarte” funkcjonujące zgodnie z „tęczowymi” zasadami – aborcja w każdym czasie, eutanazja dla starych i chorych, „edukacja” seksualna dzieci, „małżeństwa” jednopłciowe, akceptowana powszechnie „duma gejowska”, czyli promocja homoseksualizmu.
Przeszkadzają w tym tradycyjne wartości, chrześcijaństwo, zasady moralne, największym wrogiem jest katolicyzm. „Tęczowi” uważają, że jeśli w Europie będzie wielu obcych kulturowo, to wpływ chrześcijaństwa na Europejczyków zostanie zniszczony, będzie „opiłowany”, jak usłyszeliśmy na finansowanym przez Niemców Campusie prezydenta Warszawy.
„Tęczowi” postępowcy nie rozumieją, że jak już będą masy oczekiwanych muzułmanów wtedy to oni trafią pod panowanie islamu i o „dumie gejowskiej” nie będą mogli nawet pomarzyć.
Jednak w przypadku lewo-liberałów oczekiwanie, że potrafią przewidzieć skutki tego co robią jest płonne. Oni tak mają – najpierw wykrzykują o wolności, równości, braterstwie, a kiedy zdobędą władze pojawi się NKWD, gestapo, łagry, obozy śmierci i będą miliony niewinnych ofiar.
A jeśli ktoś nie rozumie…
W nawiązaniu do tego, co napisałem polecam do wysłuchania wywiad z ministrem spraw zagranicznych Rzeczypospolitej.
Naprawdę warto.
Warto wiedzieć więcej….
Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych, nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.
Zostaw komentarz