Kanclerz Niemiec Friedrich Merz trzeci raz w krótkim czasie zjawił się u Donalda Trumpa. Zapewniał prezydenta USA: „Jesteśmy jednej myśli, jeśli chodzi o pozbycie się reżimu w Teheranie, ale musimy omówić, co się stanie później.”
Dziwną politykę prowadzi Herr Kanzler. W Europie jest antyamerykański, a podnieceni tym Tusk i Sikorski Radek też.
Solo jeździ do Waszyngtonu i tam podlizuje się Trumpowi.
Chyba przeczytał „Księcia” Machiavellego i wciela się w rolę przebiegłego władcy!
Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.
Zostaw komentarz