De facto – łacińskie wyrażenie oznaczające „w rzeczywistości”, „faktycznie” lub „w praktyce”. Używa się go, aby opisać stan, który istnieje w rzeczywistości, nawet jeśli nie jest on formalnie uznany przez prawo lub oficjalne dokumenty. Często jest używane w przeciwieństwie do terminu de iure, który oznacza „z mocy prawa”.
……………….
Informację na temat założeń 28-punktowego planu pokojowego USA opublikował portal Axios.
Jeden z punktów tego planu (nie potwierdzonego przez Biały Dom) ma brzmieć tak:

„Terytoria: – Krym, obwody ługański i doniecki będą uznane za de facto rosyjskie, w tym przez USA. – Obwody chersoński i zaporoski będą zamrożone wzdłuż linii kontaktowej, co oznaczać będzie de facto uznanie (terytorium) wzdłuż linii kontaktowej. – Rosja odstąpi od innych uzgodnionych terytoriów, które kontroluje poza tymi pięcioma regionami. – Ukraińskie siły wycofają się z części obwodu donieckiego, którą obecnie kontrolują, a strefa wycofania będzie uznana za neutralną zdemilitaryzowaną strefę buforową, uznaną na arenie międzynarodowej za terytorium należące do Federacji Rosyjskiej. Rosyjskie siły nie wkroczą do tej zdemilitaryzowanej strefy.”

Zakładając, że ta informacja portalu Axios podaje prawdę mamy taki stan – Ukraina nie jest w stanie odbić wskazane terytoria z rąk Rosjan, Rosjanie nie są w stanie pokonać Ukrainy i podporządkować sobie Ukrainy. Wskazane tereny ukraińskie mają więc być uznane za rosyjskie „de facto”, ale to nie jest stwierdzenie, że rosyjski agresor „de iure” włada tymi terenami.

Jest oczywiste, że Rosja nie zrezygnuje z zamiaru podporządkowanie sobie Ukrainy, natomiast Ukraina nie zrezygnuje z odzyskania terenów, które przynależą do Ukrainy nadal „de iure”.

Jeśli więc pokój będzie zawarty wg. „28-punktowego planu” to będzie nie tyle pokój, ale rozejm na czas, aż strony zgromadzą dość sił, aby wznowić działania wojenne.

W rezultacie tego „rozejmu” nie tylko strony wojny, ale i Europa nie może zmarnować uzyskanego czasu i musi odbudować swoje zdolności wojskowe. Do tego zresztą wszelkimi sposobami stara się skłonić Europejczyków prezydent Trump.

W tym wielka odpowiedzialność spoczywa na Polsce, kluczowym elemencie wschodniej flanki NATO – wezwanie prezydenta Karola Nawrockiego do zbudowania najsilniejszej armii w Europie nabiera więc szczególnej mocy.

.

Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.