Bardzo ciekawy tekst z FAZ, patrząc na to co rząd federalny Niemiec mówił po agresji Rosji na Ukrainę, o tym „jak powinni słuchać Polski” i na to co się dzieje teraz, widać jasno. Nie ma żadnej pomyłki, nie ma żadnego błędu w polityce wobec Rosji.
TAKA JEST POLITYKA NIEMIEC, PROROSYJSKA.
Oczywiście są taktyczno propagandowe sprzecwiy i protesty. Nic więcej. Niemcy prowadzą politykę patrząc WYŁĄCZNIE na swoje własne interesy, na nic więcej. Tylko naiwni mogli myśleć że jest inaczej. Co więcej MAJĄ DO TEGO PRAWO, natomiast to my byliśmy naiwnymi idiotami uznając że nastąpiła tam jakaś zmiana, że coś zrozumieli. Zrozumieli tyle że Rosja jest im 10 razy bardziej potrzebna niż Ukraina. Czy to będzie Rosja Putina, czy Stalina, nie ma to większego znaczenia.
„Jako minister spraw zagranicznych, Frank-Walter Steinemier kontynuował politykę Gerharda Schrödera wobec Rosji. Wezwał do „zbliżycia się poprzez przeplatanie się” i „modernizacyjnego partnerstwa” z Putinem. Ostrzeżenia z własnego domu bił na wietrze.”
Tekst Markusa Wehnera z 14-04-2022
„Krytyka była jednomyślna. W końcu Frank-Walter Steinmeier został zlekceważony przez prezydenta kraju, z którym chciał wyrazić swoją solidarność. Ale Wołodymyr Zełenski nie chciał widzieć niemieckiej głowy państwa. Z prezydentami Polski i trzech krajów bałtyckich, prezydent federalny chciał w środę pojechać do Kijowa, wyjechali bez niego. W szczególności SPD ostro zareagowała na wydalenie byłego polityka partyjnego. Oczekuje, że „ukraińscy przedstawiciele przestrzegają minimum praktyk dyplomatycznych i nie będą niewłaściwie ingerować w politykę wewnętrzną naszego kraju”, powiedział lider grupy Rolf Mützenich. Polityka zagraniczna Nils Schmid uznała anulowanie za „bardziej irytujące”. Fakt, że Kijów jednocześnie zaprasza kanclerza Olafa Scholza, jest „politycznym teatrem oszczerstwa”. Kanclerz przeciwko prezydentom federalnym, „to w ogóle nie jest możliwe”. Sam Scholz pozostał trochę bardziej powściągliwy. Powiedział, że dobrze byłoby przyjąć Steinmeiera. Zwolnienie było „nieco irytujące”, według kanclerza, który pozostawił nie w stanie otwartym, czy sam nadal będzie podróżować do Kijowa. Minister spraw zagranicznych Annalena Baerbock (Zieloni) również uznała odwołanie za godne ubolewania. Lider opozycji Friedrich Merz z CDU mówił o „dyplomatycznej afrazie”.
Ale dlaczego Steinmeier tak bardzo cierpiał w Kijowie? Warto przyjrzeć się bliżej jego polityce wobec Rosji. Steinmeier wszedł do polityki publicznej w 2005 roku, kiedy Gerhard Schröder przegrał wybory do Bundestagu. Przegrany w wyborach, który z trudem mógł przegracić swój urząd na rzecz kobiety z CDU Angeli Merkel, odniósł sukces w zamachu stanu, jeśli chodzi o obsadzenie stanowisk ministerialnych w pierwszej wielkiej koalicji pod wodzą Merkel. Narzucił człowieka jako ministra spraw zagranicznych, który był jego najbliższym powiernikiem przez wiele lat. Steinmeier, szef kancelarii od 1999 roku, ale nie minister, był Mister Efficiency Schrödera, szarą eminencją w biurze kanclerza, który włożył wszystko na głowę rządu. Nie mniej ważne, jak włożył projekt, który był szczególnie bliski sercu Schrödera: gazociąg Nord Stream Baltic Sea, który miał dostarczać gaz bezpośrednio z Rosji do Niemiec, omijając Ukrainę. Zaledwie dziesięć dni przed wyborami do Bundestagu, budowa tej drogi gazowej została uzgodniona w obecności kanclerza Schrödera i prezydenta Rosji Władimira Putina.
Steinmeier odnalazł przyjemność w związku z Rosją
Steinmeier wygładził sytuację podczas kilku wizyt w Moskwie i spotkał się z powiernikiem Putina Dmitrijem Miedwiediewem, ówczesnym wiceprzewodniczącym rządu i przewodniczącym rady nadzorczej Gazpromu. Dla siebie, Schröder, mając na uwadze porażkę wyborczą, zgodził się na osobisty zamach stanu z Putinem. Zaledwie dwa miesiące po wyborach okazało się, że były kanclerz zostanie radą nadzorczą firmy, która prowadzi budowę gazociągu ziemnego. Putin, ekspert od relacji międzyludzkich, zabrał Schrödera tak bardzo, że był nawet zaangażowany w życie prywatne kanclerza. Rosyjski prezydent zapewnił dotychczas bezdzietnemu kanclerzowi dwoje adoptowanych dzieci, których Gerhard Schröder i jego ówczesna żona Doris Schröder-Köpf nigdy nie mieliby w Niemczech ze względu na obowiązujące zasady adopcyjne – i prawdopodobnie nie z Rosji. Schröder był cenną „zachodnią ekspansją” Putina. Nadal będzie tego potrzebował w ciągu najbliższych kilku lat.
Sztyf Schrödera jako minister spraw zagranicznych zasiada teraz w rządzie federalnym. Steinmeierowi podobał się związek z Rosją, powinien i chciał zachować spuściznę Schrödera dla SPD. Wszedł do Federalnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych z przekonaniem, że wie, jaka jest polityka Rosji. Nie mógł jednak skopiować tego, co Schröder zdecydował od sedna i zainscenizował jako męską przyjaźń z Putinem. Nowy minister spraw zagranicznych odwiedził Putina podczas jego pierwszej podróży do Moskwy w grudniu 2005 roku. Nie uznał za konieczne spotkanie z opozycjonistami lub działaczami na rzecz praw człowieka. Dopiero gdy Angela Merkel zaprosiła krytyka Putina na herbatę do niemieckiej ambasady w Moskwie podczas swojej pierwszej podróży do Rosji jako kanclerz, Steinmeier zawsze włączał spotkanie opozycji do swoich podróży – w końcu konieczne było odeprzenie krytyki mediów w Niemczech. Podczas swojej drugiej podróży spotkał opozycjonistę Garriego Kasparowa w ambasadzie. Jednak za radą ówczesnego ambasadora, Kasparow nie mógł uczestniczyć w następnej kolacji z innymi politykami opozycji, ponieważ Putin rzekomo utrzymywał nienawistne relacje z byłym mistrzem świata w szachach.
Kwestie praw człowieka pozostały podporządkowane
W Federalnym Ministerstwie Spraw Zagranicznych Steinmeier zaczął projektować „nową politykę wschodnią”, tj. politykę Rosji. Personel planowania Steinmeier pod kierownictwem specjalisty ds. energii i byłego pracownika BND Markusa Ederera wymyślił hasło „Przybliżenie poprzez przeplatanie się”. Opierał się na ponad 40-letnim haśle „Zmień poprzez zbliżenie”, które wymyślił strateg Willy’ego Brandta, Egon Bahr, architekt Ostpolitik. Chodziło o jeszcze bliższą współpracę z Kremlem, której celem powinna być energia. Jednak poprzez swoją brutalną wojnę w Czeczenii, zniesienie wyborów gubernatorskich w regionach, ograniczenie wolności prasy, pozbawienie władzy opozycji i przejęcie wszystkich aparatów władzy przez ludzi ze służby wywiadowczej i wojska, Putin już w mocy udowodnił, że nie miał nic wspólnego z zachodnimi wartościami. Steinmeier nie przeszkadzał temu zbytnio. Kwestie praw człowieka pozostały mu podporządkowane w polityce rosyjskiej.
Steinmeier nie przyjął sprzeciwu doświadczonych w Rosji pracowników Federalnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, że Putin, jako stworzenie KGB, nie może być prawdziwym powiernikiem. Personel wspomniał również o doniesieniach, że Putin wysadził domy w Moskwie przez służby wywiadowcze FSB, aby mieć pretekst do wojny z zbuntowaną Republiką Kaukaską Czeczenii w związku z setkami ofiar śmiertelnych. Nawet wskazanie, że Putin został wybrany przez swojego poprzednika Borysa Jelcyna, ponieważ sam był uwikłany w korupcję w Petersburgu i był w domu w środowisku przestępczym, nie mogło przekonać ministra spraw zagranicznych do pozystrzenia się ze swoich planów. Samo odniesienie do tego zostało uznane za narzucenie, a następnie przypominają sobie pracownicy ministerstwa.
Aby zobaczyć tę zawartość zewnętrzną,
wymagana jest twoja zgoda. Proszę zwrócić uwagę na naszą politykę prywatności.
ZGADZAM SIĘ
Prezydent federalny faktycznie planował podróż do Kijowa z Andrzejem Dudą. Reuters
Tymczasem personel planowania pracował uparcie nad koncepcją „zmiana poprzez przeplatanie się”, pomimo sprzeciwu, że nie jest jasne, z kim właściwie należy się przeplatać w Rosji. Niemniej jednak nowe partnerstwo z Rosją powinno być bardzo bliskie i „nieodwracalne” – tak stwierdzono w dokumentach roboczych. Kancelaria była krytyczna wobec tych pomysłów. Merkel kochała pragmatyzm, a nie ideologię. Ale ona też nie wpadła w ramiona Steinmeiera. Minister spraw zagranicznych wykorzystał raczej niemiecką prezydencję w Radzie UE w 2007 roku, aby podnieść swoje „partnerstwo modernizacyjne” z Rosją na poziom europejski.
Jednak pierwsza podróż Steinmeiera na Ukrainę jako ministra spraw zagranicznych w lutym 2006 roku była raczej niefortunna. Ówczesny ambasador na Ukrainie, Dietmar Stüdemann, był koneserem kraju i bardzo popularny wśród ukraińskich przywódców; miał wtedy przejść na emeryturę. Steinmeier, przyciągnięty wiedzą Stüdemanna, spontanicznie zaproponował swojemu koledze ministrowi Borysowi Tarasjukowi zatrudnienie Stüdemanna jako doradcy ds. polityki zagranicznej prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki. Stüdemann wkrótce dostał urząd, ale nie znalazł prawicowego związku w ukraińskiej polityce i po cichu zrezygnował ze swojego urzędu w przyszłym roku. Jednak wraz z rządem w Kijowie Steinmeier sprawił wrażenie, że Ukraina jest krajem słabo rozwiniętym, który potrzebował porady i tak naprawdę nie należało jej traktować poważnie – ocena, która była całkiem zgodna z oceną Moskwy.
Kiedy ulubieniec Steinmeiera w Rosji, Dmitrij Miedwiediew, został następcą Putina w biurze prezydenckim w 2008 roku, Steinmeier wzmocnił swój pogląd, że bliskie partnerstwo z Rosją jest możliwe – zgodnie z ówczesną konstytucją, kolejna kadencja bez przerwy nie była możliwa. Steinmeier uważał Miedwiediewa za człowieka przyszłości, nawet jeśli rosyjscy eksperci z Federalnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych uważali ten pomysł za absurdalny. To było myślenie życzeniowe ministra spraw zagranicznych, ponieważ osobiście dobrze dogadywał się z Miedwiediewem. Putin, który przeszedł na stanowisko premiera, miał tylko sztuczkę. Miedwiediew wypełnił prezydenturę na kadencję, aby utrzymać to miejsce wolne na powrót silnego człowieka. Steinmeier, ale także Angela Merkel nie rozumiała tego przez długi czas.
Wojna Rosji przeciwko Gruzji w sierpniu 2008 roku wywołała irytację w związku z prorosyjskim kursem Steinmeiera. Ale nie przyniósł zwrotu. Kiedy ówczesny francuski minister spraw zagranicznych Bernard Kouchner rozważał nałożenie sankcji na Rosję, Steinmeier zwrócił się przeciwko niej, odrzucił ostrzejszy chód w kierunku Moskwy. „Nawet w tej poważnej sytuacji politycznej ważne jest, aby korzystać z resztek rozsądku. Będziemy utrzymywać Rosję jako sąsiada poza dniem i w naszym własnym interesie leży powrót do normalnych relacji” – powiedział Steinmeier F.A.Z. Niemiecki minister spraw zagranicznych uniemożliwił również NATO podjęcie decyzji w sprawie znacznie ostrzejszych sankcji niż tylko tymczasowe zawieszenie posiedzeń Rady NATO-Rosja.
Jednak Steinmeier nie był sam ze swoim bezkrytycznym podejściem do Putina. Wielu polityków SPD było zdania, że Putin był właściwym człowiekiem dla Rosji, zapewnił stabilność i że Niemcy powinny mieć z nim najbliższe więzi. Pierwszy burmistrz Hamburga Henning Voscherau był jednym z fanów Putina, którzy ulegli urokowi interpersonalnemu, którego Putin był w stanie celowo wykorzystać. Chciał przyznać prezydentowi Rosji tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Miasta Hanzeatyckiego w 2001 roku, kiedy tysiące cywilów w Czeczenii padło już ofiarą brutalnej wojny Moskwy. Kiedy niektórzy profesorowie publicznie się temu opierali, zalecił, aby „trzymali usta zamknięte”. Wraz ze swoim bratem Eggertem, Henning Voscherau był gościem w letniej rezydencji Putina w Soczi. Eggert Voscherau z kolei został zatrudniony jako zastępca szefa firmy chemicznej BASF przy budowie rurociągu Morza Bałtyckiego. Spotkał się ze Steinmeierem w tej sprawie, od tamtej pory są przyjaciółmi.
Wielu socjaldemokratów opowiedziało się za bliskimi relacjami z Rosją. Ledwo zamaskowany antyamerykanizm odegrał główną rolę, większość ludzi ledwo znała Rosję. Peter Struck, nieżyjący już polityk SPD, powiedział w 2007 roku, że musimy „mieć równą bliskość między nami a Ameryką z jednej strony, a nami a Rosją z drugiej”. A Martin Schulz, późniejszy kandydat na kanclerza, a następnie lider grupy Socjaldemokratów w Parlamencie Europejskim, powiedział w tym samym czasie: „Niemcy muszą mieć wszelkie zainteresowanie swoim partnerem z Rosją, które jest co najmniej równoważne temu z Ameryką”. Steinmeier pozostał jednak najwyższym ostrzeżeniem, jeśli chodziło o kroki, które mogły postawić Rosję na swoim miejscu. Kiedy Amerykanie chcieli samodzielnie zbudować obronę przeciwrakietową na europejskiej ziemi, ostrzegł przed tym w marcu 2007 roku. „Nie chcemy wyścigu zbrojeń w Europie”, napisał w Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung. Pokój nie opiera się już na odstraszaniu militarnym, ale na gotowości do współpracy.
Miało to związek z jego osobowością
Ważnym dla sieci apologetów Putina był Matthias Platzeck, który jest prywatnie przyjacielem Steinmeiera. Jako premier Brandenburgii, człowiek, który był w międzyczasie przewodniczącym SPD, zachwycał się swoimi podróżami służbowymi do Moskwy. Jako przewodniczący Forum Niemiecko-Rosyjskiego odegrał główną rolę w bagatelizowaniu reżimu Putina po zakończeniu jego pracy jako premiera. Kiedy Merkel wygłosiła ostre przemówienie przeciwko Putinowi po aneksji Krymu, Platzeck skarżył się, że było „gorsze niż w zimnej wojnie”. Aneksja Krymu musi być „następnie regulowana przez prawo międzynarodowe”.
Fakt, że Steinmeier dobrze cierpiał w Moskwie miał związek z jego osobowością. Dzisiejszy prezydent federalny jest raczej przerażającą osobą. Podczas gdy jego poprzednik Joschka Fischer łatwo dogadywał się z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem i często przerywał jego swedy, Steinmeier miał trudny czas z Ławrowem. „Drogi Siergiej”, jak czasami nazywał go Steinmeier, jest często surowy i krzywdzący dla swoich rozmówców. Z drugiej strony, był miły dla Steinmeiera, Niemiec dał niewiele powodów, aby spotkać się z nim inaczej.
Kiedy Steinmeier ponownie został ministrem spraw zagranicznych w 2013 roku po czterech latach jako lider opozycji w Bundestagu, chciał kontynuować swoją poprzednią politykę. Będzie kontynuował partnerstwo modernizacyjne z Rosją „trzeźwo i bez przemienienia”, powiedział podczas przekazania w połowie grudnia 2013 roku. Chodzi o wspólną przyszłość, „w której Rosja i Zachód są połączone nie tylko gospodarczo, ale także wspólnymi podstawowymi przekonaniami”. Po wizycie w Putinie w Moskwie w lutym 2014 roku, Steinmeier mówił o „pozytywnym programie”. Powinno być o efektywności energetycznej, o promocję małych i średnich przedsiębiorstw. To było widoczne w świetle rosnącego zaostrzenia rosyjskiego reżimu – Putin brutalnie stłumił protesty przeciwko jego reelekcji rok wcześniej.
Pozostał wierny swojej mantrze
Prawie dwa tygodnie później niemiecki minister spraw zagranicznych udał się do Kijowa ze swoimi polskimi i francuskimi kolegami, gdy kraj zagroził, że pogrąży się do władzy. Wynegocjowali kompromis między ówczesnym prezydentem Wiktorem Janukowyczem a opozycją, która demonstrowała od tygodni na Majdanie, centralnym placu stolicy Ukrainy. Ale wydarzenia wykraczały poza tę misję. Wieczorem 21-go. 1 lutego, kiedy umowa została podpisana, Janukowycz uciekł z Kijowa, opozycja przejęła władzę. Dwa i pół tygodnia później Putin kazał swoim „zielonym ludziom” zająć Krym.
Chociaż Rosja popełniła jawne naruszenie prawa międzynarodowego i rozpoczęła ledwo tajną wojnę we wschodniej Ukrainie, Steinmeier pozostał wierny swojej mantrze, że wątek rozmowy z Putinem nie powinien zostać oderwany. Co prawda prowadził kampanię na rzecz negocjacji między Rosją a Ukrainą, które teraz odbywały się w formacie normandzkim wraz z Francją. Ale nie chciał przerwy z agresorem. Na początku września 2015 roku zdecydowano się nawet na budowę dwóch kolejnych pasm rurociągu Morza Bałtyckiego, znanego jako Nord Stream 2, we Władywostoku w Rosji. Fakt, że wspierani przez Rosję separatyści zestrzelili samolot pasażerski nad Ukrainą poprzedniego lata, co kosztowało życie trzystu osób, i że Putin prowadzi teraz brutalną wojnę w Syrii, nie miał znaczenia.
Przy realizacji planów Putin polegał na Niemcu Matthiasa Warniga, byłym kapitanie Stasi, którego spotkał w Petersburgu, kiedy kierował rosyjski biznes dla banku Dresdner Kleinwort, aby wdrożyć plany. Putin mianował go dyrektorem zarządzającym Nordstream 2 AG. Putin świętował już z Gerhardem Schröderem w restauracji syna Warniga w Moskwie. Po tym, jak restauracja przeniosła się do Berlina, zrobili to ponownie, około 2010 roku w przeddzień państwowej wizyty Putina u kanclerza. Steinmeier również tam był. Putin mógłby również polegać na Erwinie Selleringu, premierze Meklemburgii-Pomorza Przedniego, gdzie ląduje rurociąg, a także na jego następczyni Manueli Schwesig, jeśli chodzi o Nord Stream 2.
Postawa, którą dziś przyznaje jako błąd
Steinmeier poparł ten projekt. Co więcej, niektóre z jego wypowiedzi zdawały się pochodzić z Kremla. Kiedy NATO przeprowadziło manewr z 10 000 żołnierzy w Polsce i krajach bałtyckich w 2016 roku, powiedział: „To, czego nie powinniśmy teraz robić, to dalej podsycać sytuację głośnymi grzechotami szabli i wyciem wojennym. Każdy, kto wierzy, że stworzy większe bezpieczeństwo dzięki symbolicznym paradom czołgów na wschodniej granicy sojuszu, jest w błędzie.
Nawet po jego przeniesieniu do urzędu prezydenta w marcu 2017 roku, Steinmeier pozostał apologetą Putina. Po dobrym półrocznym urzędowaniu wyruszył w nową podróż do Moskwy. Chciał, jak powiedział Steinmeier, „przeciwdziałać się narastającej alienacji między naszymi krajami”. Steinmeier mówił w Moskwie o ciężarach, o utracie zaufania, o ranach – prawdopodobnie były to również jego własne obrażenia, kiedy myślał o swojej polityce wobec Rosji. Putin, z drugiej strony, obniżył dane ekonomiczne i powiedział, że poza tym dobrze się znają z wcześniejszych czasów. Steinmeier był czerwony – Putin miał swój występ, aby pokazać Rosjanom, że ich kraj nie jest w żaden sposób odizolowany od Zachodu. Kiedy opozycjonista Aleksiej Nawalnyj, który tylko ledwo przeżył atak trucizny, został skazany na areszt obozowy w Rosji na początku 2021 roku, Steinmeier ostro to skrytykował. Ale nadal trzymał się Nord Stream 2. „Po trwałym pogorszeniu stosunków w ostatnich latach, stosunki energetyczne są prawie ostatnim pomostem między Rosją a Europą” – powiedział – postawa, którą dziś przyznaje jako błąd. Steinmeier tak naprawdę nie odwrócił się od Putina aż do przemówienia po jego reelekcji dwa miesiące temu, kiedy powiedział: „Apeluję do prezydenta Putina: rozpiąć pętlę wokół szyi Ukrainy i znaleźć z nami sposób, który zachowa pokój w Europie”.
Steinmeier od dziesięcioleci „oddziesięcza pajęczynę kontaktów z Rosją”, mówi ambasador Ukrainy Melnyk. Pająkiem w tej sieci mógł być Gerhard Schröder. Steinmeier jednak kontynuował nieudaną politykę Schrödera wobec Rosji przez ponad osiem lat na czołowej pozycji w rządzie federalnym. Aktualne zdjęcia w Kijowie, które powinny sprawić, że zapomnisz, ukraińskie kierownictwo oczywiście nie chce mu dać.”
tłumaczenie Google.
Zostaw komentarz