Naród, który traci pamięć przestaje być Narodem – staje się jedynie zbiorem ludzi, czasowo zajmujących dane terytorium. (Józef Piłsudski)

Powyższy materiał (z wyjątkiem końcowej reklamy)  mógłby występować jako ilustracja pochodzącego sprzed 34 lat filmu. Niesłusznie zapomniany już Piotr Szulkin w luźno opartym na powieści Wellsa filmie „Wojna światów – następne stulecie” nakreślił wizję kreującej rzeczywistość telewizji. Bohater, dziennikarz telewizyjny Iron Idem (w tej roli niezapomniany Roman Wilhelmi) ma świadomość tego, co robi.

– Przyswajacie sobie tylko to, co was utwierdza, że bierność jest cnotą i koniecznością – napomina społeczeństwo.

Rzetelną wiedzę, wynoszoną nie tylko ze szkoły, ale i z rodzinnego domu, zastępuje fikcja medialna.

Media decydują, jak wygląda historia.

Media decydują, jakie poglądy są cool, a jakie zasługują na potępienie.

Idem jednak w końcu nie wytrzymuje. Mówi ludziom:

– Im głupszy był mój program, tym wy czuliście się mądrzejsi!*

Szef Idema (Mariusz Dmochowski) uważa jednak, że poza „wygłupem” zbuntowany dziennikarz nic nie osiągnął. Ludzie, przytłoczeni kolejnymi informacjami, i tak zapomną. Bo przecież:

– Zapomniałeś, za co oni nas kochają? Za to, że dajemy im fikcję!

I chociaż część zdaje sobie sprawę z procesu medialnego ogłupiania, to jednak występuje coś, co można by nazwać „syndromem medialnym”, podobnym nieco do „syndromu sztokholmskiego”, który szef Irona Idema zdefiniował właśnie w ten sposób.

Społeczeństwo kocha tych, którzy je okłamują.

Adam Michnik przedstawiony wyżej film powinien puszczać sobie na okrągło. To jego zasługa. Wykreował fikcyjną przeszłość, która zaczęła żyć własnym życiem. Ale pamiętajmy, że umieszczone pod filmem na youtubie komentarze dowodzą, że ciągle istnieje duża grupa, która nie dała się mediom. Tym „słusznym” do niedawna, uosabianych przez Adama Michnika, Tomasza Lisa i Monikę Wasowską (z domu Olejnik).

A zatem trwająca od 1989 r. walka Michnika e tutti franti z Historią nie przyniosła oczekiwanego przez nich rezultatu. Jedyne, co osiągnęli, to powszechne uznanie historii za kolejną agitrabotę, taki nieco stęchły PR na użytek aktualnej władzy. I, niestety, idące za tym zobojętnienie.

_____________________________

* to oczywiście nie jedyne przesłanie Idema. Warto przesłuchać całość, i zastanowić się, co z tych słów, wypowiedzianych wcześniej, niż poznali się rodzice wielu z Was, nadal jest aktualne:

Przestańcie być bandą głupich baranów!